29.06.2012

Rozdział 38 - " Uważaj na siebie "

Przebudziłam się przed 6, nigdy wcześniej tak nie budziłam się ale tej nocy prawie nie mogłam spać. Zwlekłam się z łóżka skierowałam się w stronę łazienki. Wzięłam bardzo długi prysznic po czym ubrałam się w TO , włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone. Na twarz nałożyłam lekki makijaż i po cichu z pokoju zebrałam książki, które spakowałam do torebki i zeszłam na dół do kuchni. Zjadłam śniadanie i zaparzyłam sobie herbatę było 5 po 7 więc miałam jeszcze sporo czasu.
- A co ty tak wcześnie wstałaś - poczułam jak ktoś mnie łapie
- Musiałam - obróciłam się no i kto to mógł być oczywiście  że Niall
- A gdzie się Pani wybiera , ? - zapytał
- Na uczelnię - oznajmiłam
- Daj mi 10 minut odwiozę cię - szybko pobiegł na górę
Po 10 minutach wrócił i razem wyszliśmy z domu. Droga na uczelnie zajęła nam około 30 minut.
- Przyjadę o ciebie o 16 : 00 i pójdziemy na jakiś obiad - powiedział
- Dobrze - cmoknęła go w usta i wyszłam z auta
- Pa - otworzył okno i pomachał mi
- Paa - uśmiechnęłam się i poszłam w kierunku wejścia na uczelnie.
 Jak na złość zajęcia ciągły się w nieskończonoś. Nie mogłam się w ogóle skupić, kręciło mi się w głowie i jakoś nie dobrze mi było. *Dryyń* Tak nareszcie szybko wybiegłam z sali i skierowałam się w stronę łazienki. Stanęłam przed lustrem i ochlapałam się zimną wodą. Poczułam się już lepiej. Reszta zajęć minęła szybko. Wyszłam przed budynek i szukałam wzrokiem auta Niall'a.
- Jest - powiedziałam pod nosem i skierowałam się w jego kierunku.
- Cześć piękna - pocałował mnie na przywitanie
- Hejj - uśmiechnęłam się
- To co Nados ,? - zapytał
- Z wielką chęcią - odpowiedziałam
W Nado's szybko zjedliśmy obiad i wróciliśmy do domu. Było już strasznie późno, więc kiedy wróciłam od razu skierowałam się ku łazience wzięłam prysznic ubrałam się w piżamę poszłam do łóżka. Zasnęłam natychmiastowo.










* Dwa tygodnie później *


Te dwa tygodnie szybko zleciały dzisiaj całe One Direction wyjeżdża w trasę koncertową po Wielkiej Brytanii i Irlandii. Pierwszy koncert grali już w Londynie teraz przyszła kolej na Liverpool. Niall właśnie zapakował się do tour bus'a.
- Uważaj na siebie - przytulił mnie - Będę tęsknił za tobą - pocałował mnie w głowę
- Ja za tobą też - przytuliłam go mocniej
- Kocham Cię - wyszeptał mi do ucha 
- Pamiętaj że ja ciebie też możesz zawsze do mnie dzwonić - pocałowałam go 
- Niall musimy już jechać - krzyknął Paul
- Muszę już iść - oznajmił ze smutkiem, ostatni raz mnie pocałował i odszedł
Myślałam ze zaraz się tam rozkleję, dobrze że była ze mną Rosy bo nie wiem jakbym sobie bez niej poradziła. Kiedy już odjechali poszłam do pokoju, położyłam się i zasnęłam. Przebudziłam się gdzieś około 2 w nocy bo zrobiło mi się niedobrze. Wstałam i zeszłam na dół do kuchni. Z lodówki wyciągnęłam wodę wzięłam łyk, czułam jak moje nogi robią się z waty, opadałam na ziemię, miałam ciemno przed oczami w tym momencie urwał mi się film.




* Oczami Rosy * 


Kiedy wstałam rano, od razu zeszłam na dół do kuchni sprawdzić czy Alice już wstała. Znalazłam Alice bladą która leżała na ziemi, momentalnie podbiegłam do niej sprawdzić czy oddycha, na szczęście oddychała. Zadzwoniłam po pogotowie które przyjechało po 5 minutach. Nałożyłam na siebie jakieś stare dresy i pojechałam razem z nią do szpitala. W szpitalu od razu zawieźli ją na oddział intensywnej terapii nie wiem czym to było spowodowane. Czekałam w poczekalni kilka godzin aż w końcu wyszedł lekarz.
- Co jej jest , ? - podbiegłam do niego



* no to mamy już 38 . Ale miła jestem że przerwałam w takim momencie. Od razu przepraszam że taki krótki ale brak pomysłu. Co dolega Alice ,. ? Czy Rosy powiadomi Niall'a . ? Czy Niall zrezygnuje z trasy i przyjedzie do Alice. ? Jak z tym wszystkim pogodzi się Niall i cały zespół . ? Dowiecie się czytając nowy rozdział. Mamy wakacje wakacje ale wiecie co nie cieszę się jakoś będzie brakować mi mojej klasy przez te dwa miesiące. Wiecie już pomału kończą mi się pomysły i planuję zakończyć na rozdziale 40 lub 41 jeszcze zobaczę. Nadal nie wiem jakie zakończenie może ktoś mi pomoże i powie. Dobra nie będę was zanudzać , nowy rozdział dodam w poniedziałek lub we wtorek jak powtarzam to cały czas zależy to kochani od was . Pozdrawiam Martuu ; 3

No to 5 komentarzy = Nowy rozdział : D . !

Za błędy przepraszam. !



26.06.2012

DZIĘKUJĘ ♥

Wiecie co kocham was jak cholera. ! Dziękuję dziękuję za ponad 20 tyś wyświetleń to cudowne uczucie widzieć że wchodzi tyle osób i czyta to jestem wam ogromnie wdzięczna za to ze poświęcacie swój czas na czytanie tego. Mam nadzieję że jak skończę tego bloga, tak samo polubicie drugiego który mam w planach założyć. Dziękuję za każdy komentarz, za każde ciepłe słowo za wszystko , ! Na początku myślałam że nikt nie będzie czytał komentował, odwiedzał a tu takie wielkie zaskoczenie. Cieszę się że założyłam tego bloga, kilka razy zastanawiałam się nad usunięciem ale wasze motywujące komentarze dają mi siłę aby dalej pisać. Prowadzę bloga od kwietnia a dokładnie od 3 kwietnia i odwiedziło go tyle osób. Ta pewnie wielu z was myśli inne osoby osiągnęły to w miesiąc albo kilka dni ale ja i tak jestem dumna z was i siebie. Raz na lekcji Pani od polskiego złapała mnie jak piszę dla was rozdział i wiecie co mi powiedziała " Żebym nie zmarnowała talentu." , po tych słowach zrobiło mi się ciepło na sercu, może nie pisze idealnie ale staram się jak najlepiej. Każdy komentarz który widzę pod rozdziałem to zawsze się uśmiecham. Do osób które zostawiają linki do blogów swoich ja je czytam i są naprawdę wspaniałe tylko czasem nie mam siły napisać komentarza, ale obiecuję nadrobię zaległości. Dzisiaj liczba wyświetleń ogromnie mnie zadowoliła bo ponad 1089 wyświetleń jeszcze nigdy nie miałam aż tylu. Wiem że jest dużo o wiele lepszych blogów od mojego ale ja jestem zadowolona z niego i podoba mi się. Na sam koniec jeszcze raz dziękuję za wszystko nawet nie wiecie jak was kocham, !

Pozdrawiam was Martuu ; 3

Informacje o statystykach . !
Odbiorcy :
Polska 18 859
Wielka Brytania : 271
USA : 216
Rosja : 110
Włochy : 81
Szwecja : 56
Holandia : 35
Irlandia : 39
Niemcy : 51
Norwegia : 41
Australia : 58
Hiszpania : 52
Węgry : 38
Czechy : 5
Belgia : 6
Kolumbia : 2
Finlandia : 3
Indonezja : 4
Rumunia : 3
Malezja : 5

Opublikowane komentarze : 306
Obserwatorów : 36


 Na sam koniec piątka wspaniałych . !


Rozdział 37 " Szczęśliwego Nowego Roku Kochanie " cz 2

Na samym początku ostrzegam że rozdział zawiera sceny +18 więc jeśli nie masz ochoty to nie czytaj ja do niczego nie zmuszam . ! A rozdział chciałabym zadedykować mojej kochanej Mrs Malik ;*

- A więc kochanie jestem - wyszeptał Niall. Ja tylko wstałam z łóżka podeszłam do niego i mocno się do niego przytuliłam.
- Pamiętaj że ze względu na wszystko zawsze będę cię kochała. - powiedziałam
- Kochanie co się stało, ? - chwycił moją twarz w policzki
- Nic tylko pamiętaj o tym - powtórzyłam
- Ty też pamiętaj że zawsze będziesz tu - wskazał palcem na serce, ja musnęłam lekko jego usta a on oddał pocałunek który był bardziej zachłane. Pocałunki nie miały końca było coraz to bardziej namiętne i czułe. Swoją ręką jeździł po moich plecach, powoli zaczął rozpinać moją sukienkę, nie chciałam być gorsza więc pozbyłam się jego koszuli. Nasze języki toczył namiętny taniec ze sobą. Po chwili stałam już w samej bieliźnie. Pchnęłam go lekko na łóżko i usiadłam na nim okrakiem. 
- Mmm podoba mi się - powiedział z zadziornym uśmieszkiem
Poczułam jak rośnie mu napięcie w spodniach. Przejechałam ręką po jego kroczu, lekko zaczerwienił się. Niall wyciągnął ręce i rozpiął mu stanik, już po chwili pozbył mi się majtek. Ja też nie próżnowałam i też ściągnęłam z niego pozostałą część jego garderoby. Musną mnie lekko swoimi ustami w brzuch podnosząc głowę. Po torsie Niall'a dało się zauważyć że kilka razy był na siłowni i ostro ćwiczył. Niall złapała w swoje dłonie moje delikatne piersi. Ewidentnie masował je i ugniatał, powodując u mnie szybsze bicie serca. Moim rękom wodziłam po jego torsie. W tym namiętnym akcie miłości doprowadzaliśmy się do szaleństwa. Teraz to Niall przeją inicjatywę, czułam jego oddech na mojej twarzy. Spojrzałam mi głęboko w oczy po czym musną lekko moje malinowe usta. Zawiesiłam swoje ręce na jego szyi i przyciągnęłam go do siebie. Nasze ciała idealnie ze sobą współgrały. Od zrobienia TEGO dzielił nas mały kroczek, ale woleliśmy stopniowo dotrzeć do celu. Niall swoimi ustami muskał każdy centymetr mojego ciała. Jego usta czule dotykały mojej gładkiej skóry. Czułam wielką rozkosz, ale chciałam więcej. Niall pieścił swoim dłońmi moje uda szepcząc mi do ucha czułe, a zarazem słodkie słówka. Umiałam się z nim porozumieć bez słów. Czułam się przy nim taka bezpieczna i byłam pewna, że nic mi się nie stanie u jego boku to uczucie było niesamowite. Słodycz uczucia zalewała moje serce każdym jego spojrzeniem, każdym dotykiem. Kiedy blondasek powrócił do górnej części mojego ciała przeszły mnie przyjemne dreszcze. Przygryzł delikatnie moje piersi doprowadzając tym czasem do cienkiej granicy spełnienia. Miałam świadomość, że to kolejny raz z nim, ale mimo wszystko czułam się jak za pierwszym razem. Robiło mi się coraz bardziej gorąco. Kropelki potu spływały po moim ciele. Ne chciałam być mu dłużna, więc obróciłam go na plecy zaczęłam czule go całować, a później ssać jego wargi. On tylko sapał cicho. Przeszłam do rzeczy. Ujęłam jego " kolegę " w dłonie i patrzać w te niebieskie oczy zaczęłam wykonywać powolne ruchy, a później coraz szybsze. Byłam świadoma, że bardzo długo na to czekał. Nidy wcześniej nie robiłam takich rzeczy, więc miałam nadzieję że wszystko pójdzie dobrze. Na jego twarzy gościł wielki uśmiech i lekkie rumieńce. Uczucie było niesamowite bo blondasek zwijał się z radości. Jego jęki stawały się coraz głośniejsze a oddech płytszy. Czułam, że powoli dochodzi. Złapał mnie za włosy i przyparł mocniej do swojego " kolegi . To naprawdę musiało wyglądać podniecająco. Czułam ogromną satysfakcję nad nim, Niall nie chciał kończyć tej nocy w taki sposób. Położył mnie na poduszkę i lekko rozchylił nogi. Jego język naprawdę wyprawiał niesamowite rzeczy. W tej chwili to ja zmagałam się z falą rozkoszy. Niall mocno ściskał kołdrę. Chwilę potem wszedł we mnie. Na początku poczułam lekki ból ale potem wszystko się ustabilizowało. To naprawdę było wspaniałe. Jego lekkie pchnięcia przyprawiały mnie o gęsią skórkę. Delikatnie ale stanowczo doprowadzał mnie do rozkoszy. Cicho pojękiwałam bo nie chciałam aby inni współlokatorzy domu to usłyszeli. Zwinne palce blondaska znowu skierowały się w stronę mojego obfitego biustu. Uwielbiałam takie pieszczoty. Emocje zaczęły nabierać tępa. Powoli zaczynało mi brakować oddechu. Pragnienie bliskości zostało zrealizowane. Kochałam go tak mocno, że zwykły pocałunek okazywał się wspaniały. Podczas kiedy Horan wjeżdżał we mnie, złapałam go za szyję i mocno przyciągnęłam jego twarz do swojej, po czym wpiłam się w jego usta. Nasze wargi pasowały do siebie idealnie. Namiętne pocałunki tylko dopełniały ekstazę. Nic więcej do szczęścia mi nie brakowało. Jeszcze kilka razy zmieniliśmy pozycje, aż w końcu ciepło rozlało się po moim ciele. Niall doszedł, ja również szczytowaliśmy w tym samym momencie. Znowu zatraciliśmy się w namiętnym pocałunku. Niall delikatnie gładził dłonią moje plecy. Chwilę jeszcze leżeliśmy, musieliśmy ogarnąć emocje jakie wywoła ten wspaniały akt miłości. Mój kochany blondasek wziął mnie na ręce i zmierzyliśmy ku łazience. Weszliśmy razem pod prysznic. Przyparł mnie do zimnych kafelek i zaczął mnie całować od szyi w górę. Gorący strumień jeszcze bardziej rozgrzewał nasze nagie ciała/ Po wspaniałym prysznicu założyłam na siebie za duży T- shirt Niall'a i spodenki. Oboje wróciliśmy do łóżka. Po chwili usnęłam wtulona w tors Niall'a. Mam nadzieję że nigdy nie zapomni tej nocy bo ja na pewno nie.




* Nowy dzień *

Kiedy się obudziłam, bolała mnie strasznie głowa. Spojrzałam na miejsce obok Niall spał nie chciałam go budzić więc wstałam po cichu i zeszłam na dół. Na dole panował wielki syf. W kuchni znalazłam butelkę wody i z powrotem wróciłam do sypialni. Spałam jeszcze chyba z dwie godziny, spałabym dłużej ale obudził mnie Niall. Wstałam poszłam do łazienki, wzięłam chyba 20 minutowy prysznic po czym ubrałam się w TO . Włosy związałam w koka. Z powrotem wróciłam do sypialni. Niall siedział na łóżku.
- Dziękuję - podszedł do mnie i objął mnie od tyłu
- Za co ,. ? - zapytałam
- Za najwspanialszą noc mojego życia - wyszeptał mi do ucha na co ja się tylko zarumieniłam. Oboje zeszliśmy na dół. Już nikt nie spał, siedzieli w kuchni i jedli śniadanie. Dosiedliśmy się do nich,  Po zjedzonym śniadaniu musieliśmy posprzątać. Sprzątanie zajęło nam chyba z 3 godzin. Po skończonej pracy zalegliśmy się na kanapie i razem oglądaliśmy film.
- Głodny jestem - odezwał się Niall
- A kiedy ty nie jesteś głodny - powiedział Harry
Liam nie chciał ryzykować więc zamówił pizze dla Horan'a. Pizza przyjechała po 20 minutach Niall rzucił się na nią jakby nie jadł kilka dni. Dzień zleciał strasznie szybko, była już godzina 19 : 00, że jutro muszę iść na uczelnię poszłam na górę wziąć kąpiel. Po kąpieli wskoczyłam w piżamkę i poszłam do sypialni. Położyłam się do łóżka, wzięłam jakąś książkę i zaczęłam czytać Po 30 minutach przyszedł Niall który od razu położył się obok mnie.
- Dzwonił Paul nie długo zaczynamy trasę po Wielkiej Brytanii i Irlandii - powiedział
- Wiem - odłożyłam książek - Ale macie przecież koncerty w Londynie będziemy się spotykać nie martw się - wtuliłam się  w niego
- Kocham Cię - pocałował mnie w głowę
- Ja ciebie też - wtuliłam się mocniej w niego
Jeszcze chwilę z nim porozmawiałam i zasnęłam wtulona w mojego najwspanialszego chłopaka.


" Miłość to najwspanialsze uczucie które nas spotkał więc nie zmarnuj tego " 

* Jak obiecałam tak napisałam. Proszę was tylko nie bierzcie mnie za jakiegoś zboczeńca. ! Pierwszy raz pisałam taką scenę. Bardzo chciałam aby wam się spodobało.  Rozdział wyszedł dosyć długi. Co miała na myśli Alice mówiąc " Ze bez względu na wszystko będzie kochać Niall'a. ? " Czy Alice skrywa jakąś tajemnicę . ? Czy Niall dowie się co się stało Alice. ? Czy trasa koncertowa doprowadzi do rozłąki pary, ? Dowiecie się czytając następny rozdziały. Zastanawiam się jakie dać zakończenie szczęśliwe czy smutne jak podejmę jakąś decyzję powiem wam. Dziękuję za komentarze i za to że odwiedzacie bloga, dzięki wam on istnieje. Myślę że nowy rozdział dodam jutro wieczorem albo w czwartek. jak wcześniej mówiłam wszystko zależy od was . *

Pozdrawiam was Martuu ; 3

No to jak 5 komentarzy = Nowy Rozdział . !

Za jakiekolwiek błędy przepraszam. !

25.06.2012

37 Rozdział - " Szczęśliwego Nowego Roku Kochanie " cz.1

Obróciłam się na drugi bok, przejechałam ręką po miejscu obok, nikt tam  nie leżał. Z samego rana już go nie ma. Leżałam chwilę jeszcze w łóżku i postanowiłam, że w końcu wstanę. Pierwsze co zrobiłam udałam się do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w TO a swoje włosy przeczesałam tylko szczotką, a na swoją delikatną twarz nałożyłam lekki makijaż. Schodząc po schodach już słyszałam krzyki ale kiedy stanęłam w progu kuchni trafiłam na ciekawą scenkę.
- Aleee Louis ja chcę jeść - jęknął Harry
- Kocie poczekaj chwilę zaraz podam śniadanie - złapał go za policzki
- Z twojego śniadania zaraz nic nie wyjdzie jeśli spalisz te omlety - pokazał Harry palcem na kuchenkę z której się dymiło
- O cholera moje dzieło kulinarne - krzykną Lou i pobiegł ratować to " dzieło " kulinarne
 - Z kim ja żyję . ? - powiedział załamanym głosem Liam
- Ze mną - wyszczerzył się Zayn
- No i ze mną - dodał Niall
- O kogo ja widzę - odezwał się Liam
- Cześć chłopaki - powiedziałm
- Heej - odkrzyknęli wszyscy
- Witaj słońce - podszedł do mnie Niall i musną moje usta
Zaraz Louis podał nam śniadanie powiem wam szczerze że było przepyszne. Ale ktoś musiał posprzątać caly bałagan w kuchni.
- No dobra śniadanie było pycha ale kto posprząta kuchnie. ? - zapytała Liam
Nagle wywołało się wielkie zamieszanie gdzie chłopcy kłócili się że na pewno nie ja i wgl.
- Stop . ! - krzyknęłam i momentalnie wszyscy ucichli - Wy sprzątacie pokój i szykujecie dom na sylwestra a ja jadę po Rosy na lotnisko i razem z nią jedziemy na zakupy zrozumiano . ? - powiedziałam spokojnym głosem
- Ale ja też chcę z tobą jechać po Rosy - odezwał się Liam
- Liam proszę zobaczysz ją wieczorem - zrobiłam oczy kota
- No dobra - uległ 
- Tylko nie zróbcie większego syfu - krzyknęłam chwytając torebkę i wychodząc z domu
- Takk jest mamo . ! - usłyszałam już za drzwiami
Jak mówiłam tak zrobiłam najpierw pojechałam na lotnisko po Rosy, po kilku mi
ach zjawiła, przywitałam się z nią i jak mówiłam pojechałyśmy na zakupy. Tak dzisiaj sylwester u nas w domu, a przy okazji robimy Louis'owi urodziny, musiałam jeszcze kupić mu prezent. Chodziłyśmy z Rosy od sklepu do sklepu , powiem wam że dużo sobie kupiłam :  buty , buty , bluzka , spodnie , sweterspodenki   i wiele wiele innych rzeczy. 
Zakupy zajęły nam około 3 godzin. Po udanych zakupach poszłyśmy na ciepłe kako do kawiarni. Rosy opowiedziała mi że spotkała dużo fanek i podawały one różne rzeczy dla chłopaków oraz zadawały masę pytań a . że Rosy jest bardzo dobrym człowiekiem to wzięła to i chętnie odpowiadała na pytania. Dochodziła godzina 17 musiałyśmy się zbierać do domu bo o 19 : 00 zaczynamy imprezę. Droga z centrum handlowego do domu zajęła nam około 20 minut. Kiedy od razu weszliśmy do domu Liam rzucił się na Rosy jakby nie widział jej z miesiąc. Ja poszłam sprawdzić czy chłopaki się spisali i posprzątali.. Weszłam do kuchni i zatkało mnie było czysto jak nigdy.
-  No chłopaki spisaliście się - uśmiechnęłam się pod nosem - Jestem z was dumna - dodałam
- A nagroda , ? - jękną Niall
- Ty kochanie dostaniesz nagrodę po północy - szepnęłam mu do ucha na co jedynie Niall się zaczerwienił 
Uśmiechnęłam się zalotnie, wzięłam swoje zakupy i poszłam do góry. Było przed 18 : 00 więc zaczęłam się szykować, poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w TO . Ta sukienka była idealna na moim ciele leżała w sam raz. Moje gęste włosy wyprostowałam najdokładniej jak mogłam i zrobiłam make - up. Spojrzałam w lustro powiem że wyglądałam nawet dosyć dosyć. Zaraz do pokoju wkroczył Niall i aż go zatkało.
- Wyglądasz..wyglądasz przepięknie - podszedł do mnie i pocałował mnie 
- Dziękuję - zarumieniłam się  - Idź się przebierz czekam na dole - pocałowałam go w policzek i zeszłam na dół.  Pierwsi goście już byli, była Enie < która była ubrana w TO > Eleonor która miała na sobie klasyczną krótką czarną i Camill < która była ubrana  TO >. Potem doszło jeszcze kilka osób przyjaciele a nawet niektórzy z rodziny. Wszyscy byli już na dole więc imprezę można było zacząć. 





Muzyka już leciała w głośnikach właśnie leciała jedna z moich ulubionych piosenek i Niall'a pewnie też a było to  Justin Bieber " All  Around World ". Tańczyliśmy, wygłupialiśmy się i tak w kółko. . Oczywiście nie obyło się bez alkoholu ja starałam się pić jak najmniej. Niall też ograniczał jedynie Liam w ogóle nie pił, może to i lepie przy najmniej miał kontrolę nad wszystkim. Wielkim krokami zbliżała się północ wszyscy więc wyszli do ogrodu gdzie równo o 00:00 miały zostać wystrzelone fajarwerki. 
- 10..9..8..7...6...5...4...3 - zaczęli wszyscy głośno odliczać - 2...1 Szczęśliwego Nowego Roku - krzyknęli i nagle na niebie zrobiło się kolorowo. 
- Szczęśliwego Nowego Roku Kochanie - pocałowała mnie Niall - Hmm życzę sobie abyś zawsze była ze mną - uśmiechną 
- To da się zrobić - wpiłam się w jego usta
- A jaka to niespodzianka . ? - zapytała
- Naprawdę chcesz wiedzieć . ? - upewniłam się
- No oczywiście - uśmiechnął się
- Przyjdź za 15 minut do sypialni - powiedziałam
- Już mi się podoba - w jego oczach pojawił się iskierki
- I spodoba ci się jeszcze bardziej - uśmiechnęłam się i odeszłam od niego.
Podchodziłam do każdego po kolei i składałam życzenia. Spojrzałam na zegarek dochodziło 15 po. 
- Już czas - powiedziałam sobie w myślach. Spokojnie weszłam po schodach i wolnym krokiem zmierzałam w kierunku sypialni. Weszłam, zdjęłam buty i usiadłam na łóżku. Po chwili drzwi się uchyliły a w nich stanął Niall, wszedł do pokoju zatrzaskując za sobą drzwi....

ciąg dalszy nastąpi..... 

 

* haha ale jestem miła , że przerwałam w takim fajnym momencie. Mam nadzieję że wam się spodoba. Jaką to niespodziankę przygotowała Alice dla Niall'a . ? Dowiecie się nie długo. No tak dziękuję za szczere i miłe komentarze. Wielkimi krokami zbliżają się wakacje w końcu co nie , ? Dziękuję za ponad 19 tyś wyświetleń bloga. Rozdział nawet mi się podoba rozłożyłam go na dwie części bo jakby byłby jeden cały byłby on strasznie długi. Nowy rozdział dodam jutro rano albo wieczorem , nie idę do szkoły więc mam dużo czasu. I znowu to piszę dziękuję, że czytacie te wypociny, ! Przepraszam że taki trochę krótki. To to ja teraz spadam ; ) *

Pozdrawiam was Martuu ;3


  Za błędy przepraszam. !



To jak 5 komentarzy = Nowy Rozdział : D


22.06.2012

Rozdział 36 - " Proszę tylko nie tutaj "

Obudziłam się o 9 : 30. Niall'a nie było obok, pewnie siedział na dole i zjadał się śniadaniem które przygotowała mu Pani Maura. Powoli wstałam z łóżka, za oknem było biało. Zeszłam na dół w kuchni przy stole, siedział Niall, Pani Maura i Pan Bob. 
- Witaj skarbie - przywitał mnie ciepłym uśmiech Niall
- Cześć - podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek.
Usiadłam na przeciwko niego i zaraz Pan Maura podała mi talerz z naleśnikami, 
- Dziękuję - posłałam jej ciepły uśmiech 
Po zjedzonym śniadaniu razem z Niall'em postanowiliśmy że dzisiejszy dzień spędzimy na świeżym powietrzu. Poszliśmy na górę ja ubrałam się w TO ( tylko że bez torebki ). Wiecie co Niall wymyślił że pójdziemy na sanki ten to ma pomysły. Kiedy ja i on byliśmy już gotowi zeszliśmy na dół, Niall chwycił sanki i wyszliśmy z domu. Droga do najbliższej górki zajęła nam około 20 minut, bylibyśmy szybciej ale Niall kilka razy wywalił się biedaczek mój. Od razu wciągnął mnie na górkę, usiedliśmy razem na sankach, Niall odepchnął nas nogą i już po chwili jechaliśmy jak szaleni. 
- Aaa . ! - zaczął krzyczeć Niall a ja zaczęłam się śmiać z niego. Skończyło się to tak że wjechaliśmy w zaspę śnieżną. Jeszcze kilka razy zjechaliśmy i potem poszliśmy do kawiarni na kako. Kilka fanek nas spotkało Niall rozdał autografy i  porobił sobie z nimi kilka zdjęć. W kawiarni byliśmy około 30 minut, potem zmęczeni wróciliśmy do domu. Jutro wracamy już do Londynu, wiem że strasznie krótko tu byliśmy ale tak wyszło następnym razem przyjedziemy na dłużej. Było około godziny 17 : 00. W domu zjedliśmy późny obiad, a potem zalegliśmy się na kanapie. W telewizji leciał akurat " Kevin sam w domu " u mnie w domu ten film jest oglądany co roku, taka tradycja została. Po skończonym filmie poszłam na górę spakować wszystkie swoje rzeczy. Po spakowaniu, poszłam do łazienki wziąć prysznic. Kiedy już się wykąpałam ubrałam się w piżamę i z powrotem wróciłam do pokoju. W łóżku już leżał Niall który jak zwykle gapił się w ekran laptopa. Położyłam się obok niego. 
- Dziękuję za jedne z najlepszych Świąt Bożego Narodzenia - powiedziałam po czym go przytuliłam
- Nie masz za co dziękować - odłożył laptopa i pocałował mnie w czoło. Po kilku minutach zasnęłam wtulona w Niall'a. 

* Następny dzień *

Obudził mnie Niall, który uświadomił mi, że mam pół godziny aby przygotować się do wyjazdu. Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w TO i do tego skórzana kurta. Włosy związałam w koka a na twarz nałożyłam lekki makijaż. Po 20 minutach byłam już gotowa, jeszcze chwyciłam torebkę z pokoju Niall'a i zeszłam na dół. Pożegnałam się z Państwem Horan, załadowaliśmy nasze walizki do auta Greg'a i ruszyliśmy do Dublina na lotnisko. Droga zleciała szybciej niż myślałam. Pożegnaliśmy się jeszcze z Greg'iem i poszliśmy na odprawę. Po godzinie siedzieliśmy już w samolocie. Minęło kilka minut i samolot wystartował. 





Obudził mnie głos Niall'a który powiedział mi że za chwilę lądujemy w Londynie. Kiedy wylądowaliśmy, odebraliśmy swoje bagaże i poszliśmy złapać jaką taksówkę. Jak na złość wszystkie były zajęte., ale po jakiś 10 minutach w końcu znalazła się jedna wolna. Zapakowaliśmy bagaże, wsiedliśmy do samochodu i kierowca ruszył w kierunku naszego domu. Jechaliśmy około 20 minut. Kiedy w końcu dojechaliśmy Niall zapłacił kierowcy, wzięliśmy bagaże i weszliśmy do domu. Od razu kiedy weszłam położyłam torbę na ziemi i rzuciłam się na kanapę, Niall po chwili położył się na mnie.
- Nie za wygodnie ci chłopcze. ? - zapytałam z uśmiechem
- Nie wiesz - przybliżył się do moich ust i zaczął mnie całować. Swoją ręką jeździł po mojej nodze, a moja ręka błądziła po jego plecach. Pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Już miał mi ściągać sweter kiedy, ktoś powiedział
- Proszę was tylko nie tutaj idźcie chociaż do sypialni - usłyszałam znajomy głos. Niall momentalnie wstał ze mnie i zrobił się cały czerwony. 
- Louis do cholery co ty tutaj robisz, ? - powiedział podniesionym głosem Horan
- Jak to co wróciłem i zastaję tu takie rzeczy - uśmiechnął się
- Cześć Lou - wstałam - Przecież mówiłeś mi że wracasz jutro - powiedziałam
- Wiem ale jakoś tak wyszło inaczej - powiedział
- Co się stało ,. ? - zapytałam
- Nie nie - odpowiedział
Chwilę jeszcze posiedzieliśmy z Lou, ja poszłam na górę a Niall został jeszcze chwilę z nim. Poszłam wziąć długą kąpiel . Siedziałam w wannie około dwie godziny. Kiedy się wykąpałam ubrałam się w przyduży t-shirt Niall'a i krótkie spodenki. Z łazienki poszłam do sypialni. W pokoju już leżał Niall i no co, co on mógł robić znowu patrzył się w ten ekran laptopa. Położyłam się obok niego. Dopiero po chwili zorientował się że leżę obok niego.
- A może dokończymy to co zaczęliśmy na dole - odstawił laptopa i zaczął mnie całować
- Nic z tego kochanie - odepchnęłam go lekko 
- Ale - powiedział
- Żadnego ale dobranoc - pocałowałam go w policzek i obróciłam się na drugi bok. 
- Dobranoc - w jego głosie było słychać że jest lekko wkurzony ale już po chwili przytulił się do mnie. Chwyciłam jego rękę żeby nie było mu smutno i po kilku minutach już spałam.


" Jeśli tylko w takiej drodze mogę być z tobą w moich snach, to chcę zasnąć na zawsze"  ~ Harry Styles.

*
 * No hej taki to sposobem mamy rozdział 36. Tak średnio mi się podoba. Mam nadzieję że chociaż wam się spodoba, ostatnio rzadko wstawiłam rozdziały ale było to spowodowane tym, że musiałam poprawić dużo ocen w szkole ale teraz to się skończyło i będę wstawiała rozdziały tak często jak się będzie mi się udawało. Myślę że nowy rozdział wstawię w niedziele ewentualnie w poniedziałek ale to wszystko jak wcześniej mówiłam zależy od was. Dziękuję osoba które odwiedzają i komentują moje wypociny jesteście naprawdę wspaniali to wasze komentarze dają mi motywację żeby pisać dalej. Z boku pojawiła się nowa ankieta kliknij " TAK" jeżeli czytałabyś nowego bloga po zakończeniu tego to dla mnie bardzo ważne. No cóż to na tyle, pozdrawiam was Martuu ; 3 * 

No to jak 6 komentarzy = Nowy rozdział . !

Za błędy przepraszam . ! 





19.06.2012

Krótka informacja ; )

A więc wiem że przez kilka dni nie dodawałam rozdziału ale obiecuję że wstawię go w piątek. Przepraszam że tak późno ale sami wiecie wystawianie ocen i muszę jeszcze parę rzeczy zaliczyć i przez to brak czasu. Rozdział jest napisany tylko muszę go przepisać na bloga. Dziękuję za ponad 18 tyś wyświetleń jesteście niesamowici. Ale mam do was sprawę jak wiecie każdy opowiadanie ma swój koniec i pomału zbliżamy się ku końcowi temu opowiadaniu, myślałam żeby założyć drugiego i tam pisać nowe opowiadanie. Zobaczymy jak to się potoczy bo to będzie zależeć od was czy w ogóle będziecie chcieli czytać tego nowego bloga. Ten blog jeszcze się nie kończy mam plan żeby trwał on do 45 rozdziału. To jeszcze trochę będzie. Zdradzę wam jedną tajemnicę znowu w życiu Alice i Niall'a pojawią się problemy jak one się zakończą , ? Dowiecie się sami czytając dalsze części. To na razie tyle : ) 

Pozdrawiam was Martuu ; 3




15.06.2012

Rozdział 35 - " Liczysz się tylko ty "

Obudziłam się dzisiaj dosyć wcześniej bo było przed 8. Niall spał nie chciałam go budzić, więc wstałam po cichu, owinęłam się szlafrokiem i zeszłam na dół. Pani Maura już nie spała i kręciła się po kuchni.
- Dzień Dobry - powiedziałam lekko zaspanym głosem
- O witaj Alice - uśmiechnęła się do mnie - Wyspałaś się . ? - zapytała
- Tak - odpowiedziałam
Pani Maura zrobiła mi śniadanie. Podczas jedzenia bardzo miło mi się z nią rozmawiało, jest bardzo przyjazną osobą. Opowiedziała mi śmieszne historie z życia Niall'a np: to jak biegła wokół domu i krzyczał "jestem kapitan ziemniak". Pokazała mi zdjęcia powiem, że Niall był taki słodki z resztą nadal jest. Za chwilę zjawił się w progu wiecznie głodny Horan. Czekał z niecierpliwością aż mama zrobi mu pyszne omlety z serem. A tak dzisiaj jest 24 grudnia czyli Wigilia oraz, nasz kochany Lou ma urodziny. Dochodziła godzina 11 : 30. Zapytałam się mamy Niall'a czy mam jej pomóc w przygotowaniach ale nalegała że nie trzeba a po za tym jestem goście. Była strasznie upartą kobietą już wiem po kim Niall to ma. W takim razie pójdziemy z Niall'em kupić prezent, dla Pana Horan'a i Grega bo dla Pani Maury znalazłam idealną sukienkę która na pewno się jej spodoba.. Razem z blondaskiem poszłam na górę, on poszedł do łazienki wziąć prysznic a ja do jego pokoju. Ubrałam się w To. Moje włosy zostawiłam rozpuszczone, a na twarz nałożyłam delikatny makijaż. Niall jeszcze siedział w łazience, więc postanowiłam trochę rozejrzeć się po pokoju. Moją uwagę przykuła szkatułka która leżała na biurku. Wiem, że nie powinnam ale wzięłam ją do ręki i otworzyłam. Na samym spodzie znalazłam zdjęcia Niall'a z jego byłą dziewczyną. Po cholerę mu to zdjęcie , zabolało mnie coś w sercu. Usłyszałam jak Niall wychodzi z łazienki, momentalnie odłożyłam szkatułkę na miejsce i usiadłam na łóżku.
- To jak idziemy , ? - zapytał wchodząc do pokoju
- Tak - wstałam z łóżka
- Co się stało . ? - zapytał dało się zauważyć, że mój wyraz twarzy z radosnej zmienił się w smutny
- Nie nic możemy iść - chwyciłam torebkę i wyszłam z pokoju
Wyszliśmy z domu w spacerem ruszyliśmy w kierunku centrum miasta. W drodze do centrum  praktycznie mówił tylko Niall. Do centrum szliśmy około 20 minut. Dla Pana Horan'a kupiliśmy perfumy i to bardzo dobrej marki a dla Greg'a zegarek, te prezenty będą od nas obojgu. Wyszliśmy ze sklepu, mieliśmy już wracać do domu kiedy rozległ się krzyk.
- Niall , !- usłyszałam damski głos

*oczami Niall'a*

Usłyszałem jak ktoś mnie woła odwróciłem się i bardzo szybko tego pożałowałem. Stała tam Holly moja była dziewczyna zerwałem z nią za nim poszedł do X - Factor'a, od tamtej pory nie utrzymuje z nią kontaktu. 
- Cześć - podeszła do nas i przywitała
- Cześć - odpowiedziałem ale szczerze miałem ochotę z stamtąd odejść
- Co tam u ciebie . ? - zapytała a po chwili dodała - A to kto . ? - wskazała na Alice
- To jest Alice moja dziewczyna - powiedziałem 
Wyraz twarzy Holly ewidentnie się zmienił, można powiedzieć że była zaszokowana tym co powiedziałem. 
- To ja może już pójdę - odeszła od nas
W drodze do domu Alice nie odezwała się do mnie ani razu.
- Alice stój . ! - zatrzymałem ja
- Co . ? - powiedziała zdenerwowanym głosem
- Czemu od się nie odzywasz i jesteś taka inna od wyjścia z domu . ? - zapytałem się jej
- Czemu .? Serio się pytasz to ci powiem . ! - krzyczała - Znalazłam zdjęcie twoje i tej całej Holly powiesz mi po co jest ci to nadal zdjęcie - nadal krzyczała 
- Ja..ja..przepraszam - powiedziałem załamanym głosem
- Kocham Cię wiesz o tym bardzo dobrze ale czasami mam dość tego wszystkiego - łza poleciała jej po policzku
- Też Cię Kocham nawet nie wiesz jak bardzo dla mnie liczysz się tylko ty - teraz mi samemu łza poleciała po policzku - Przepraszam - przytuliłem ją
Ona nic nie odpowiedziała tylko wtuliła się we mnie po czy pogłaskała mnie po policzku i pocałowała delikatnie. Już spokojnie wróciliśmy do domu. Obiecałem Alice, że kiedy wrócimy wywalę to zdjęcie.




* oczami Alice *

Kiedy od razu weszliśmy do domu mama Niall'a powiadomiła nas że kolacja wigilijna zaczyna się o 16 : 00. Mieliśmy jeszcze około godziny , więc ja poszłam do łazienki a Niall poszedł ładnie zapakować prezenty. Mam nadzieję że spodoba mu się mój prezent, udało mi się załatwić coś specjalnego. Po prysznicu ubrałam się w TO ( tylko że bez torebki ). Moje włosy związałam w koka i nałożyłam lekki makijaż na twarz. Z łazienki skierowałam się do pokoju Niall'a siedział tam na łóżku ubrany w biały sweterek, czarne rurki i do tego białe buty nad kostkę. Jego włosy jak zwykle idealnie ułożone. Było za pięć 16 więc razem z Niall'em zeszliśmy na dół. Niall dał prezenty pod choinkę i usiedliśmy już wszyscy do stołu. Na sam początek jak tradycja nakazuje jest modlitwa potem dzielenie się opłatkiem a na końcu zajadanie się pysznymi potrawami jakie się przygotowało. Po zjedzonej kolacji przyszła pora na prezenty. Najpierw ja wraz z Niall'em rozdaliśmy prezenty dla Państwa Horan i Greg'a. Pani Horan bardzo podobała się sukienka, Pan Horan też był zadowolony z prezentu a Greg'owi chyba bardzo się spodobał zegarek bo od razu go założył. Potem dostaliśmy prezenty od nich ja dostałam taką torebkę od Greg'a bardzo mi się spodobała a od Państwa Horan dostałam taką sukienkę i do tego te boskie buty powiem wam, że bardzo trafili w mój gust. Pewnie się zastanawiacie co dałam Niall'owi a tak on dostał płytę Justina Bibeber'a BELIEVE z dedykacją specjalną dla niego i dwa bilety na jego koncert z przepustkami VIP, Niall cieszył się jak mała dziewczynka, ja też się cieszyłam że mu się spodobał prezent. 
- Proszę to dla ciebie - podał mi małe czerwone pudełeczko po tym jak się uspokoił. Wzięłam pudełko a w środku był o to taki przepiękny pierścionek .
- Jeju Niall to jest wspaniały prezent - usiadłam mu na kolana i pocałowałam w usta
- Cieszę się że ci się podoba - uśmiechnął się
Jeszcze chwilę siedzieliśmy na dole z rodzicami Niall'a i z Greg'iem po czym poszliśmy na górę do pokoju.
- Tylko tam nie rozrabiać . ! - krzykną rozbawiony Greg ja też się zaśmiałam a Niall przewrócił oczami
Niall poszedł na chwilę do łazienki a ja za ten czas przebrałam się w piżamę, wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Jak obiecałam robię dzisiaj prezent dla polskich Directioner i napisałam i tweet'a że mają zagwarantowany koncert w Polsce po kilki sekundach już było + 50 RT i FAV.  Zaraz zaczęły przychodzić do mnie wiadomości typy " Jeju dziękujemy " i " Kiedy będzie , ? " odpisałam kilku osobą, po czym jeszcze napisałam życzenia dla Louis'a i po chwili wyłączyłam laptopa. Za jakąś chwilkę w pokoju pojawił się Niall i od razu położył się koło mnie.
- Dziękuję za cudowny prezent - powiedział po czym mnie pocałował
- Proszę a ja tobie też bardzo dziękuję - uśmiechnęłam się
Jeszcze chwile rozmawialiśmy po czym zasnęłam wtulona w tors Niall'a.




* No jest 35 ale żem się rozpisała ; ). Mam nadzieję że rozdział się spodobał. Jak widzicie wszystko jest dobrze w życiu Niall'a i Alice ale to może się nie długo zmienić.Chyba że będę taka dobra i nie zmienię. Jak chcecie abym was powiadamiała o rozdziałach to zostawcie swojego TT w komentarzach. Nowy rozdział będzie najprawdopodobniej w Niedzielę ale to wszystko zależy od was. Wiem że dziękuję za to w każdym rozdziale ale jeszcze raz dziękuję osobą które odwiedzają bloga i zostawiają komentarz to dzięki wam praktycznie blog istnieje bo dodajecie mi chęci aby napisać nowy rozdział.  Jutro Polska - Czechy . !  Jak myślicie kto wygra . ? *
Pozdrawiam was Martuu ; 3

5 komentarzy = Nowy rozdział ; )

Przepraszam za jakiekolwiek błędy. !

13.06.2012

Rozdział 34 - " Jedziesz ze mną . ! "

Harry i Enie  nadal toczyli między sobą konwersację lecz w pewnym momencie zapanowała niezręczna cisza. Wtedy Harry w końcu powiedział te słowa " Kocham Cię Enie " , na co dziewczyna rzuciła mu się na szyje ze szczęścia. Jak widać Enie odwzajemnia uczucie Harry'ego i teraz są szczęśliwi ale czy to się zmieni przekonacie się sami.

* Oczami Alice *

Minęło kilka dni wszyscy zaczęli już wyjeżdżać na Święta. Rosy poleciała do Polski aby spędzić święta z rodzicami, Liam pojechał do Wolverhampton, Zayn z Camill do Bradford chce przedstawić ją swojej rodzinie, Harry i Enie do Holmes Chapel a Lou i Eleonor pojechali do Doncaster. Wszyscy zjadą się dopiero na sylwestra. A tak Niall hmm on właśnie pakuje się bo jutro leci do Irlandii. Zostaję sama z mamą w Londynie chodź nie wiem czy mama nawet zostaje w Londynie, mówiła coś że leci ze swoim nowym "chłopakiem" na Hawaje tak moja mama ma chłopaka też mnie to dziwi, ale jak jest szczęśliwa to dobrze. 
- Kochanie i jak twoje święta, ? - zapytał Niall
- Moja mama zostawia mnie samą w Londynie - powiedziałam smutnym głosem
- O nie nie ja na to nie pozwolę w takim razie lecisz ze mną - oznajmił 
- Ale ja nie mogę się narzucać - nalegałam
- Nie narzucasz się moja mama bardzo się ucieszy że przylecisz ze mną, pokaże ci miasto gdzie spędziłem połowę swojego życia proszę leć ze mną - zrobił minę smutnego psa
- No nie dobra polecę z tobą - oznajmiłam
- Taak . ! - wykrzyczał i pocałował mnie w usta
Pierwszy raz się zdarza aby moja mama zostawiała mnie na święta samą zawsze z nią je spędzałam a teraz tak mnie zostawia. Pewnie zastanawiacie co z moim tatą, a tak on zostawił moją mamę kiedy miałam 10 lat od tamtej pory mama nie utrzymuje z nim kontaktu, zresztą ja tak samo czuję do niego obrzydzenie. Zaczęłam się pakować, Niall zeszedł na dół aby zamówić kolacje a ja szybko na sam dół walizki schowałam prezent dla niego, mam nadzieję że spodoba mu się. Po godzinie pakowania się zeszłam na dół gdzie Niall odbierał zamówioną pizzę. Razem usiedliśmy przed telewizorem i zaczęliśmy kosztować naszą kolację. Po zjedzonej kolacji poszłam na górę wziąć prysznic. Prysznic zajął mi około 15 minut, z łazienki skierowałam się w stronę sypialni, kiedy weszłam Niall'er już leżał sobie w łóżku i spał. Wygląda tak słodko kiedy śpi po cichutku położyłam się koło niego i zaraz poczułam jak obejmuje mnie, po chwili usnęłam.

* następny dzień *

Obudził mnie Niall który uświadomił mnie że za godzinę mamy samolot. O cholera zaspaliśmy od razu zerwałam się na równe nogi i pobiegłam do łazienki wykonać poranną toaletę. Szybko ubrałam się w to ponieważ za oknem sypał śnieg. Włosy tylko rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Gotowa z pokoju jeszcze chwyciłam torebkę i zbiegłam na dół gdzie czekał na mnie Niall. Szybko załadowaliśmy walizki i jak najszybciej ruszyliśmy na lotnisko. Po 15 minutach dotarliśmy na miejsce. Na odprawę biegliśmy jak opętani na nasze szczęście zdążyliśmy w ostatniej chwili. Już po chwili siedzieliśmy w samolocie, minęło jeszcze kilka minut i samolot wystartował. Za okienkiem w samolocie nadal było widać jak pada śnieg.





- Alice słońce obudź się - usłyszałam głos Niall'a
- Co co się dzieje . ? - zapytałam zaspanym głosem
- Jesteśmy już - uśmiechnął się do mnie 
- Tak szybko , ? - zapytałam
- Tak - odpowiedział
Na lotnisko miał przyjechać po nas brat Niall'a Greg powiem wam że pierwszy raz będę widzieć się z jego bratem. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze. Po odebraniu walizek udaliśmy się przed wyjście.
- Niall. !! - usłyszałam męski głos był to Greg
- Bracie jak ja cię dawno nie widziałem - podszedł do nas i przytulił się do Niall'a - Greg poznaj moją dziewczynę Alice - przedstawił mnie
- Miło mi - podałam mu rękę
- Mi również Niall dużo nam przez telefon o tobie mówił - uśmiechnął się na co ja też odwzajemniłam uśmiech - No to co jedziemy mama na was czeka z niecierpliwością - powiedział - Niall mama upiekła twoje ulubione ciasteczka - uśmiechnął się
- Jedziemy już . ! - krzyknął Niall i pobiegł do auta Greg'a
Ja i Greg równocześnie zaśmialiśmy się tylko. Greg pomógł zapakować nam nasze walizki no i w końcu udało nam się ruszyć z lotniska. Droga do Mullingar z Dublina miała nam zająć około godziny. Tak jak w Londynie tutaj śnieg też sypał na okrągło, w tym święta zapowiadają się białe. Przez całą drogę przyglądałam się rozmowie Niall'a i Greg'a są do siebie tacy podobni, ale szczerze miała dość już słuchania ciągłych ich rozmów. Nareszcie dojechaliśmy do rodzinnego domu Niall'a. Wysiadłam z auta i czekałam aż łaskawie Niall ogarnie że jest już w domu. 
- Tu spędziłem połowę swojego życia - uśmiechnął się i przytulił mnie od tyłu
- Pięknie tutaj jest - cmoknęłam go w policzek
- Ej zakochańce chodźcie na kako - krzyknął Greg 
W środku domu panowała przyjazna atmosfera, wnętrze było takie przytulne. Od samego progu przywitali nas ciepło rodzice Niall'a. Przyjęli mnie tak jakbym była członkiem rodziny ich. Pani Maura zaprosiła nas do stołu gdzie przygotowała przepyszny obiad. Po obiedzie podała upragnione ciasta Niall'a, cieszył się jak małe dziecko. 
- Chodź Alice pokaże ci trochę okolicę - powiedział Niall
- Niall daj dziewczynie odpocząć - odezwała się Pani Maura
- Nie ja z wielką chęcią się przejdę - uśmiechnęłam się
- To chodźmy - wstaliśmy od stołu - Wrócimy za około 2 godziny - oznajmił i wyszliśmy. Od razu kiedy wyszliśmy Niall objął mnie w pasie i ruszyliśmy. Blondasek pokazał mi wiele ciekawych miejsc, byliśmy nawet na boisku gdzie grał swój pierwszy mecz piłki nożnej. Oczywiście nie obyło się bez popisów. Po długim spacerze postanowiliśmy wrócić do domu bo robiło się coraz zimnie. Kiedy wróciliśmy do domu od razu Niall zaprowadził mnie do swojego pokoju, weszłam tam i doznałam szoku był tak wielki porządek zdziwiło mnie to bo w domu w Londynie ciągle zostawia za sobą syf.
- Mama specjalnie sprzątała - zaśmiał się
- Haha wiedziałam - uśmiechnęłam się
- Niall kiedy tu zdążyłeś dać nasze zdjęcie, ? - zapytałam
- To moja mama - powiedział
Dochodziła godzina 21 : 00 szybko jakoś ten dzień zleciał. Niall pokazał mi gdzie jest łazienka, skierowałam się tam i szybko wzięłam prysznic. Ubrałam się w piżamę i z powrotem wróciłam do Niall'a. Co mógł robić Niall. ? Jak to Niall siedział z laptopem i odpisywał fankom. Położyłam się obok niego, było dużo wpisów od Polskich fanek.
- Wiesz jak im zależy na waszym koncercie w Polsce - oznajmiłam
- Wiem ale ja nie mam nawet wpływu na to - powiedział
- Ale obiecaj mi że że zagracie tam w koncert niech 36 tys fanek spełni swoje marzenie - poprosiłam go
- Obiecuję - pocałował mnie w czoło
Wiem sama jak to jest czekać na ten koncert, była i nadal jestem ich fanką. Ten dziewczyny mają nadzieję na wspaniały koncert wydarzenie które nie zapomną do końca życia. Sprawię im niespodziankę i napiszę jutro im że mają zagwarantowany koncert ale nie wiadomo kiedy, taki tam prezent gwiazdkowy. Na śmierć zapomniała przecież Louis ma jutro urodziny trzeba pomyśleć nad prezentem kiedy wrócimy wszyscy do Londynu. Jeszcze chwilę razem podpisywaliśmy na tweety niektórych dziewczyn i zasnęliśmy w sowich 
objęciach. 


 Ty widzisz, że każdego dnia kocham cię bardziej... Dziś bardziej niż wczoraj i mniej niż jutro. ~ Zayn Malik.

* napisałam 34 ostatnio cierpię na chorobę zwaną brak weny,mam nadzieję że wam się spodoba. Rozdział trochę dłuższy niż ostatni. Wicie co czasami mam takie wrażenie że nie podoba wam się : ( Staram się jak mogę ale czasem ciężko jest napisać nowy rozdział. Nowy rozdział pojawi się nie długo. Powiedzcie czy wam się podoba wasza opinia jest dla mnie ważna. Dziękuję wszystkim osobą które komentują i odwiedzają mojego bloga..*

A teraz dziękuję i pozdrawiam was Martuu ; 3

 A zrobię malutki szantażyk ; ) 5 komentarzy = Nowy rozdział

Przepraszam za błędy . ! 

12.06.2012

Rozdział 33 - Przyjażń jest najważniejsza ♥

Na początku witam się z wami po mojej długiej nieobecności drogie czytelniczki no to co zaczynamy ; D


< oczami Harry'ego >

Właśnie sobie siedzę na dole w kuchni i jem śniadanie. Co robią chłopcy no tak Niall jak to Niall siedzi przed telewizorem, Zayn nie ma bo wyjechał z Camill na jakąś wycieczkę, Liam'a nie ma sam nie wiem gdzie wyszedł, Alice i Rosy wyszły razem gdzieś a no i na końcu mój kochany Louis on siedzi sobie przed telewizorem i jak to zwykle chrupie marchewkę. Od jakiegoś czasu spotykam się z Enie powiem jedno jestem szczęśliwy z nią. Jest wspaniałą dziewczyną mądrą, śliczną i potrafi się wygłupiać. Dzisiaj miałem się z nią spotkać zaplanowałem idealne spotkanie bo dzisiaj chciałem powiedzieć jej coś ważnego. Dochodziła godzina 12 : 00 więc poszedłem do pokoju wziąć prysznic i wybrać odpowiedni strój na dzisiejszy wieczór. Prysznic zajął mi około 20 minut, po wyjściu z kabiny włączyłem suszarkę do włosów, i po kilku moje włosy były suche i jak zwykle idealne. Owinięty ręcznikiem wszedłem do mojego pokoju i zauważyłem Louis'a który siedział na moim łóżku.
- Lou co ty tu robisz . ? - zapytałem zdziwiony
- Czekam na ciebie - odpowiedział
- A coś się stało , ? - zapytałem ponownie
- W sumie nie chciałem tak sobie posiedzieć z tobą - uśmiechnął się
- Loui ale wiesz że muszę się uszykować na randkę - powiedziałem
- Wiem to pomogę ci - wstał z łóżka i zmierzył w kierunku mojej szafy
Lou wybrał mi kremowe rurki, białe Conversy, zwykłą białą koszulkę i granatową marynarkę. Powiem, że jak na chłopaka jego wyczucie mody było idealne. Spojrzałem na godzinę było już grubo po 15.
- O kurde muszę już iść. ! - krzyknąłem 
- No idź idź - dał mi kopa na szczęście 
Szybko zbiegłem na dół, chwyciłem kluczyki od auta i wyszedłem z domu. Wsiadłem do auta i ruszyłem w kierunku domu Enie. Po drodze zatrzymałem się jeszcze w kwieciarni żeby kupić ulubione kwiaty Enie czyli białe róże. Miałem już wszystko tylko brakowało jeszcze jej. Po 15 minutach zatrzymałem się przed domem Enie, wysiadłem z auta i spokojnym krokiem ruszyłem w kierunku drzwi. Zapukałem do drzwi i już po chwili w drzwiach stała Enie ubrana w to wyglądała tak ślicznie aż szczęka  z wrażenia mi opadła.
- WOW .. Enie wyglądasz mega ślicznie - powiedziałem po czym uśmiechnąłem się
- Dziękuję - zarumieniła się
- A teraz zaprasza damę - podałem jej rękę, chwyciła ją i poszliśmy do auta. 
Otworzyłem jej drzwi jak to na moje wychowanie przystało, po czym sam wsiadłem do auta. 
Jechaliśmy około 20 minut w końcu dotarłem do miejsca gdzie miałem jechać...





< oczami Alice >

Dzisiejszy dzień spędziłam z Rosy.na zakupach i spacerze po Londynie. Nakupiłam sobie masę ciuchów. Dawno nie miałam takiego wypady z moją przyjaciółko. Ostatnio się tyle działo dużo czasu spędzałam z Niall'em, potem ten wylot do USA aż w końcu znalazłam czas dla Rosy. A tak właśnie niedługo nadchodzą święta Bożego Narodzenia pierwszy raz spędzam je za granicą. Rosy chyba będzie leciała do Polski do rodziców, Niall pewnie poleci do Irlandii wszyscy się rozjadą a ja zostanę z mamą w Londynie.
- Dawno tak nie wychodziłyśmy - powiedziała Rosy 
- No i w końcu to nad robiłyśmy - uśmiechnęłam się
Po długim dniu z Rosy w końcu wróciłyśmy do domu.
- Cześć - krzyknęłyśmy 
- O cześć skarbie - wyszedł z kuchni Liam i cmoknął Rosy w usta
- A gdzie... ? - nie zdążyłam dokończyć bo już stał na dole
- Tu jestem - pocałował mnie w usta
- A gdzie nasz Hazza , ? - zapytała Rosy
- Na randkę poszedł - powiedział Liam 
- Uuuu - powiedziałam równocześnie z Rosy

< w tym samym czasie u Hazzy oczami autorki >

Harry i Enie siedzą sobie na kocyku przy pięknie oświetlonym drzewie. Harry chciał powiedzieć Enie te dwa magiczne słowa " Kocham Cię " ale czy odwaga mu na tyle pozwoli.?

 
* Cześć wszystkim po długiej przerwie napisałam rozdział mam nadzieję że wam się spodoba. Czy Harry nasz odważy powiedzieć się to Enie , ? A jeśli tak jak zareaguje Enie na to wszystko , ? Dowiecie się nie długo. Zachęcam do czytania. Zwracam się do was z dwiema proźbami a konkretnie jeżeli możecie udostępnijcie mojego bloga gdziekolwiek byłabym naprawdę wdzięczna a druga proźba to polubcie jedną z najlepszych stron na FB Fuck gravity Im Niall Horan . ! No to ja się z wami żegna pozdrawiam was Martuu ;3. *

P.S. Nowy rozdział już wkrótce .




5.06.2012

Witam z powrotem

Ok wracam do was za bardzo was kocham : ) Nie będę przejmować się krytyką. Zaczynam pracę nad nowym rozdziałem. Rozdział najszybciej ukaże się we Wtorek za tydzień ponieważ jutro prosto po szkole wyjeżdżam i wracam dopiero w niedziele wieczorem. A za to w Poniedziałek jadę z klasą na wycieczkę więc praktycznie brak czasu. Obiecuje że nowy rozdział będzie mega długi . ! Jeszcze raz dziękuję osobą które chciały żebym została to dla mnie wiele znaczy ♥ Zdradzę wam jedno że znowu zacznie się dziać w życiu Alice i Niall'a a co to będzie przekonacie się sami radzę uzbroić się w cierpliwość.

 Pozdrawiam was Martuu ; 3


3.06.2012

Zawieszam

Zawieszam bloga do odwołania. Powodów jest wiele ciągła krytyka od niektórych osób ale też mam swoje własne problemy osobiste. Mam nadzieję że zrozumiecie żegnam się z wami 
Martuu ; 3


Do zobaczenia nie długo : )