11.07.2012

NOWY BLOG . !

NIE SPODZIEWALIŚCIE SIĘ MNIE TAK WCZEŚNIEJ. MAM DLA WAS ŚWIETNĄ WIADOMOŚĆ ZAŁOŻYŁAM NOWEGO BLOGA. MAM NADZIEJĘ ŻE WAM SIĘ SPODOBA. DZISIAJ DODAŁAM BOHATERÓW. PROLOG DODAM MOŻE JESZCZE DZISIAJ ALBO JUTRO. POSTANOWIŁAM ŻE ZACZNĘ PISAĆ SZYBCIEJ ŻEBY WAM SIĘ NIE PRZYKRZYŁO.  PIERWSZY ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ NIESTETY W PO 10 SIERPNIA. PRZEPRASZAM ŻE TAK PÓŹNO. NIE ZDRADZĘ WAM O KIM BĘDZIE TA HISTORIA SAMI SIĘ PRZEKONACIE SIĘ CZYTAJĄC. NO NIC TO DAJE WAM TEGO LINKA ; )



POZDRAWIAM Martuu ; 3



8.07.2012

Podsumowanie + pożegnanie


Epilog zawarty w poście poniżej 
Jest to podsumowanie przez autorkę tego bloga. Treść nie zwiera nic związanego z przyszłością bohaterów. 


Czyli to już na prawdę koniec. Dziękuję za piękne 4 miesiące, gdzie mogłam pisać wam to i wy to z wielką chęcią czytaliście. Dziękuję za każdy komentarz, za każde wyświetleń. Dziękuję za to że dałyście szansę mojemu opowiadaniu i zostałyście ze mną do samego końca. Szczególnie dziękuję osobą które komentowały regularnie.  Nie wiem co mam pisać bo to nie wyrazi mojej wdzięczności do was. Dziękuję osobą które to w ogóle czytał po prostu wielkie DZIĘKUJĘ. I pomyśleć że już nie będę zastanawiała się co napisać w nowy rozdziale, jak was zaskoczyć. Przykro mi że to już koniec ale wiecie każdy blog ma swój koniec. 


Przepraszam jeśli kogoś zawodziłam  jakimkolwiek rozdziałem , ale starałam się przelać na ekran komputera to co miałam w głowie i chciałam to robić jak najlepiej. Przepraszam za wszelkie niedociągnięcia, za błędy ortograficzne. A szczególnie przepraszam, że tak za bardzo nie skupiałam się na innych chłopakach z One Direction. Wiem że to wielki minus tego opowiadania. Chciałam się skupić najbardziej na historii Alice. Przepraszam jeśli kogoś tym zawiodłam. Zdaję sobie sprawę z tego że wiele rzeczy było zbyt idealnych i mimo iż zdarzały się niektóre smutniejsze momenty które i tak kończyły się Happy End'em. Ale po postu za vardzo kocham tego bloga i za bardzo związałam się z bohaterami że po prostu nie mogłam zrobić im krzywdy. Był to mój pierwszy blog i starałam się uczyć na błędach. 

Alice i Rosy mają coś wspólnego ze mną. Alice była nieśmiałą dziewczyną, w rzeczywistości też taka jestem , a Rosy to wulkan energii ( może nie ukazałam tego za bardzo za co przepraszam ), czasami też potrafię mieć odpały, że ciężko mnie uspokoić. Dobra nie będę was zamęczać.

Kto wie może kiedyś powrócę do pisania dalszej historii Niall'a i Alice. Nie wiem sama jeszcze jak powrócą pomysły dotyczące tego opowiadania to na pewno.

Większość z was zastanawia się co z drugim blogiem. Otóż wystartuje on w drugiej połowie sierpnia, ponieważ w piątek wyjeżdżam no i potem wracam no i znowu wracam, jestem dwa dni w domu i znowu wyjeżdżam. Jak wrócę to od razu zacznę pracę nad drugim blogiem. Odwiedźcie bloga w drugiej połowie sierpnia, ponieważ pojawi się link. 

Pewnie połowa z was tego nie przeczytała, ale co tam chciałam wylać to co czuję. Blog nie zostaje usunięty ponieważ mam do niego wielki sentyment i z bólem serca bym musiała go usunąć. 

Jeszce raz takie bil SERDECZNE DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM CZYTELNIKOM BLOGA ♥ Za równo tym które śledzą historię Niall'a i Alice od początku i tym którzy dopiero nie dawno poznali ich historię i tym którzy w przyszłości poznają i przeczytają ich historię po zakończeniu ( może będą takie osoby ;) ) Jestem Wam wszystkim niezmiernie wdzięczna za całe wsparcie jakie mi dawaliście po prosu za wszystko. Na sam koniec napiszę wam jeszcze raz KOCHAM WAS. ! 

Bloga założyłam 3 kwietnia 2012 roku było to naprawdę 4 wspaniałe miesiące. Cieszę się i dziękuję osobą które mi towarzyszyły przez te 4 miesiące. 

No to już chyba na tyle : )
Do zobaczenia nie długo Directioners . ! 
Wielkie całusy i pozdrowienia Martuu ; *



Epilog

* 5 lat później *

Dzisiaj mija dokładnie 5 lat odkąd jestem z Niall'em. Od samego rana chodził jakiś poddenerwowany i gadał sam do siebie. Jedynie powiedział mi że mam być gotowa o 17 : 00, bo mnie gdzieś zabiera. Było przed 15, poszłam na górę wzięłam kąpiel i ubrałam się w TO . Włosy wyprostowałam i na twarz nałożyłam delikatny makijaż.  Gotowa zeszłam już na dół. Niall kręcił się po całym salonie i znowu gadał  sam do siebie.
- Niall możemy iść . ? - zapytałam 
- Tak tak już - złapał mnie za rękę
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy droga zajęła nam kilka minut. Przyjechaliśmy w to miejsce gdzie Niall po raz pierwszy zabrał mnie na randkę. Było dokładnie tak samo, kocyk, truskawki w czekoladzie no najważniejsze my. Słychać było szum morskich fal. 
- Jest tak samo idealnie jak na pierwszej randce - uśmiechnęłam się
Niby wszystko było idealnie, ale Niall nie był obecny myślami, w ogóle się nie odzywał. 
- Niall czy wszystko w porządku. ? - w końcu zapytałam
- Tak - odparł z niepewnością - Tylko się  trochę denerwuję 
- Czym, ? 
Wziął głęboki oddech, po czym uklękną przede mną. 
- Alice... - zaczął wyciągać coś z kieszeni - Kocham Cię ponad życie i chciałem cię zapytać czy uczynisz mnie najszczęśliwszym facetem na świecie i wyjedziesz za mnie , ? -otworzył pudełeczko z pierścionkiem 
Zaniemówiłam, patrzyłam na niego z szeroko otwartymi oczami. Niall patrzył na mnie wyczekująco. 
- Boże...Niall oczywiście że TAK, !  - krzyknęłam rzucając mu się na szyję. Z tej całej radości aż się rozpłakałam. 
- Spokojnie - z tego wszystkiego przewróciłam go na piasek leżąc na nim. Leżeliśmy wtuleni w siebie, ciesząc się sobą. 
- Czyli się zgodziłaś,  to oznacza, że nie długo będę mógł cię nazywać Panią Horan - uśmiechnął się
- A jakbym miała się nie zgodzić , ? - odpowiedziałam również z uśmiechem, i pocałowałam go najczulej jak potrafiłam .


Moja mama z wielką radością przyjechała wiadomość o ślubie, rodzice Niall również, podobnie jak Rosy, Camill i Enie ( które stały mi się prawie tak samo bliskie jak Rosy ) i chłopcy. Pewnie jesteście ciekawi co u nich. ? Liam planuje się oświadczyć nie długo Rosy, Zayn i Camill tworzą nadal szczęśliwą parę, Louis i Eleonor są dwa miesiące po ślubie a Harry i Enie nadal są zabójczo w sobie zakochani. 


Przygotowania do ślubu zaczęły się dosyć szybko i pełną parą. Niall ma dosyć dużo rodzinę, więc musieliśmy rozesłać dużo zaproszeń. Moją druhną została oczywiście Rosy.  Jeśli chodzi o szukanie sukni ślubnej to było kiepsko. Wszystkie które mi się podobały na wystawach ale na mnie nie leżały już tak idealnie. Albo to fason zły, albo coś za bardzo odstawało , albo źle leżała. Wiele razy Niall proponował że zamówi mi suknie szytą specjalnie dla mnie, ale ja za każdym razem odmawiałam.

Byłyśmy z Rosy już chyba w dziesiątym sklepie ze sukniami ślubnymi. 
- Co myślisz o tej , ? - zapytałam wychodząc z przebieralni 
- Niee - odparła Rosy, krzywiąc się
- A ta. ? - spytałam po chwili
- Nie 
Westchnęłam i zabrałam się za przymierzanie ostatniej sukienki która mi została. Spojrzałam w lustro wyglądałam dosyć dobrze.
- No a ta , ? - spytałam , przygotowując się na niezadowolenie ze strony Rosy
- O ja cie , ! - zachwyciła się - Ta ta jest idealna wyglądasz jak prawdziwa księżniczka, leży idealnie i w ogóle jest piękna jak z bajki . Kiedy Niall cię zobaczy szczęka mu opadnie z wrażenia 
Uśmiechnęłam się na myśl o tym.
- No dobra ty już masz sukienkę to teraz płacimy i lecimy coś szukać dla mnie przecież ja też muszę wyglądać idealnie - puściła do mnie oczko 

Czas do ślubu zleciał bardzo szybko. Nim się obejrzeliśmy, szykowaliśmy już uroczystość. Tego dnia musiałam wstać dosyć wcześniej, ponieważ było bardzo dużo roboty z moim wyglądem. Kiedy nareszcie znalazłam się przed wejściem do kościoła, byłam strasznie poddenerwowana. 

- Spokojnie - ścisną mnie za rękę mój ojczym ( zapomniałam wspomnieć że moja mama po raz drugi się ożeniła i jest naprawdę szczęśliwa, polubiłam Max'a ) 
- Boje się - wyszeptałam
- Nie bój się ty kochasz go on kocha ciebie to jest najważniejsze - powiedział
Nagle zabrzmiała muzyka.
- Gotowa , ? - zapytał
- Tak - drzwi się otworzyły 
Wkroczyliśmy do kościoła. Przywitała nas setka spojrzeń, przepełnionych radością. Jednak inni w tym momencie nie liczyli się liczył się chłopak stojący przy ołtarzu, w drugim końcu kościoła. Odwrócił się w moją stronę i obdarzył mnie ciepłym uśmiechem. W jego oczach dostrzegłam miłość. Obdarowałam go najsłodszym uśmiechem. Była taka szczęśliwa. To był najwspanialszy i najpiękniejszy dzień w moim życiu. 




Jesteśmy już dwa lata po ślubie. Nadal kochamy się równie mocno. W dodatku nie długo zostaniemy rodzicami. Tak jestem w ciąży. Jest to już 5 miesiąc. Będzie to chłopczyk, postanowiliśmy razem z Niall'em że nazwiemy go Liam po wujku. Może jesteśmy trochę młodzi, ale nie chcieliśmy czekać z założeniem rodzinny. Obije wierzymy że sobie poradzimy. 


Stałam na tarasie obserwując nasz piękny ogród.  Kupiliśmy piękny dom w zacisznej okolicy. Poczułam jak ktoś obejmuje od tyłu i kładzie ręce na brzuch. Obróciłam się lekko - było to oczywiście Niall. Uśmiechnęłam się a on oparł głowę na moim ramieniu. 
- Kocham Cię - wyszeptał
- Ja ciebie też - powiedziałam również szeptem
Odwróciłam się przodem do niego, a on mnie objął, trzymając ręce na moich plecach. Chwilę wypatrywaliśmy się w swoje oczy, po czym nasz usta złączyły się w pocałunku.


Jeśli chodzi o zespół. Nie nie rozpad się. Chłopaki nadal nagrywają piosenki, koncertują i spotykają się z fanami. Nie żyją już na tak pełnych obrotach jak kiedyś co działa na ich korzyść. teraz kiedy jestem w ciąży,  Niall stara się poświęcać mi jak najwięcej czasu. W najbliższym czasie koncerty chłopaków będą dość ograniczone., zwłaszcza kiedy ma się urodzić mały Liam. Jednak prawdziwi Directioners nie mają im za złe, rozumieją i wspierają go. 


Jak sami widzicie wszystko ułożyło się wspaniale.  Kto by pomyślał że największe szczęście odnajdę na studiach w Londynie. - Dziękuję osobą którą dały mi taką szansę 








* mam nadzieję że wam się spodobało. Podsumowanie bloga w poście powyżej. *

6.07.2012

Rozdział 40 - " Z tobą zawsze i wszędzie " OSTATNI


Rozdział dedykuje wszystkim moim wspaniałym czytelniczkom a szczególnie Paulinie i Kamili które obie wspierały mnie dziękuje im za to ; * 


Od razu podniosłem się z krzesła i podbiegłem do niego, reszta moich przyjaciół tez tak zrobiła.
- I . ? - zapytał się Liam
- Żyje- powiedział lekarz a ja odetchnęłam z ulgą 
- Ona żyje żyje - przytulił się do mnie Lou
- Przepraszam ale muszę już iść - odszedł lekarz
- Mówiłem że wszystko będzie dobrze - odezwał się Harry
- Nie mówiłeś tak - powiedział Louis
- Ale tak myślałem a to prawie to samo - powiedział oburzony Harry
- Przepraszam kiedy Alice Smith będzie przewieziona na salę , ? - zapytała Rosy pielęgniarki która wychodziła właśnie
- Zaraz ją przewieziemy - odpowiedziała - Poczekajcie chwilę - odeszła
Usiedliśmy na krzesła i czekaliśmy aż przyjdzie do nas pielęgniarka i powie nam że możemy wejść do sali zobaczyć się z Alice. Po jakiś 20 minutach mogliśmy wejść do niej do sali. Wyglądała o wiele lepiej nie przed operacją, była uśmiechnięta. Jej uśmiech to mój uśmiech, w końcu mogłem odetchnąć z ulgą że jej życiu nie zagraża już śmierć. Lou chyba cieszył się bardziej ode mnie że Alice jest cała i zdrowa bo latał po sali i mówił " Dziękuję dziękuję ". 


* Kilka dni później *


Dzisiaj w końcu Alice zostaje wypisana ze szpitala, przygotowałem dla niej coś specjalnego mam nadzieję że jej się spodoba. 


* oczami Alice *
No i gdzie on jest. ? - powiedziałam sama do siebie . Dzisiaj wypisują mnie ze szpitala a go nie ma wręcz idealnie, miał przyjechać 20 minut temu. Zdenerwowana chwyciłam torbę i zmierzyłam w kierunku wyjścia ze szpitala. Super jeszcze leje, nie ma żadnej taksówki a metro jest 1 km z stąd super. Wyciągnęłam telefon i wykręciłam numer do Louis'a może on po mnie przyjedzie. Zgodził się na szczęście. Po 5 minutach Louis już zajechał autem po szpital.
- A ty co taka zdenerwowana. ? - zapytał kiedy wsiadłam do auta
- Proszę cię miał po mnie Niall przyjechać, dzwoniłam do niego kilka razy ale włączała się poczta głosowa tak jakby go wcięło - powiedziałam
- No masz rację  dzisiaj jak rano wyszedł z domu tak wrócił przed twoim telefonem do mnie a kiedy się spytałem gdzie on był to powiedział " Nie teraz " i poszedł na górę - powiedział - To do domu . ? - zapytał
- Tak - odpowiedziałam
- No to w drogę - odpalił auto
Droga ze szpitala trwała 30 minut. Przez całą drogę Lou starał się mnie pocieszyć i wychodziło mu to rewelacyjnie.
- Jesteśmy - podjechał pod dom
- A ty co nie idziesz . ? - zapytałam
- Niee ja jadę do Eleonor trochę - powiedział
- Aha to jeszcze dziękuję że po mnie przyjechałeś - powiedziałam i wysiadłam 
- Nie ma sprawy - usłyszałam jak zamykałam drzwi. Z piskiem opon odjechał.
Powoli skierowałam się do drzwi. Chwyciłam za klamkę drzwi o dziwo były otwarte. weszłam do środka. Nikogo nie było . ? Super gorzej być nie może, ale chwila coś słyszałam. Spokojnie odłożyłam torbę. Z kuchni wzięłam wałek i skierowałam się na schody. Na schodach było rozświetlone świeczki i były posypane płatkami róż. Wałek odłożyłam na szafkę obok schodów. Spokojnymi krokami kierowałam się na górę. 




Na piętrze też było pełno świec i płatków róż. Płatki róż kończyły się przed wejściem do łazienki. Chwyciłam z klamkę i weszłam. Jeszcze raz pełno świec i płatki róż. A na szafce leżała karteczka. Wzięłam ją i przeczytałam

" Wykąp się i zejdź na dół będę czekał. Niall xoxo "

I ta złość na niego nagle zniknęła. Przygotował mi kąpiel w dużej wanie ( która wyglądała tak ). Ściągnęłam ubrania, włosy związałam w koka i weszłam do wanny. Kąpiel ta był odprężająca i relaksująca, tego mi trza było. Nie siedziałam zbyt długo, bo nie chciałam aby Niall na mnie czekał. Wyszłam, owinęłam się ręcznikiem i skierowałam się do sypialni. Moje  delikatne ciało posmarowałam czekoladowym balsamem i ubrałam się w TO . Włosy rozpuściłam i wyszłam z pokoju. Na dole czekał na mnie Niall ubrany w czarny garnitur. 
- Wyglądasz przepięknie - pocałował mnie
- Dziękuję ty też słodziaku - uśmiechnęłam się na co on się zarumienił
- Zapraszam - podał mi rękę chwyciłam ją i pociągnął mnie do salonu. Ale to już nie przypominało salonu. Nie było tam kanapy, ani stołu gdzie zawsze jedliśmy wspólne śniadania. Tylko stał tam jeden stół zastawiony dla dwóch osób.  Wszędzie były nasz wspólne zdjęcia. Z wrażenia poleciała mi łza.
- Alice kochanie nie płacz - otarł łzę 
- Ale to ze szczęścia - powiedział po czym mocno go przytuliłam - Dziękuję - wyszeptałam
- Nie masz za co - pocałował mnie w głowę
Razem zasiedliśmy do stołu i kosztowaliśmy się pysznym spaghetti które sam Niall ugotował. Rozmawialiśmy , śmialiśmy się było cudownie. W pewnej chwili zabrzmiała muzyka . Niall wstał od stołu
- Zatańczysz , ? - wyciągnął do mnie rękę
- Z tobą zawsze i wszędzie - podałam mu rękę 
Stanęliśmy na środku pokoju. Mocno wtuliłam się w niego. Czułam jakby czas stanął. Jestem szczęśliwa mam wspaniałego chłopaka, przyjaciół i rodzinę. Kocham ich nad życie, dziękuję za wszystko. Kto by pomyślał że studia w Londynie zmienią się w coś tak wspaniałego. Każdy dzień z nim jest wspaniały, każda chwila i każda minuta. Mimo wielu przeszkód na drodze nasza miłość przetrwała. Zostałam w 100% zaakceptowana przez fanki Niall jak i całego zespołu. Rodzina Niall'a mnie polubiła. Kto wie co nas czeka dalej w przyszłość po żyjemy zobaczymy. Mam nadzieję że to coś wspaniałego będzie. ŻYCIE TO JEDNA WIELKA NIEWIADOMA.




* Kochani to jest rozdział 40 i z przykrością stwierdzam że jest to ostatni rozdział, wiecie to niesamowite uczucie było pisać to dla was. Nie długo pojawi się Epilog.  Chciałam wam podziękować za wszystko, za ciepłe komentarze, za każde wyświetlenie i szczególnie za to, ze czytaliście to. Gdyby nie wy czytelnicy pisanie tego nie miałoby sensu. Mnie też jest przykro że to już koniec. Każda minuta spędzona na tym blogu była wspaniała, kiedy czytałam te wszystkie komentarze od was robiło mi się ciepło w serduchu i pojawiał się wielki uśmiech na twarzy. Dziękuję za każde słowa wsparcia nie wiem co mam pisać bo to nie wyrazi mojej wdzięczności do was. KOCHAM WAS nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo. Nie będę się jeszcze z wami żegnać. NA SAM KONIEC JESZCZE RAZ WIELKIE DZIĘKUJĘ . Do zobaczenia nie długo.*
 Pozdrawiam Martuu ; 3



3.07.2012

Rozdział 39 " Będzie dobrze, będziemy szczęśliwi "

* Perspektywa Rosy "


- I co z nią . ? - podbiegłam do lekarza
- Przykro mi bardzo Pani Alice ma nowotwór - oznajmił
- Co ma . ? - nie wierzyłam w to co usłyszałam
- Było też prawdopodobieństwo ze jest to ciąża ale po szczegółowych badaniach wykryliśmy że to nowotwór - powiedział
- Mogą się z nią zobaczyć, ? - zapytałam
- Oczywiście tylko proszę długo nie siedzieć - odszedł
Zmierzałam w kierunku sali gdzie leżała Alice. Ona była w śpiączce. Poleciały mi pojedyncze łzy. Weszłam do sali i usiadłam obok niej.
- Alice wiem że mnie nie słyszysz ale nie umieraj nie możesz - powiedziałam przez łzy - Masz tu mnie Niall'a. chłopaków ,mamę i całą rodzinę nie możesz tak nas po prostu nas zostawić - złapałam ją za rękę. Siedziałam u niej bardzo długo do samego wieczora.
- Możesz już iść - powiedziała pielęgniarka - Nic się jej nie stanie - uśmiechnęła się
- Kiedy ona się obudzi, ?  - wstałam z krzesła
- Miejmy nadzieję że jak najszybciej - powiedziała
Kiedy wyszłam ze szpitala byłam kompletnie załamana. Droga ze szpitala zajęła mi 20 minut metrem. Weszłam do domu spojrzałam na telefon tak jak myślałam, kilka nieodebranych połączeń od Liam'a i od Louis'a. Wzięłam telefon Alice a tam około 40 nieodebranych połączeń od Niall'a i 70 wiadomości sms. Miałam dość, poszłam do łazienki wzięłam długi prysznic, przebrałam się w piżamę i poszłam spać.


* Oczami Niall'a *


Po koncercie próbowałem się skontaktować z Alice ale ona w ogóle nie odbierała. Co się stało .? Miałem czarne myśli. Poszedłem do Liam'a.
- Liam . ? - powiedziałem niepewnie
- Tak Niall - poparzył się na mnie
- Kontaktowała się może z tobą Rosy ,. ? - zapytałem
- Nie dzisiaj nie a coś się stało . ? - zapytał
- Nie wiem sam Alice nie odbiera telefonu myślałem że Rosy się odezwała - odszedłem zrezygnowany
- Będzie dobrze - poklepał mnie po ramieniu
- Mam nadzieję - wymusiłem uśmiech
Położyłem się do łóżka. Nie mogłem w ogóle zasnąć, muszę się jak najszybciej skontaktować z Alice lub Rosy. Po kilku minutach w końcu zasnąłem




* Oczami Rosy *


Obudziłam się przed 9 :00. Wstałam wzięłam prysznic i ubrałam się w TO. Włosy związałam w koka i zeszłam na dół. Zjadłam szybko śniadanie, już chciałam wychodzić ale zadzwonił domowy telefon. Szybko podbiegłam i odebrałam.
* Rozmowa telefoniczna *
- Halo , ?
- Boże Rosy nawet nie wiesz jak się cieszę że cię słyszę 
- Niall ,?
- Tak to ja co się stało że Alice nie odbiera telefonu . ? - zapytał
- Ja nie wiem jak mam ci to powiedzieć - bałam mu się powiedzieć
- Rosy mów co się stało - powiedział zdenerwowany głosem
- Ona ona jest w szpitalu - zamilkł - Niall jesteś . ? - zapytałam
- Taak...przyjadę jak najszybciej się da - rozłączył się












* oczami Niall'a *




Kiedy dowiedziałem się że Alice jest w szpitalu czym prędzej pobiegłem do Paul'a powiadomić go że muszę natychmiast do Londynu. 
- Paul , ! - wszedłem do jego pokoju
- Co się stało , ? - zapytał
- Muszę jak najprędzej wrócić do Londynu Alice jest w szpitalu - powiedziałem
- Nie możesz - oznajmił
- Ty nie rozumiesz ja muszę przy niej być , ! - krzyknąłem
- Yyyy no dobrze ale to pierwszy i ostatni raz - zgodził się
- Dziękuję - wybiegłem z pokoju i poszedłem do własnego
Spakowałem potrzebne rzeczy. Już chciałem wychodzić ale Liam mnie zatrzymał.
- Stary a ty gdzie . ? - zapytał
- Do Londynu - wyminąłem go
- Poczekaj - złapał mnie za ramię - Co się stało , ? - zapytał 
- Alice jest w szpitalu muszę jechać do niej - znowu go wyminąłem i wyszedłem z hotelu.Czekało na mnie auto które miało mnie zawieść do Londynu. Spakowałem torbę, wsiadłem i ruszyliśmy. Teraz tylko przede mną około 4 godziny drogi. Postanowiłem się trochę przespać. 


* 4 godzinny później *


- Proszę pana jesteśmy już pod szpitalem - obudził mnie głos kierowcy
- Już , ? dziękuję - wysiadłem - Jak może Pan niech Pan zawiezie tą torbę do naszego domu - powiedziałem
- Dobrze - odjechał 
Wparowałem szybko do tego szpitala jakby się paliło. Szukałem jakiegoś lekarza albo pielęgniarki. Znalazłem szybko podbiegłem.
- Przepraszam gdzie leży Alice Smith - zapytałem pielęgniarki
- A pan z rodziny - popatrzyła na mnie
- Jestem jej chłopakiem - oznajmiłem
- Dwa piętra do góry i na lewo - powiedziała
- Dziękuję - szybko pobiegłem do tej sali

Stałem pod drzwiami były lekko uchylone. Wszedłem po cichu. Ona była w śpiączce , usiadłem obok łóżka i złapałem ją za rękę.

- Alice kochanie jestem tutaj - pocałowałem ją w rękę - Nie zostawiaj mnie proszę tak bardzo cię kocham - łza poleciała mi po policzku 

* Oczami Alice *

Otwierałam po woli oczy. Widziałam tylko białe ściany. Ktoś siedział obok mnie obróciłam lekko głowę, widziałam blond czuprynę i niebieskie oczy. To był mój Niall'er. 
- Niall - wyszeptałam
- Alice - odezwał się
- Gdzie ja jestem, ? - zapytałam
- W szpitalu - powiedział - Jak się cieszę że jesteś cała - pocałował mnie na co ja lekko się uśmiechnęłam - Poczekaj zawołam lekarza - wyszedł. Po chwili wrócił z jakimś lekarzem.
- Jak się Pani czuje - zapytał 
- Myślę że dobrze - powiedziałam 
- To dobrze za dwie godziny przewieziemy Panią na blok operacyjny - powiedział
- Co jaka operacja, ? - zapytał Niall
- Pani Alice ma nowotwór i potrzebna jest natychmiastowa operacja - oznajmił - Za chwilę przyjdzie pielęgniarka i przygotuję Panią do zabiegu - wyszedł
- Niall boję się - łza poleciała mi po policzku
- Cii nie płacz wszystko będzie dobrze - powiedział
- A jeżeli ja umrę - powiedziałam cicho
- Nie wolno ci tak myśleć rozumiesz, będzie dobrze operacja się uda i będziemy szczęśliwi - usiadł na łóżku i mocno mnie przytulił 
- Kocham Cię - powiedziałam 
- Ja ciebie też - pocałował mnie w głowę
- Musi Pan już iść musimy już zabrać Panią - weszła pielęgniarka
- Pamiętaj jestem przy tobie - powiedział i zabrali mnie na blok operacyjny


* Oczami Niall'a *
Teraz muszę już tylko czekać, modlę się o to aby przeżyła. Siadłem w poczekalni. Za chwilę przybiegła Rosy.
- Gdzie ona jest , ? - zapytała zdenerwowanym głosem
- Na bloku operacyjnym - powiedziałem - Musimy czekać - usiadłem na krzesło a Rosy zaraz obok mnie.
Minęła już godzina i dalej nic nie wiadomo. Chodziłem w kółko podenerwowany. 
- Chłopaki . ? A co wy tu robicie ,,? - zapytała Rosy 
- Jak to co przyjechaliśmy wspierać Niall'a i jego dziewczynę zależy nam na nich - powiedział Lou
- Dziękuję - wyszeptałem na co chłopaki się uśmiechnęli 
Minęły następne dwie godziny nadal żadnych wieści nic powoli zaczynałem się martwić o nią.
- No ile można - powiedział zdenerwowany Louis
- Spokojne - uspokajał go Liam
Minęło pół godziny i w końcu wyszedł lekarz...


Ciąg dalszy nastąpi...... 




* no to mamy 39 : D Znowu przerywam w nie odpowiedni momencie. Ale was zaskoczyłam nie z ta chorobą.  A teraz pytanie Czy Alice przeżyje operację, .? Dowiecie się w następnym rozdziale. Cholera jak ja was kocham w poprzedni rozdziale 25 komentarzy aż miło mi się robi. Chłopcy skończyli własnie swoją pierwszą wspaniałą trasę Up All Night i są już obecnie w Londynie cieszy mnie ten fakt. No to teraz czekamy na nową płytę : ) Jak macie jakieś pytania to śmiało piszcie na mojego Twitter'a Paulina456456. No cóż nowy rozdział w piątek albo w sobotę. W nowym rozdziale będę miała dla was ważną wiadomość ale to dopiero w następnym rozdziale no nic to ja was pozdrawiam i życzę miłego czytania Martuu ; 3 *


5 komentarzy = Nowy Rozdział : )

Za wszelkie błędy przepraszam . !

29.06.2012

Rozdział 38 - " Uważaj na siebie "

Przebudziłam się przed 6, nigdy wcześniej tak nie budziłam się ale tej nocy prawie nie mogłam spać. Zwlekłam się z łóżka skierowałam się w stronę łazienki. Wzięłam bardzo długi prysznic po czym ubrałam się w TO , włosy wyprostowałam i zostawiłam rozpuszczone. Na twarz nałożyłam lekki makijaż i po cichu z pokoju zebrałam książki, które spakowałam do torebki i zeszłam na dół do kuchni. Zjadłam śniadanie i zaparzyłam sobie herbatę było 5 po 7 więc miałam jeszcze sporo czasu.
- A co ty tak wcześnie wstałaś - poczułam jak ktoś mnie łapie
- Musiałam - obróciłam się no i kto to mógł być oczywiście  że Niall
- A gdzie się Pani wybiera , ? - zapytał
- Na uczelnię - oznajmiłam
- Daj mi 10 minut odwiozę cię - szybko pobiegł na górę
Po 10 minutach wrócił i razem wyszliśmy z domu. Droga na uczelnie zajęła nam około 30 minut.
- Przyjadę o ciebie o 16 : 00 i pójdziemy na jakiś obiad - powiedział
- Dobrze - cmoknęła go w usta i wyszłam z auta
- Pa - otworzył okno i pomachał mi
- Paa - uśmiechnęłam się i poszłam w kierunku wejścia na uczelnie.
 Jak na złość zajęcia ciągły się w nieskończonoś. Nie mogłam się w ogóle skupić, kręciło mi się w głowie i jakoś nie dobrze mi było. *Dryyń* Tak nareszcie szybko wybiegłam z sali i skierowałam się w stronę łazienki. Stanęłam przed lustrem i ochlapałam się zimną wodą. Poczułam się już lepiej. Reszta zajęć minęła szybko. Wyszłam przed budynek i szukałam wzrokiem auta Niall'a.
- Jest - powiedziałam pod nosem i skierowałam się w jego kierunku.
- Cześć piękna - pocałował mnie na przywitanie
- Hejj - uśmiechnęłam się
- To co Nados ,? - zapytał
- Z wielką chęcią - odpowiedziałam
W Nado's szybko zjedliśmy obiad i wróciliśmy do domu. Było już strasznie późno, więc kiedy wróciłam od razu skierowałam się ku łazience wzięłam prysznic ubrałam się w piżamę poszłam do łóżka. Zasnęłam natychmiastowo.










* Dwa tygodnie później *


Te dwa tygodnie szybko zleciały dzisiaj całe One Direction wyjeżdża w trasę koncertową po Wielkiej Brytanii i Irlandii. Pierwszy koncert grali już w Londynie teraz przyszła kolej na Liverpool. Niall właśnie zapakował się do tour bus'a.
- Uważaj na siebie - przytulił mnie - Będę tęsknił za tobą - pocałował mnie w głowę
- Ja za tobą też - przytuliłam go mocniej
- Kocham Cię - wyszeptał mi do ucha 
- Pamiętaj że ja ciebie też możesz zawsze do mnie dzwonić - pocałowałam go 
- Niall musimy już jechać - krzyknął Paul
- Muszę już iść - oznajmił ze smutkiem, ostatni raz mnie pocałował i odszedł
Myślałam ze zaraz się tam rozkleję, dobrze że była ze mną Rosy bo nie wiem jakbym sobie bez niej poradziła. Kiedy już odjechali poszłam do pokoju, położyłam się i zasnęłam. Przebudziłam się gdzieś około 2 w nocy bo zrobiło mi się niedobrze. Wstałam i zeszłam na dół do kuchni. Z lodówki wyciągnęłam wodę wzięłam łyk, czułam jak moje nogi robią się z waty, opadałam na ziemię, miałam ciemno przed oczami w tym momencie urwał mi się film.




* Oczami Rosy * 


Kiedy wstałam rano, od razu zeszłam na dół do kuchni sprawdzić czy Alice już wstała. Znalazłam Alice bladą która leżała na ziemi, momentalnie podbiegłam do niej sprawdzić czy oddycha, na szczęście oddychała. Zadzwoniłam po pogotowie które przyjechało po 5 minutach. Nałożyłam na siebie jakieś stare dresy i pojechałam razem z nią do szpitala. W szpitalu od razu zawieźli ją na oddział intensywnej terapii nie wiem czym to było spowodowane. Czekałam w poczekalni kilka godzin aż w końcu wyszedł lekarz.
- Co jej jest , ? - podbiegłam do niego



* no to mamy już 38 . Ale miła jestem że przerwałam w takim momencie. Od razu przepraszam że taki krótki ale brak pomysłu. Co dolega Alice ,. ? Czy Rosy powiadomi Niall'a . ? Czy Niall zrezygnuje z trasy i przyjedzie do Alice. ? Jak z tym wszystkim pogodzi się Niall i cały zespół . ? Dowiecie się czytając nowy rozdział. Mamy wakacje wakacje ale wiecie co nie cieszę się jakoś będzie brakować mi mojej klasy przez te dwa miesiące. Wiecie już pomału kończą mi się pomysły i planuję zakończyć na rozdziale 40 lub 41 jeszcze zobaczę. Nadal nie wiem jakie zakończenie może ktoś mi pomoże i powie. Dobra nie będę was zanudzać , nowy rozdział dodam w poniedziałek lub we wtorek jak powtarzam to cały czas zależy to kochani od was . Pozdrawiam Martuu ; 3

No to 5 komentarzy = Nowy rozdział : D . !

Za błędy przepraszam. !



26.06.2012

DZIĘKUJĘ ♥

Wiecie co kocham was jak cholera. ! Dziękuję dziękuję za ponad 20 tyś wyświetleń to cudowne uczucie widzieć że wchodzi tyle osób i czyta to jestem wam ogromnie wdzięczna za to ze poświęcacie swój czas na czytanie tego. Mam nadzieję że jak skończę tego bloga, tak samo polubicie drugiego który mam w planach założyć. Dziękuję za każdy komentarz, za każde ciepłe słowo za wszystko , ! Na początku myślałam że nikt nie będzie czytał komentował, odwiedzał a tu takie wielkie zaskoczenie. Cieszę się że założyłam tego bloga, kilka razy zastanawiałam się nad usunięciem ale wasze motywujące komentarze dają mi siłę aby dalej pisać. Prowadzę bloga od kwietnia a dokładnie od 3 kwietnia i odwiedziło go tyle osób. Ta pewnie wielu z was myśli inne osoby osiągnęły to w miesiąc albo kilka dni ale ja i tak jestem dumna z was i siebie. Raz na lekcji Pani od polskiego złapała mnie jak piszę dla was rozdział i wiecie co mi powiedziała " Żebym nie zmarnowała talentu." , po tych słowach zrobiło mi się ciepło na sercu, może nie pisze idealnie ale staram się jak najlepiej. Każdy komentarz który widzę pod rozdziałem to zawsze się uśmiecham. Do osób które zostawiają linki do blogów swoich ja je czytam i są naprawdę wspaniałe tylko czasem nie mam siły napisać komentarza, ale obiecuję nadrobię zaległości. Dzisiaj liczba wyświetleń ogromnie mnie zadowoliła bo ponad 1089 wyświetleń jeszcze nigdy nie miałam aż tylu. Wiem że jest dużo o wiele lepszych blogów od mojego ale ja jestem zadowolona z niego i podoba mi się. Na sam koniec jeszcze raz dziękuję za wszystko nawet nie wiecie jak was kocham, !

Pozdrawiam was Martuu ; 3

Informacje o statystykach . !
Odbiorcy :
Polska 18 859
Wielka Brytania : 271
USA : 216
Rosja : 110
Włochy : 81
Szwecja : 56
Holandia : 35
Irlandia : 39
Niemcy : 51
Norwegia : 41
Australia : 58
Hiszpania : 52
Węgry : 38
Czechy : 5
Belgia : 6
Kolumbia : 2
Finlandia : 3
Indonezja : 4
Rumunia : 3
Malezja : 5

Opublikowane komentarze : 306
Obserwatorów : 36


 Na sam koniec piątka wspaniałych . !


Rozdział 37 " Szczęśliwego Nowego Roku Kochanie " cz 2

Na samym początku ostrzegam że rozdział zawiera sceny +18 więc jeśli nie masz ochoty to nie czytaj ja do niczego nie zmuszam . ! A rozdział chciałabym zadedykować mojej kochanej Mrs Malik ;*

- A więc kochanie jestem - wyszeptał Niall. Ja tylko wstałam z łóżka podeszłam do niego i mocno się do niego przytuliłam.
- Pamiętaj że ze względu na wszystko zawsze będę cię kochała. - powiedziałam
- Kochanie co się stało, ? - chwycił moją twarz w policzki
- Nic tylko pamiętaj o tym - powtórzyłam
- Ty też pamiętaj że zawsze będziesz tu - wskazał palcem na serce, ja musnęłam lekko jego usta a on oddał pocałunek który był bardziej zachłane. Pocałunki nie miały końca było coraz to bardziej namiętne i czułe. Swoją ręką jeździł po moich plecach, powoli zaczął rozpinać moją sukienkę, nie chciałam być gorsza więc pozbyłam się jego koszuli. Nasze języki toczył namiętny taniec ze sobą. Po chwili stałam już w samej bieliźnie. Pchnęłam go lekko na łóżko i usiadłam na nim okrakiem. 
- Mmm podoba mi się - powiedział z zadziornym uśmieszkiem
Poczułam jak rośnie mu napięcie w spodniach. Przejechałam ręką po jego kroczu, lekko zaczerwienił się. Niall wyciągnął ręce i rozpiął mu stanik, już po chwili pozbył mi się majtek. Ja też nie próżnowałam i też ściągnęłam z niego pozostałą część jego garderoby. Musną mnie lekko swoimi ustami w brzuch podnosząc głowę. Po torsie Niall'a dało się zauważyć że kilka razy był na siłowni i ostro ćwiczył. Niall złapała w swoje dłonie moje delikatne piersi. Ewidentnie masował je i ugniatał, powodując u mnie szybsze bicie serca. Moim rękom wodziłam po jego torsie. W tym namiętnym akcie miłości doprowadzaliśmy się do szaleństwa. Teraz to Niall przeją inicjatywę, czułam jego oddech na mojej twarzy. Spojrzałam mi głęboko w oczy po czym musną lekko moje malinowe usta. Zawiesiłam swoje ręce na jego szyi i przyciągnęłam go do siebie. Nasze ciała idealnie ze sobą współgrały. Od zrobienia TEGO dzielił nas mały kroczek, ale woleliśmy stopniowo dotrzeć do celu. Niall swoimi ustami muskał każdy centymetr mojego ciała. Jego usta czule dotykały mojej gładkiej skóry. Czułam wielką rozkosz, ale chciałam więcej. Niall pieścił swoim dłońmi moje uda szepcząc mi do ucha czułe, a zarazem słodkie słówka. Umiałam się z nim porozumieć bez słów. Czułam się przy nim taka bezpieczna i byłam pewna, że nic mi się nie stanie u jego boku to uczucie było niesamowite. Słodycz uczucia zalewała moje serce każdym jego spojrzeniem, każdym dotykiem. Kiedy blondasek powrócił do górnej części mojego ciała przeszły mnie przyjemne dreszcze. Przygryzł delikatnie moje piersi doprowadzając tym czasem do cienkiej granicy spełnienia. Miałam świadomość, że to kolejny raz z nim, ale mimo wszystko czułam się jak za pierwszym razem. Robiło mi się coraz bardziej gorąco. Kropelki potu spływały po moim ciele. Ne chciałam być mu dłużna, więc obróciłam go na plecy zaczęłam czule go całować, a później ssać jego wargi. On tylko sapał cicho. Przeszłam do rzeczy. Ujęłam jego " kolegę " w dłonie i patrzać w te niebieskie oczy zaczęłam wykonywać powolne ruchy, a później coraz szybsze. Byłam świadoma, że bardzo długo na to czekał. Nidy wcześniej nie robiłam takich rzeczy, więc miałam nadzieję że wszystko pójdzie dobrze. Na jego twarzy gościł wielki uśmiech i lekkie rumieńce. Uczucie było niesamowite bo blondasek zwijał się z radości. Jego jęki stawały się coraz głośniejsze a oddech płytszy. Czułam, że powoli dochodzi. Złapał mnie za włosy i przyparł mocniej do swojego " kolegi . To naprawdę musiało wyglądać podniecająco. Czułam ogromną satysfakcję nad nim, Niall nie chciał kończyć tej nocy w taki sposób. Położył mnie na poduszkę i lekko rozchylił nogi. Jego język naprawdę wyprawiał niesamowite rzeczy. W tej chwili to ja zmagałam się z falą rozkoszy. Niall mocno ściskał kołdrę. Chwilę potem wszedł we mnie. Na początku poczułam lekki ból ale potem wszystko się ustabilizowało. To naprawdę było wspaniałe. Jego lekkie pchnięcia przyprawiały mnie o gęsią skórkę. Delikatnie ale stanowczo doprowadzał mnie do rozkoszy. Cicho pojękiwałam bo nie chciałam aby inni współlokatorzy domu to usłyszeli. Zwinne palce blondaska znowu skierowały się w stronę mojego obfitego biustu. Uwielbiałam takie pieszczoty. Emocje zaczęły nabierać tępa. Powoli zaczynało mi brakować oddechu. Pragnienie bliskości zostało zrealizowane. Kochałam go tak mocno, że zwykły pocałunek okazywał się wspaniały. Podczas kiedy Horan wjeżdżał we mnie, złapałam go za szyję i mocno przyciągnęłam jego twarz do swojej, po czym wpiłam się w jego usta. Nasze wargi pasowały do siebie idealnie. Namiętne pocałunki tylko dopełniały ekstazę. Nic więcej do szczęścia mi nie brakowało. Jeszcze kilka razy zmieniliśmy pozycje, aż w końcu ciepło rozlało się po moim ciele. Niall doszedł, ja również szczytowaliśmy w tym samym momencie. Znowu zatraciliśmy się w namiętnym pocałunku. Niall delikatnie gładził dłonią moje plecy. Chwilę jeszcze leżeliśmy, musieliśmy ogarnąć emocje jakie wywoła ten wspaniały akt miłości. Mój kochany blondasek wziął mnie na ręce i zmierzyliśmy ku łazience. Weszliśmy razem pod prysznic. Przyparł mnie do zimnych kafelek i zaczął mnie całować od szyi w górę. Gorący strumień jeszcze bardziej rozgrzewał nasze nagie ciała/ Po wspaniałym prysznicu założyłam na siebie za duży T- shirt Niall'a i spodenki. Oboje wróciliśmy do łóżka. Po chwili usnęłam wtulona w tors Niall'a. Mam nadzieję że nigdy nie zapomni tej nocy bo ja na pewno nie.




* Nowy dzień *

Kiedy się obudziłam, bolała mnie strasznie głowa. Spojrzałam na miejsce obok Niall spał nie chciałam go budzić więc wstałam po cichu i zeszłam na dół. Na dole panował wielki syf. W kuchni znalazłam butelkę wody i z powrotem wróciłam do sypialni. Spałam jeszcze chyba z dwie godziny, spałabym dłużej ale obudził mnie Niall. Wstałam poszłam do łazienki, wzięłam chyba 20 minutowy prysznic po czym ubrałam się w TO . Włosy związałam w koka. Z powrotem wróciłam do sypialni. Niall siedział na łóżku.
- Dziękuję - podszedł do mnie i objął mnie od tyłu
- Za co ,. ? - zapytałam
- Za najwspanialszą noc mojego życia - wyszeptał mi do ucha na co ja się tylko zarumieniłam. Oboje zeszliśmy na dół. Już nikt nie spał, siedzieli w kuchni i jedli śniadanie. Dosiedliśmy się do nich,  Po zjedzonym śniadaniu musieliśmy posprzątać. Sprzątanie zajęło nam chyba z 3 godzin. Po skończonej pracy zalegliśmy się na kanapie i razem oglądaliśmy film.
- Głodny jestem - odezwał się Niall
- A kiedy ty nie jesteś głodny - powiedział Harry
Liam nie chciał ryzykować więc zamówił pizze dla Horan'a. Pizza przyjechała po 20 minutach Niall rzucił się na nią jakby nie jadł kilka dni. Dzień zleciał strasznie szybko, była już godzina 19 : 00, że jutro muszę iść na uczelnię poszłam na górę wziąć kąpiel. Po kąpieli wskoczyłam w piżamkę i poszłam do sypialni. Położyłam się do łóżka, wzięłam jakąś książkę i zaczęłam czytać Po 30 minutach przyszedł Niall który od razu położył się obok mnie.
- Dzwonił Paul nie długo zaczynamy trasę po Wielkiej Brytanii i Irlandii - powiedział
- Wiem - odłożyłam książek - Ale macie przecież koncerty w Londynie będziemy się spotykać nie martw się - wtuliłam się  w niego
- Kocham Cię - pocałował mnie w głowę
- Ja ciebie też - wtuliłam się mocniej w niego
Jeszcze chwilę z nim porozmawiałam i zasnęłam wtulona w mojego najwspanialszego chłopaka.


" Miłość to najwspanialsze uczucie które nas spotkał więc nie zmarnuj tego " 

* Jak obiecałam tak napisałam. Proszę was tylko nie bierzcie mnie za jakiegoś zboczeńca. ! Pierwszy raz pisałam taką scenę. Bardzo chciałam aby wam się spodobało.  Rozdział wyszedł dosyć długi. Co miała na myśli Alice mówiąc " Ze bez względu na wszystko będzie kochać Niall'a. ? " Czy Alice skrywa jakąś tajemnicę . ? Czy Niall dowie się co się stało Alice. ? Czy trasa koncertowa doprowadzi do rozłąki pary, ? Dowiecie się czytając następny rozdziały. Zastanawiam się jakie dać zakończenie szczęśliwe czy smutne jak podejmę jakąś decyzję powiem wam. Dziękuję za komentarze i za to że odwiedzacie bloga, dzięki wam on istnieje. Myślę że nowy rozdział dodam jutro wieczorem albo w czwartek. jak wcześniej mówiłam wszystko zależy od was . *

Pozdrawiam was Martuu ; 3

No to jak 5 komentarzy = Nowy Rozdział . !

Za jakiekolwiek błędy przepraszam. !

25.06.2012

37 Rozdział - " Szczęśliwego Nowego Roku Kochanie " cz.1

Obróciłam się na drugi bok, przejechałam ręką po miejscu obok, nikt tam  nie leżał. Z samego rana już go nie ma. Leżałam chwilę jeszcze w łóżku i postanowiłam, że w końcu wstanę. Pierwsze co zrobiłam udałam się do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w TO a swoje włosy przeczesałam tylko szczotką, a na swoją delikatną twarz nałożyłam lekki makijaż. Schodząc po schodach już słyszałam krzyki ale kiedy stanęłam w progu kuchni trafiłam na ciekawą scenkę.
- Aleee Louis ja chcę jeść - jęknął Harry
- Kocie poczekaj chwilę zaraz podam śniadanie - złapał go za policzki
- Z twojego śniadania zaraz nic nie wyjdzie jeśli spalisz te omlety - pokazał Harry palcem na kuchenkę z której się dymiło
- O cholera moje dzieło kulinarne - krzykną Lou i pobiegł ratować to " dzieło " kulinarne
 - Z kim ja żyję . ? - powiedział załamanym głosem Liam
- Ze mną - wyszczerzył się Zayn
- No i ze mną - dodał Niall
- O kogo ja widzę - odezwał się Liam
- Cześć chłopaki - powiedziałm
- Heej - odkrzyknęli wszyscy
- Witaj słońce - podszedł do mnie Niall i musną moje usta
Zaraz Louis podał nam śniadanie powiem wam szczerze że było przepyszne. Ale ktoś musiał posprzątać caly bałagan w kuchni.
- No dobra śniadanie było pycha ale kto posprząta kuchnie. ? - zapytała Liam
Nagle wywołało się wielkie zamieszanie gdzie chłopcy kłócili się że na pewno nie ja i wgl.
- Stop . ! - krzyknęłam i momentalnie wszyscy ucichli - Wy sprzątacie pokój i szykujecie dom na sylwestra a ja jadę po Rosy na lotnisko i razem z nią jedziemy na zakupy zrozumiano . ? - powiedziałam spokojnym głosem
- Ale ja też chcę z tobą jechać po Rosy - odezwał się Liam
- Liam proszę zobaczysz ją wieczorem - zrobiłam oczy kota
- No dobra - uległ 
- Tylko nie zróbcie większego syfu - krzyknęłam chwytając torebkę i wychodząc z domu
- Takk jest mamo . ! - usłyszałam już za drzwiami
Jak mówiłam tak zrobiłam najpierw pojechałam na lotnisko po Rosy, po kilku mi
ach zjawiła, przywitałam się z nią i jak mówiłam pojechałyśmy na zakupy. Tak dzisiaj sylwester u nas w domu, a przy okazji robimy Louis'owi urodziny, musiałam jeszcze kupić mu prezent. Chodziłyśmy z Rosy od sklepu do sklepu , powiem wam że dużo sobie kupiłam :  buty , buty , bluzka , spodnie , sweterspodenki   i wiele wiele innych rzeczy. 
Zakupy zajęły nam około 3 godzin. Po udanych zakupach poszłyśmy na ciepłe kako do kawiarni. Rosy opowiedziała mi że spotkała dużo fanek i podawały one różne rzeczy dla chłopaków oraz zadawały masę pytań a . że Rosy jest bardzo dobrym człowiekiem to wzięła to i chętnie odpowiadała na pytania. Dochodziła godzina 17 musiałyśmy się zbierać do domu bo o 19 : 00 zaczynamy imprezę. Droga z centrum handlowego do domu zajęła nam około 20 minut. Kiedy od razu weszliśmy do domu Liam rzucił się na Rosy jakby nie widział jej z miesiąc. Ja poszłam sprawdzić czy chłopaki się spisali i posprzątali.. Weszłam do kuchni i zatkało mnie było czysto jak nigdy.
-  No chłopaki spisaliście się - uśmiechnęłam się pod nosem - Jestem z was dumna - dodałam
- A nagroda , ? - jękną Niall
- Ty kochanie dostaniesz nagrodę po północy - szepnęłam mu do ucha na co jedynie Niall się zaczerwienił 
Uśmiechnęłam się zalotnie, wzięłam swoje zakupy i poszłam do góry. Było przed 18 : 00 więc zaczęłam się szykować, poszłam do łazienki gdzie wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w TO . Ta sukienka była idealna na moim ciele leżała w sam raz. Moje gęste włosy wyprostowałam najdokładniej jak mogłam i zrobiłam make - up. Spojrzałam w lustro powiem że wyglądałam nawet dosyć dosyć. Zaraz do pokoju wkroczył Niall i aż go zatkało.
- Wyglądasz..wyglądasz przepięknie - podszedł do mnie i pocałował mnie 
- Dziękuję - zarumieniłam się  - Idź się przebierz czekam na dole - pocałowałam go w policzek i zeszłam na dół.  Pierwsi goście już byli, była Enie < która była ubrana w TO > Eleonor która miała na sobie klasyczną krótką czarną i Camill < która była ubrana  TO >. Potem doszło jeszcze kilka osób przyjaciele a nawet niektórzy z rodziny. Wszyscy byli już na dole więc imprezę można było zacząć. 





Muzyka już leciała w głośnikach właśnie leciała jedna z moich ulubionych piosenek i Niall'a pewnie też a było to  Justin Bieber " All  Around World ". Tańczyliśmy, wygłupialiśmy się i tak w kółko. . Oczywiście nie obyło się bez alkoholu ja starałam się pić jak najmniej. Niall też ograniczał jedynie Liam w ogóle nie pił, może to i lepie przy najmniej miał kontrolę nad wszystkim. Wielkim krokami zbliżała się północ wszyscy więc wyszli do ogrodu gdzie równo o 00:00 miały zostać wystrzelone fajarwerki. 
- 10..9..8..7...6...5...4...3 - zaczęli wszyscy głośno odliczać - 2...1 Szczęśliwego Nowego Roku - krzyknęli i nagle na niebie zrobiło się kolorowo. 
- Szczęśliwego Nowego Roku Kochanie - pocałowała mnie Niall - Hmm życzę sobie abyś zawsze była ze mną - uśmiechną 
- To da się zrobić - wpiłam się w jego usta
- A jaka to niespodzianka . ? - zapytała
- Naprawdę chcesz wiedzieć . ? - upewniłam się
- No oczywiście - uśmiechnął się
- Przyjdź za 15 minut do sypialni - powiedziałam
- Już mi się podoba - w jego oczach pojawił się iskierki
- I spodoba ci się jeszcze bardziej - uśmiechnęłam się i odeszłam od niego.
Podchodziłam do każdego po kolei i składałam życzenia. Spojrzałam na zegarek dochodziło 15 po. 
- Już czas - powiedziałam sobie w myślach. Spokojnie weszłam po schodach i wolnym krokiem zmierzałam w kierunku sypialni. Weszłam, zdjęłam buty i usiadłam na łóżku. Po chwili drzwi się uchyliły a w nich stanął Niall, wszedł do pokoju zatrzaskując za sobą drzwi....

ciąg dalszy nastąpi..... 

 

* haha ale jestem miła , że przerwałam w takim fajnym momencie. Mam nadzieję że wam się spodoba. Jaką to niespodziankę przygotowała Alice dla Niall'a . ? Dowiecie się nie długo. No tak dziękuję za szczere i miłe komentarze. Wielkimi krokami zbliżają się wakacje w końcu co nie , ? Dziękuję za ponad 19 tyś wyświetleń bloga. Rozdział nawet mi się podoba rozłożyłam go na dwie części bo jakby byłby jeden cały byłby on strasznie długi. Nowy rozdział dodam jutro rano albo wieczorem , nie idę do szkoły więc mam dużo czasu. I znowu to piszę dziękuję, że czytacie te wypociny, ! Przepraszam że taki trochę krótki. To to ja teraz spadam ; ) *

Pozdrawiam was Martuu ;3


  Za błędy przepraszam. !



To jak 5 komentarzy = Nowy Rozdział : D


22.06.2012

Rozdział 36 - " Proszę tylko nie tutaj "

Obudziłam się o 9 : 30. Niall'a nie było obok, pewnie siedział na dole i zjadał się śniadaniem które przygotowała mu Pani Maura. Powoli wstałam z łóżka, za oknem było biało. Zeszłam na dół w kuchni przy stole, siedział Niall, Pani Maura i Pan Bob. 
- Witaj skarbie - przywitał mnie ciepłym uśmiech Niall
- Cześć - podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek.
Usiadłam na przeciwko niego i zaraz Pan Maura podała mi talerz z naleśnikami, 
- Dziękuję - posłałam jej ciepły uśmiech 
Po zjedzonym śniadaniu razem z Niall'em postanowiliśmy że dzisiejszy dzień spędzimy na świeżym powietrzu. Poszliśmy na górę ja ubrałam się w TO ( tylko że bez torebki ). Wiecie co Niall wymyślił że pójdziemy na sanki ten to ma pomysły. Kiedy ja i on byliśmy już gotowi zeszliśmy na dół, Niall chwycił sanki i wyszliśmy z domu. Droga do najbliższej górki zajęła nam około 20 minut, bylibyśmy szybciej ale Niall kilka razy wywalił się biedaczek mój. Od razu wciągnął mnie na górkę, usiedliśmy razem na sankach, Niall odepchnął nas nogą i już po chwili jechaliśmy jak szaleni. 
- Aaa . ! - zaczął krzyczeć Niall a ja zaczęłam się śmiać z niego. Skończyło się to tak że wjechaliśmy w zaspę śnieżną. Jeszcze kilka razy zjechaliśmy i potem poszliśmy do kawiarni na kako. Kilka fanek nas spotkało Niall rozdał autografy i  porobił sobie z nimi kilka zdjęć. W kawiarni byliśmy około 30 minut, potem zmęczeni wróciliśmy do domu. Jutro wracamy już do Londynu, wiem że strasznie krótko tu byliśmy ale tak wyszło następnym razem przyjedziemy na dłużej. Było około godziny 17 : 00. W domu zjedliśmy późny obiad, a potem zalegliśmy się na kanapie. W telewizji leciał akurat " Kevin sam w domu " u mnie w domu ten film jest oglądany co roku, taka tradycja została. Po skończonym filmie poszłam na górę spakować wszystkie swoje rzeczy. Po spakowaniu, poszłam do łazienki wziąć prysznic. Kiedy już się wykąpałam ubrałam się w piżamę i z powrotem wróciłam do pokoju. W łóżku już leżał Niall który jak zwykle gapił się w ekran laptopa. Położyłam się obok niego. 
- Dziękuję za jedne z najlepszych Świąt Bożego Narodzenia - powiedziałam po czym go przytuliłam
- Nie masz za co dziękować - odłożył laptopa i pocałował mnie w czoło. Po kilku minutach zasnęłam wtulona w Niall'a. 

* Następny dzień *

Obudził mnie Niall, który uświadomił mi, że mam pół godziny aby przygotować się do wyjazdu. Szybko zerwałam się z łóżka i pobiegłam do łazienki. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w TO i do tego skórzana kurta. Włosy związałam w koka a na twarz nałożyłam lekki makijaż. Po 20 minutach byłam już gotowa, jeszcze chwyciłam torebkę z pokoju Niall'a i zeszłam na dół. Pożegnałam się z Państwem Horan, załadowaliśmy nasze walizki do auta Greg'a i ruszyliśmy do Dublina na lotnisko. Droga zleciała szybciej niż myślałam. Pożegnaliśmy się jeszcze z Greg'iem i poszliśmy na odprawę. Po godzinie siedzieliśmy już w samolocie. Minęło kilka minut i samolot wystartował. 





Obudził mnie głos Niall'a który powiedział mi że za chwilę lądujemy w Londynie. Kiedy wylądowaliśmy, odebraliśmy swoje bagaże i poszliśmy złapać jaką taksówkę. Jak na złość wszystkie były zajęte., ale po jakiś 10 minutach w końcu znalazła się jedna wolna. Zapakowaliśmy bagaże, wsiedliśmy do samochodu i kierowca ruszył w kierunku naszego domu. Jechaliśmy około 20 minut. Kiedy w końcu dojechaliśmy Niall zapłacił kierowcy, wzięliśmy bagaże i weszliśmy do domu. Od razu kiedy weszłam położyłam torbę na ziemi i rzuciłam się na kanapę, Niall po chwili położył się na mnie.
- Nie za wygodnie ci chłopcze. ? - zapytałam z uśmiechem
- Nie wiesz - przybliżył się do moich ust i zaczął mnie całować. Swoją ręką jeździł po mojej nodze, a moja ręka błądziła po jego plecach. Pocałunki stawały się coraz bardziej namiętne. Już miał mi ściągać sweter kiedy, ktoś powiedział
- Proszę was tylko nie tutaj idźcie chociaż do sypialni - usłyszałam znajomy głos. Niall momentalnie wstał ze mnie i zrobił się cały czerwony. 
- Louis do cholery co ty tutaj robisz, ? - powiedział podniesionym głosem Horan
- Jak to co wróciłem i zastaję tu takie rzeczy - uśmiechnął się
- Cześć Lou - wstałam - Przecież mówiłeś mi że wracasz jutro - powiedziałam
- Wiem ale jakoś tak wyszło inaczej - powiedział
- Co się stało ,. ? - zapytałam
- Nie nie - odpowiedział
Chwilę jeszcze posiedzieliśmy z Lou, ja poszłam na górę a Niall został jeszcze chwilę z nim. Poszłam wziąć długą kąpiel . Siedziałam w wannie około dwie godziny. Kiedy się wykąpałam ubrałam się w przyduży t-shirt Niall'a i krótkie spodenki. Z łazienki poszłam do sypialni. W pokoju już leżał Niall i no co, co on mógł robić znowu patrzył się w ten ekran laptopa. Położyłam się obok niego. Dopiero po chwili zorientował się że leżę obok niego.
- A może dokończymy to co zaczęliśmy na dole - odstawił laptopa i zaczął mnie całować
- Nic z tego kochanie - odepchnęłam go lekko 
- Ale - powiedział
- Żadnego ale dobranoc - pocałowałam go w policzek i obróciłam się na drugi bok. 
- Dobranoc - w jego głosie było słychać że jest lekko wkurzony ale już po chwili przytulił się do mnie. Chwyciłam jego rękę żeby nie było mu smutno i po kilku minutach już spałam.


" Jeśli tylko w takiej drodze mogę być z tobą w moich snach, to chcę zasnąć na zawsze"  ~ Harry Styles.

*
 * No hej taki to sposobem mamy rozdział 36. Tak średnio mi się podoba. Mam nadzieję że chociaż wam się spodoba, ostatnio rzadko wstawiłam rozdziały ale było to spowodowane tym, że musiałam poprawić dużo ocen w szkole ale teraz to się skończyło i będę wstawiała rozdziały tak często jak się będzie mi się udawało. Myślę że nowy rozdział wstawię w niedziele ewentualnie w poniedziałek ale to wszystko jak wcześniej mówiłam zależy od was. Dziękuję osoba które odwiedzają i komentują moje wypociny jesteście naprawdę wspaniali to wasze komentarze dają mi motywację żeby pisać dalej. Z boku pojawiła się nowa ankieta kliknij " TAK" jeżeli czytałabyś nowego bloga po zakończeniu tego to dla mnie bardzo ważne. No cóż to na tyle, pozdrawiam was Martuu ; 3 * 

No to jak 6 komentarzy = Nowy rozdział . !

Za błędy przepraszam . ! 





19.06.2012

Krótka informacja ; )

A więc wiem że przez kilka dni nie dodawałam rozdziału ale obiecuję że wstawię go w piątek. Przepraszam że tak późno ale sami wiecie wystawianie ocen i muszę jeszcze parę rzeczy zaliczyć i przez to brak czasu. Rozdział jest napisany tylko muszę go przepisać na bloga. Dziękuję za ponad 18 tyś wyświetleń jesteście niesamowici. Ale mam do was sprawę jak wiecie każdy opowiadanie ma swój koniec i pomału zbliżamy się ku końcowi temu opowiadaniu, myślałam żeby założyć drugiego i tam pisać nowe opowiadanie. Zobaczymy jak to się potoczy bo to będzie zależeć od was czy w ogóle będziecie chcieli czytać tego nowego bloga. Ten blog jeszcze się nie kończy mam plan żeby trwał on do 45 rozdziału. To jeszcze trochę będzie. Zdradzę wam jedną tajemnicę znowu w życiu Alice i Niall'a pojawią się problemy jak one się zakończą , ? Dowiecie się sami czytając dalsze części. To na razie tyle : ) 

Pozdrawiam was Martuu ; 3




15.06.2012

Rozdział 35 - " Liczysz się tylko ty "

Obudziłam się dzisiaj dosyć wcześniej bo było przed 8. Niall spał nie chciałam go budzić, więc wstałam po cichu, owinęłam się szlafrokiem i zeszłam na dół. Pani Maura już nie spała i kręciła się po kuchni.
- Dzień Dobry - powiedziałam lekko zaspanym głosem
- O witaj Alice - uśmiechnęła się do mnie - Wyspałaś się . ? - zapytała
- Tak - odpowiedziałam
Pani Maura zrobiła mi śniadanie. Podczas jedzenia bardzo miło mi się z nią rozmawiało, jest bardzo przyjazną osobą. Opowiedziała mi śmieszne historie z życia Niall'a np: to jak biegła wokół domu i krzyczał "jestem kapitan ziemniak". Pokazała mi zdjęcia powiem, że Niall był taki słodki z resztą nadal jest. Za chwilę zjawił się w progu wiecznie głodny Horan. Czekał z niecierpliwością aż mama zrobi mu pyszne omlety z serem. A tak dzisiaj jest 24 grudnia czyli Wigilia oraz, nasz kochany Lou ma urodziny. Dochodziła godzina 11 : 30. Zapytałam się mamy Niall'a czy mam jej pomóc w przygotowaniach ale nalegała że nie trzeba a po za tym jestem goście. Była strasznie upartą kobietą już wiem po kim Niall to ma. W takim razie pójdziemy z Niall'em kupić prezent, dla Pana Horan'a i Grega bo dla Pani Maury znalazłam idealną sukienkę która na pewno się jej spodoba.. Razem z blondaskiem poszłam na górę, on poszedł do łazienki wziąć prysznic a ja do jego pokoju. Ubrałam się w To. Moje włosy zostawiłam rozpuszczone, a na twarz nałożyłam delikatny makijaż. Niall jeszcze siedział w łazience, więc postanowiłam trochę rozejrzeć się po pokoju. Moją uwagę przykuła szkatułka która leżała na biurku. Wiem, że nie powinnam ale wzięłam ją do ręki i otworzyłam. Na samym spodzie znalazłam zdjęcia Niall'a z jego byłą dziewczyną. Po cholerę mu to zdjęcie , zabolało mnie coś w sercu. Usłyszałam jak Niall wychodzi z łazienki, momentalnie odłożyłam szkatułkę na miejsce i usiadłam na łóżku.
- To jak idziemy , ? - zapytał wchodząc do pokoju
- Tak - wstałam z łóżka
- Co się stało . ? - zapytał dało się zauważyć, że mój wyraz twarzy z radosnej zmienił się w smutny
- Nie nic możemy iść - chwyciłam torebkę i wyszłam z pokoju
Wyszliśmy z domu w spacerem ruszyliśmy w kierunku centrum miasta. W drodze do centrum  praktycznie mówił tylko Niall. Do centrum szliśmy około 20 minut. Dla Pana Horan'a kupiliśmy perfumy i to bardzo dobrej marki a dla Greg'a zegarek, te prezenty będą od nas obojgu. Wyszliśmy ze sklepu, mieliśmy już wracać do domu kiedy rozległ się krzyk.
- Niall , !- usłyszałam damski głos

*oczami Niall'a*

Usłyszałem jak ktoś mnie woła odwróciłem się i bardzo szybko tego pożałowałem. Stała tam Holly moja była dziewczyna zerwałem z nią za nim poszedł do X - Factor'a, od tamtej pory nie utrzymuje z nią kontaktu. 
- Cześć - podeszła do nas i przywitała
- Cześć - odpowiedziałem ale szczerze miałem ochotę z stamtąd odejść
- Co tam u ciebie . ? - zapytała a po chwili dodała - A to kto . ? - wskazała na Alice
- To jest Alice moja dziewczyna - powiedziałem 
Wyraz twarzy Holly ewidentnie się zmienił, można powiedzieć że była zaszokowana tym co powiedziałem. 
- To ja może już pójdę - odeszła od nas
W drodze do domu Alice nie odezwała się do mnie ani razu.
- Alice stój . ! - zatrzymałem ja
- Co . ? - powiedziała zdenerwowanym głosem
- Czemu od się nie odzywasz i jesteś taka inna od wyjścia z domu . ? - zapytałem się jej
- Czemu .? Serio się pytasz to ci powiem . ! - krzyczała - Znalazłam zdjęcie twoje i tej całej Holly powiesz mi po co jest ci to nadal zdjęcie - nadal krzyczała 
- Ja..ja..przepraszam - powiedziałem załamanym głosem
- Kocham Cię wiesz o tym bardzo dobrze ale czasami mam dość tego wszystkiego - łza poleciała jej po policzku
- Też Cię Kocham nawet nie wiesz jak bardzo dla mnie liczysz się tylko ty - teraz mi samemu łza poleciała po policzku - Przepraszam - przytuliłem ją
Ona nic nie odpowiedziała tylko wtuliła się we mnie po czy pogłaskała mnie po policzku i pocałowała delikatnie. Już spokojnie wróciliśmy do domu. Obiecałem Alice, że kiedy wrócimy wywalę to zdjęcie.




* oczami Alice *

Kiedy od razu weszliśmy do domu mama Niall'a powiadomiła nas że kolacja wigilijna zaczyna się o 16 : 00. Mieliśmy jeszcze około godziny , więc ja poszłam do łazienki a Niall poszedł ładnie zapakować prezenty. Mam nadzieję że spodoba mu się mój prezent, udało mi się załatwić coś specjalnego. Po prysznicu ubrałam się w TO ( tylko że bez torebki ). Moje włosy związałam w koka i nałożyłam lekki makijaż na twarz. Z łazienki skierowałam się do pokoju Niall'a siedział tam na łóżku ubrany w biały sweterek, czarne rurki i do tego białe buty nad kostkę. Jego włosy jak zwykle idealnie ułożone. Było za pięć 16 więc razem z Niall'em zeszliśmy na dół. Niall dał prezenty pod choinkę i usiedliśmy już wszyscy do stołu. Na sam początek jak tradycja nakazuje jest modlitwa potem dzielenie się opłatkiem a na końcu zajadanie się pysznymi potrawami jakie się przygotowało. Po zjedzonej kolacji przyszła pora na prezenty. Najpierw ja wraz z Niall'em rozdaliśmy prezenty dla Państwa Horan i Greg'a. Pani Horan bardzo podobała się sukienka, Pan Horan też był zadowolony z prezentu a Greg'owi chyba bardzo się spodobał zegarek bo od razu go założył. Potem dostaliśmy prezenty od nich ja dostałam taką torebkę od Greg'a bardzo mi się spodobała a od Państwa Horan dostałam taką sukienkę i do tego te boskie buty powiem wam, że bardzo trafili w mój gust. Pewnie się zastanawiacie co dałam Niall'owi a tak on dostał płytę Justina Bibeber'a BELIEVE z dedykacją specjalną dla niego i dwa bilety na jego koncert z przepustkami VIP, Niall cieszył się jak mała dziewczynka, ja też się cieszyłam że mu się spodobał prezent. 
- Proszę to dla ciebie - podał mi małe czerwone pudełeczko po tym jak się uspokoił. Wzięłam pudełko a w środku był o to taki przepiękny pierścionek .
- Jeju Niall to jest wspaniały prezent - usiadłam mu na kolana i pocałowałam w usta
- Cieszę się że ci się podoba - uśmiechnął się
Jeszcze chwilę siedzieliśmy na dole z rodzicami Niall'a i z Greg'iem po czym poszliśmy na górę do pokoju.
- Tylko tam nie rozrabiać . ! - krzykną rozbawiony Greg ja też się zaśmiałam a Niall przewrócił oczami
Niall poszedł na chwilę do łazienki a ja za ten czas przebrałam się w piżamę, wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Jak obiecałam robię dzisiaj prezent dla polskich Directioner i napisałam i tweet'a że mają zagwarantowany koncert w Polsce po kilki sekundach już było + 50 RT i FAV.  Zaraz zaczęły przychodzić do mnie wiadomości typy " Jeju dziękujemy " i " Kiedy będzie , ? " odpisałam kilku osobą, po czym jeszcze napisałam życzenia dla Louis'a i po chwili wyłączyłam laptopa. Za jakąś chwilkę w pokoju pojawił się Niall i od razu położył się koło mnie.
- Dziękuję za cudowny prezent - powiedział po czym mnie pocałował
- Proszę a ja tobie też bardzo dziękuję - uśmiechnęłam się
Jeszcze chwile rozmawialiśmy po czym zasnęłam wtulona w tors Niall'a.




* No jest 35 ale żem się rozpisała ; ). Mam nadzieję że rozdział się spodobał. Jak widzicie wszystko jest dobrze w życiu Niall'a i Alice ale to może się nie długo zmienić.Chyba że będę taka dobra i nie zmienię. Jak chcecie abym was powiadamiała o rozdziałach to zostawcie swojego TT w komentarzach. Nowy rozdział będzie najprawdopodobniej w Niedzielę ale to wszystko zależy od was. Wiem że dziękuję za to w każdym rozdziale ale jeszcze raz dziękuję osobą które odwiedzają bloga i zostawiają komentarz to dzięki wam praktycznie blog istnieje bo dodajecie mi chęci aby napisać nowy rozdział.  Jutro Polska - Czechy . !  Jak myślicie kto wygra . ? *
Pozdrawiam was Martuu ; 3

5 komentarzy = Nowy rozdział ; )

Przepraszam za jakiekolwiek błędy. !