31.05.2012

Rozdział 32 - Myślę że wszystko jest dobrze

Dzisiaj już wracamy do Londynu wszystko dobrze się układa, mogłoby tak zawsze być. Dzwoniła do mnie Rosy powiedziała bardzo ciekawą rzecz a właściwie to taką że Zayn jest w związku z Camill powiem szczerze że bardzo się cieszę. No tak wstałam bardzo wcześniej to nie było do mnie podobne. Moje słońce jeszcze spało, ja za ten czas poszłam do łazienki wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w to . Moje gęste włosy zawiązałam w koka i nałożyłam delikatny makijaż na twarz. Po cichu zeszłam na dół i poszłam do kuchni przygotować śniadanie. Z lodówki wyciągnęłam wszystkie potrzebne składniki do zrobienia naleśników. Miałam już wszystko gotowe więc wzięłam się do roboty. Minęło pół godziny a na stole stały już  świeżo upieczone naleśniki z polewą czekoladową., brakowało już tylko Niall'a aby to wszystko zjadł. Z powrotem poszłam na górę aby obudzić mojego głodomorka, po cichutku weszłam do sypialni, podeszłam do łóżka i nachyliłam się nad uchem Niall'a.
- Wstawaj - szepnęłam
- Zaraz - odpowiedział
- Nie wstajesz to ja zjem te pyszne naleśniki - uśmiechnęłam się
- Naleśniki. ! - jego oczy zrobiły się od razu jak 5 złoty  - Już wstaję - rzeczywiście wstał. Razem zeszliśmy na dół, Niall od razu usiadł do stołu i zaczął kosztować naleśniki.
- Te naleśniki były przepyszne - brał ostatniego gryza
- Dziękuję - posłałam mu ciepły uśmiech - To co dzisiaj wracamy do Londynu, ? - zapytałam
- No niestety kotek wiem że chciałabyś jeszcze zostać ale musimy - odpowiedział
- Nic nie szkodzi rozumiem - wstałam od stołu i zebrałam brudne naczynia
- A mam coś dla ciebie - krzyknął Niall - Miałem ci to dać w dniu naszej miesięcznicy - podszedł do mnie - Proszę - wyjął pudełko jakieś pudełko ze spodni i podał mi je. Wzięłam je i powoli otworzyłam, w środku był śliczny naszyjnik ( wyglądał tak ) .
- Jej Niall nie wiem co powiedzieć on jest prześliczny dziękuję - cmoknęłam go w usta
- To dla całego mojego świata - uśmiechnął się i złożył mi pocałunek na moich malinowych ustach - Pozwól że ci założę - podałam mu naszyjnik i obróciłam się tyłem do niego, kiedy założył mi naszyjnik, ja poszłam na górę spakować się. Po godzinie męczącego pakowania w końcu skończyłam. Z ciężką walizką zeszłam na dół gdzie czekał na mnie gotowy Niall ten to zawsze szybki jest. Pod domkiem czekała taksówka która miała zawieść nas na lotnisko. Szybko załadowaliśmy się do taksówki i ruszyliśmy na lotnisko. Po 30 minutach byliśmy na miejscu  Na lotnisku ruch jak zwykle ale dzisiaj o wiele większe tak są fanki Niall'a skąd one to wiedzą że dzisiaj wracamy do Londynu, kiedy weszliśmy od razu na Niall'a rzuciły się fanki ja stanęłam z boku. Widziałam jak Niall bardzo kocha swoich fanów, darzy ich naprawdę wielki szacunkiem. W pewnym momencie podeszła do mnie dziewczynka około 10 lat.
- Mogę sobie zrobić z Panią zdjęcie, ? - zapytała cieniutki głosem
- Oczywiście - uśmiechnęłam się i ustawiłam się do zdjęcia
- Dziękuję - dziewczynka podziękowała i odeszła z mamą
Kiedy Niall'owi udało się w końcu wydostać się od fanów ruszyliśmy na odprawę. Po godzinnej odprawie byliśmy już w samolocie. No to przed nami 12 godzin lotu, wtuliłam się mocno w Niall'a i zasnęłam..





- Proszę zapiąć psy za 20 minut lądujemy w Londynie - obudził mnie głos stewardesy
Momentalnie się przebudziłam spojrzałam w bok i zauważyłam że Niall śpi od razu go poklepałam
- Co się dziej - obudził się
- Nic tylko lądujemy - powiedziałam
- Aha to super - cmoknął mój policzek
W końcu samolot wylądował cieszyłam się że jestem już w domu po Niall'u tez można było to zauważyć. 
Po odebraniu bagaży wsiedliśmy do pierwszej lepszej taksówki ponieważ kochany Lou zapomniał że ma po nas przyjechać. Droga do domu Directioner nie trwała długo może dlatego ze nie było korków w mieście. Nareszcie dojechaliśmy do domu, od progu przywitał nas już Liam z Rosy, przeprosili nas za Lou.
- A gdzie jest Harry, ? - zapytałam
- Hmm nasz Harold poszedł na randkę - powiedziała Rosy
- Że co .? - zapytał Niall który zakrztusił się wodą
- No tak umówił się z Enie - dokończył Liam
- Oo Enie to będzie dla niego idealna dziewczyna - uśmiechnęłam się

* W tym czasie na randce Enie i Harry'ego z perspektywy autorki *

Hmm Harry i Enie niby z innych światów a tyle ich łączy, mamy przykład na Alice i Niall'u. Niall wielka gwiazda marzy o nim każda dziewczyna a Alice to zwykła dziewczyna z Polski której życie nie było idealne. A to właśnie Niall ją wybrał kto by pomyślał. No dobra wracamy do Enie i Harry'ego którzy właśnie spacerują sobie po parku. Harry chłopak którego pragnie milony dziewczyn a Enie zwykła osoba z wieloma problemami i połączyło ich wielkie uczucie które nazywamy miłością.
- Ehm Enie - przerwał ciszę Harry 
- Tak - popatrzyła się na niego   
- Wiesz zakochałem się - powiedział
- Czemu mnie to mówisz ,? - zapytała się
- Bo właśnie w tobie - zatrzymał się i spojrzał jej prosto w oczy
Kiedy Enie zobaczyła te piękne zielone oczy kolana jej wymiękły, widziała w jego oczach że czeka na odpowiedź.
- Wiesz Harry bo tak się składa że ja w tobie też się zakochałam - Harry nic nie powiedział tylko złożył namiętny pocałunek na ustach dziewczyny.
Od dzisiaj mamy następną parę  więc wszyscy chłopcy z 1D w moim opowiadaniu są zajęci ale czy te miłości będą trwały długo przekonacie się sami : )



"Nie liczy się odległość tylko uczucie które was wiąże "



* sialalala napisałam już 32 przepraszam że taki mdły ale brak weny ; / Ale obiecuję że się poprawię następny rozdział dodam w sobotę albo niedzielę so sorry że tak późno ale jutro nie mam mnie cały dzień w domu. Mam nadzieję że rozdział się spodoba. Aha i na koniec do niektórych osób ja jastem zwykłą amatorką i nie piszę zawodowo więc nie czepiajcie się mnie . ! A teraz dziękuję osobą które czytają i komentują ♥ Z boku jest ankieta jeśli czytasz kliknij " TAK". Pozdrawiam was Martuu ; 3

Za wszelkie błędy przepraszam . ! 

27.05.2012

Rozdział 31 - Slucham serca i co słyszę że jesteś w nim .!

Kiedy się obudziłam Niall jeździł sowimi palcami po moich plecach.
- Witaj śliczna - cmokną mnie w usta.Na te słowa od razu zagościł uśmiech - Wstawaj przygotowałem coś dla ciebie - uśmiechnął się
- A co takiego - zapytałam
- Dowiesz się jak wstaniesz zejdź na dół za godzinę ok . ? - wstał z łóżka
- Dobrze - posłałam mu uśmiech który odwzajemnił i wyszedł z pokoju
Jeszcze sobie chwilę poleżałam i wstałam. Poszłam do łazienki wzięłam szybko prysznic i ubrałam się w to po czym swoje brązowe włosy zawiązałam w warkocza. Byłam już gotowa więc zeszłam na dół do Niall'a.  
- Już jestem - stanęłam w wejściu do salonu
- To dobrze a teraz idziemy - złapał mnie za rękę i wyszliśmy z domku.
- Niall gdzie idziemy - zapytałam 
- Zobaczysz - wyszczerzył swoje piękne białe ząbki
Przewróciłam tylko oczami i już nic nie mówiłam. W pewnej chwili Niall zatrzymał się przy jakimś aucie wsiedliśmy do niego i gdzieś jechaliśmy. Po 20 minutach drogi zatrzymaliśmy się. Kiedy wysiedliśmy moim oczom ukazała się plaża w Los Angeles.
- Pomyślałem że dzisiejszy dzień spędzimy na świeżym powietrzy - popatrzył się na mnie
- Dobry pomysł - złapał mnie za rękę i ruszyliśmy. 
Cały dzień spędziliśmy tylko my we dwoje nikt nam nie przeszkadzał no może Niall spotkał kilka fanek ale mi to nie przeszkadzało bo wiedziałam jak ważni są dla niego fani. Poszliśmy na słyną dzielnicę Hollywood, USA różniło się od Londynu i to o wiele ale i tak zawsze będę miała większy sentyment do Londynu. 



Po spacerze po dzielnicy Hollywood wróciliśmy z Niall'em na plażę. Usiedliśmy sobie i wpatrywaliśmy się w słońce które właśnie zachodziło.
- To był wspaniały dzień - wyszeptałam 
- Wiem ale to nie koniec wrażeń - wstał i podał mi rękę
- Serio to co teraz - podałam mu rękę i wstałam 
- Zobaczysz - uśmiechnął się 
Wróciliśmy do tego samego auta co przyjechaliśmy tutaj i pojechaliśmy do domu.

* W tym czasie w Londynie z perspektywy autorki *

- Zayn ktoś do ciebie - krzyknął Harry
- Już już - zbiegł na dół - Witaj Camill - uśmiechnął się
- Cześć - odpowiedziała dziewczyna i również się uśmiechnęła 
- Chłopaki wychodzę - krzykną i wyszli oboje z domu
Tak właśnie Zayn i Camill spotykają się już od pewnego czasu, nie są parą ale wszystko może się zmienić jak to powiedział Liam, który bacznie obserwował zachowanie Zayn'a przy Camill przy niej robił się nagle taki nieśmiały nie był tym wyluzowanym Bad Boy'em tylko nieśmiałym chłopczykiem. Wracając do spotkania Camill i Zayn'a oboje poszli na kolację którą Zayn specjalnie przygotował. Dzisiaj Zayn chcę powiedzieć Camill że od pewnego czasu podoba mu się ale czy to zrobi zobaczycie sami.
- Ehmm Camill - zaczął Zayn
- Tak , ? - popatrzyła się na niego 
- Bo wiesz jest taka sprawa - kontynuował - Raczej dziewczyna - dokończył. Nigdy nie był taki spięty jak teraz.  Mina Camill z uśmiechniętej zrobiła się w smutną. 
- Przepraszam Zayn - wstała i wyszła z restauracji. Zayn momentalnie wstał i pobiegł za nią.
- Poczekaj - złapał ją za rękę - Ej nie płacz - otarł jej łzę które pociekła jej po policzku
- Ja nie wiem czemu uciekłam - powiedziała
- Ja też właśnie nie wiem pozwól że dokończę ci - uśmiechnął się - Wiesz jak to jest gdy spotykasz pewną osobę i nie wiesz czy ty jej się podobasz - zapytał
- Uwierz mi wiem - odwróciła głowę
- Popatrz na mnie - złapał z pod brudek Camill i skierował w swoją twarz. Dziewczynie wymiękły kolana gdy zobaczyła tę piękne brązowe oczy. - Podobasz mi się od tego momentu kiedy cię poznałem - popatrzył się jej głęboko w oczy. Camill stała w szoku nie wiedziała co zrobić jednak po chwili wydusiła z siebie.
- Ty mi tez się podobasz - uśmiechnęła się 
Zayn nic nie powiedział tylko wziął przybliżył się do niej i złożył czuły a zarazem namiętny pocałunek na jej ustach. 
- Czyli to oznacza że zostaniesz moją dziewczyną , ?- zapytał cwaniakowato
- Oczywiście że tak - rzuciła mu się na szyję. 
I tak o to właśnie mieliśmy następną parę Zayn'a i Camill jak potoczą się ich dalsze losy zobaczycie sami.

* California oczami Alice *

Dojechaliśmy do domu, Niall kazał mi iść przebrać się w coś ślicznego bo zabiera mnie na kolację. Zastanawiałam gdzie idziemy na tą kolację bo w pobliżu nie było żadnej restauracji, może sam coś przyszykuje dobra już nie będę się zadręczać się tym pytaniem. Poszłam do pokoju i wyciągnęłam z walizki taki zestaw swoje włosy rozpuściłam i pofalowałam je lekko. Na twarz nałożyłam lekki makijaż i byłam gotowa. Zeszłam na dół powolnym krokiem, Niall stał przy schodach i patrzył na mnie z nie dowierzaniem. Mój blondasek był ubrany w czarne rurki. koszulkę w kratkę i do tego zwykłe bytu nad kostkę. Jego włosy jak zwykle idealne ta blond czupryna dodaje mu wielkiego uroku.
- Nie wiedziałem że mam aż tak śliczną dziewczynę - przyciągnął mnie do siebie 
- Przestań bo się rumienie - uśmiechnęłam się
- Wiesz że ja to lubię - musnął moje usta, złapał mnie za rękę i wyszliśmy na plaże
W oddali zauważyłam jak palą się świece i stoi stolik. Ten dzień naprawdę jest cudowny. Najpierw wycieczka do LA a na sam koniec cudowna kolacja. Ta kolacja była cudowna dawno już nie czułam się tak wspaniale. Po kolacji zrobiliśmy sobie krótki spacer po plaży ściągnęłam moje szpiki i wzięłam je w rękę  a druga ręka trzymała dłoń Niall'a. Spacerowaliśmy sobie spokojnie po plaży, było słychać szum morza czułam jakby czas stanął w miejscu. W pewnym momencie Niall wziął mnie na ręce i zaczął biec w stronę morza.
- Niall proszę nie. ! - krzyczałam ale było już za późno weszliśmy do morza w ciuchach, byliśmy zamoczeni po pas Niall nadal mnie trzymał mnie na rękach - Puść mnie - powiedziałam 
- Dobrze - nie przemyślałam dobrze tej decyzji puścił mnie i już cała byłam mokra. Kiedy się wynurzyłam byłam wściekła.  - Ej kochanie nie gniewaj się - objął mnie
- Jestem cała mokra - powiedziałam spokojnie choć miałam ochotę krzyczeć
- Nie obrażaj się - pocałował mnie 
- Ahh no dobrze - na niego nie da rady się długo gniewać 
- Wiesz że jesteś słodka kiedy się denerwujesz - oparł swoje czoło o moje czoło 
- Wiem - uśmiechnęłam się. Niall przybliżył się i zaczął całować. Swoje nogi oplotłam wokół jego pasa ta chwila była niesamowita, po chwili Niall odessał się ode mnie ja stanęłam i razem wyszliśmy z morza. Z powrotem wracaliśmy do domku. Po dłuższej chwili doszliśmy do domu. Ja poszłam się wykąpać i przebrać się w piżamę, a Niall to samo ponieważ w domku były dwie łazienki. Po skończonej kąpieli wyszłam z łazienki i skierowałam się w stronę sypialni. Niall już się wykąpał, leżał już w łóżku przeglądając twiterra.
- Co tam robisz - położyłam się obok niego 
- Dodaje zdjęcie które dzisiaj nam zrobił ten miły Pan - uśmiechnął się
- O jak miło - patrzyłam w ekran jego telefonu. 
- Patrz jak dużo miłych komentarzy - popatrzył się na mnie
- Twoje fanki są wspaniałe chociaż niektóre mnie nie lubią - powiedziałam
- Nie przejmuj się to nie są prawdziwe fanki bo te prawdziwe zaakceptują cię - pocieszał mnie
Chwilę jeszcze porozmawialiśmy i nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Jeszcze raz powiem ten dzień był wspaniały mam nadzieję że każde dni z Niall'em będą takie.

 " Oto jest miłość dwoje ludzi spotyka się przypadkiem i okazuje się ze są sobie przeznaczeni od zawsze "



* uuuu jest 31 rozdział ależ się rozpisałam. Mam nadzieję że wam się spodobał. Jest nowa para Zayn i Camill ; ) Zdradzę wam jedną tajemnicę będzie jeszcze jedna para pewnie domyślacie się że to Harry ale z kim sami się przekonacie. Z boku jest ankieta jeśli czytasz kliknij tak chcę wiedzieć ile was jest. Czasami mam wrażenie że rozdziały wam się nie podobają. Myślę że następny rozdział najszybciej pojawi się albo w środę lub czwartek przepraszam że tak późno ale to nie zależy ode mnie tylko od mojej kochanej szkoły. Życzę wam przyjemnego czytania i pozdrawiam was Martuu ; 3 *

26.05.2012

30 Rozdział cz. 2 - USA

Szybko wbiegłem do pokoju zapakowałem potrzebne rzeczy i z powrotem zbiegłem na dół.  Już chciałem wychodzić ale Harry mnie zatrzymał.
- Ej chyba nie chcesz sam lecieć - zatrzymał mnie
- Chcę sam lecieć - powiedziałem
- Harry pozwól mu samemu - wtrąciła się Rosy
- Alee..- wydukał Harry
- Żadnych ale tylko puść go - wykrzyczała
- Dziękuję - wyszedłem z domu
Szybko wsiadłem do auta i ruszyłem w stronę lotniska. Droga zajęła mi około 45 minut przez korki w mieście.
Kiedy dojechałem na lotnisko wybiegłem jak szalony z tego auta i wparowałem na lotnisko. Podbiegłem szybko do kasy po bilet. 
- Chyba sobie Pani ze mnie żartuje - krzyknąłem zdenerwowany okazało się że nie ma bilet na tą chwilę do USA
- Przykro mi - odpowiedziała
- Pani przykro osoba którą kocham jest właśnie tam i próbuje odzyskać ją a Pani mówi że nie ma biletu - gotowało się we mnie ze złości. Zrezygnowany odszedłem i usiadłem na ławce z nadzieją że uda się znaleźć bilet. Minęło pół godziny i nadal nic ale ja się nie poddam. Po chwili podeszła do mnie pewna Pani.
- Chłopcze chcesz ten bilrt - kobieta pokazała mi bilet z lotem do USA za 20 minut
- Mogę , ? - zapytałem
- Oczywiście słyszałam twoją rozmowę z tamta Panią i z wielką chęcią oddam ci bilet - uśmiechnęła się
- Dziękuję bardzo - podziękowałem i wziąłem bilet. Czym prędzej pobiegłem do wejścia gdzie wpuszczali do samolotu. Dałem bilet i wsiadłem do samolotu. Siedziałem już w samolocie teraz już tylko przede mną około 9 godzin lotu ale dla Alice wszystko. Miałem nadzieje że jak dolecę ona nie zrobi nic głupiego.  
Po 9 godzinach lotu w końcu jestem na miejscu. Szybko odebrałem bagaż, wziąłem pierwszą lepszą taksówkę i pojechałem pod adres który wysłała mi Rosy. Droga z lotniska trwała około pół godziny. Dojechałem na miejsce zapłaciłem i stanąłem pod drzwiami. 


* oczami Alice *


Nie dawno wróciłam do domku. Posiedziałam sobie na plaży, czułam się już o wiele lepiej. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i przebrałam się w to. Zeszłam na dół do salonu chciałam już siadać ale ktoś zapukał do drzwi. Zastanawiałam się kto to przecież nie znam tu prawie nikogo. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Moim oczom ukazał się Niall.
- O niee - próbowałam zamknąć drzwi ale Niall przytrzymał je.
- Alice musimy - powiedział
- Nic nie musimy - łzy napłynęły mi do oczów
- Alice . ! - wepchnął się do środka
- Zostaw mnie - zsunęłam się po ścianie 
- Nie zostawię cię bo cię kocham - kucną przede mną
- Kocham to czemu mi to zrobiłeś - wykrzyczałam przez łzy - I proszę nie mów że to ona na ciebie się rzuciła bo wiele razy już to słyszałam - powiedziałam już spokojnie
- Posłuchaj to było tak przyszykowałem naprawdę wspaniały dzień, poszedłem do parku w miejsce gdzie mieliśmy się spotkać czekałem na ciebie kiedy pojawiła się Kate gadała coś w stylu że mnie kocha i chcę do mnie wrócić ale ja jej tłumaczyłem że jestem z tobą i kocham tylko ciebie i nikogo więcej ale ona nie słuchała i się rzuciła na mnie próbowałem ją odepchnąć ale nie dałem rady i wtedy pojawiłaś się ty - kiedy to mówił łzy w oczach
- Niall ja nie wiem czy będę mogła ci znowu zaufać - popatrzyłam się na niego
- Wiedz że ja nigdy sobie nie odpuszczę bo nigdzie nie spotkam takiej wspaniałej dziewczyny - łza pociekła mu po policzku
- Niall ja nie wiem - powiedziałam zdesperowana 
- Rozumiem a powiesz mi czy kochasz mnie jeszcze - widziałam w jego oczach że czeka na tą odpowiedź
- Oczywiście nie potrafiłabym przestać kochać kogoś tak z dnia na dzień nawet jeśli ta osoba mnie zraniła - powiedziałam, na jego twarzy zagościł nie wielki uśmiech. Przyciągnęłam go do siebie i mocno przytuliłam. 
- Nigdy nie przestanę cię kochać - wyszeptał mi do ucha
- Ja ciebie też - uśmiechnęłam się po raz pierwszy od jakiegoś czasu
Brakowało mi tego ciepła jakie mi dawał, tych niebieskich oczów w które lubiłam się patrzeć a przede wszystkim jego. Po chwili popatrzył mi się w oczy nasze wargi zbliżały się do siebie dzieliły już je tylko milimetry. W końcu nasze wargi połączył się w jedność. Jego usta były takie miękkie i ciepłe. Po czułym pocałunku Niall pomógł mi wstać. Staną przede mną i spojrzał mi głęboko w oczy.
- Kocham cię i nigdy nie przestanę - te słowa wywołały u mnie automatyczny uśmiech 
- Ja cie też - przytuliłam go
Miałam już dość wrażeń na ten dzień. Razem z Niall'em poszliśmy na górę. Przebrałam się w piżamę, a Niall poszedł się kąpać. W tym czasie kiedy Niall się kąpał napisałam do Rosy że wszystko już dobrze, pewnie chłopaki znowu Party Hard że jestem z Niall'em.  Zmęczona położyłam się do łóżka, po chwili z łazienki wyszedł Niall w samych bokserkach ten widok u niego jest nie codzienny. Zaraz już leżał koło mnie. Porozmawialiśmy trochę i zasnęłam w jego ramionach. Znowu jestem z osobą na której bardzo mi zależy i którą kocham nad życie chciałabym aby było tak na zawsze. 


* sialala jest już druga część rozdziału 30. Alice i Niall znowu razem. Ta miłość jednak jest prawdziwa. Co czeka na parę po powrocie do Londynu  ? Czy była dziewczyna Niall'a będzie dawała o sobie znak . ? Dowiecie się nie długo. W nowym rozdziale skupię się trochą na innych bohaterach a mianowicie na Zayn'ie i Harry'm. Mam nadzieję że rozdział wam się spodobał. Następny może pojawi się jutro rozpieszczę was w zamian za to że w tygodniu nie było dużo ; D A teraz dziękuje za miłe komentarze i zachęcam do dalszego śledzenia losów pary i ich przyjaciół. 
Pozdrawiam was Martuu ; 3*

Za wszelkie błędy przepraszam !

" Bo miłości trzeba czasem po prostu zaufać "


25.05.2012

30 Rozdział cz. 1 - USA

- Alice to nie za duże posunięcie, ?  - zapytała mnie zdziwiona mama
- Nie mamo tylko w nowym miejscu zapomnę o nim - powiedziałam stanowczo
- A dokąd chcesz wyjechać , ? - zapytała
- Myślałam nad USA konkretnie California - powiedziałam 
- A co ze szkołą, ? - zapytała mama 
- Dam radę - odpowiedziałam
Ostatecznie moja mama zgodziła się. Musiałam jeszcze powiedzieć Rosy ją najbardziej to zaboli ale tak będzie o wiele lepiej dla wszystkich. Kiedy mama wyszła z pokoju ja wzięłam laptop i zarezerwowałam sobie lot na jutro, przy okazji sprawdziłam twiterra miałam multum wiadomości typu " co już koniec waszego związku " , " jesteś zwykłą szmatą że go zostawiłaś " zabolało bo to nie była wcale moja wina. Wyłączyłam szybko laptopa i wzięłam telefon i wykręciłam numer do Rosy.  Po dwóch sygnałach odebrała Nie rozumiała mojej decyzji ale ja już postanowiłam i nie zmienię jej. Prosiłam ją o to aby nikomu nie mówiła gdzie jestem a przede wszystkim Niall'owi. Rosy powiedziała że przyjedzie jutro na lotnisko, zgodziłam się ale dałam jeden warunek żeby nikt nie wiedział gdzie jest i z kim. Skończyłam rozmawiać wyciągnęłam z pod łóżka wielką walizkę i zaczęłam się pakować. Po spakowaniu poszłam do łazienki, wykąpałam, ubrałam się w piżamę i poszłam do łóżka.  Myślałam o wszystkim i o niczym, a najbardziej ubolewałam nad tym że nie dałam Niall'owi dać się wytłumaczyć ale pewnie usłyszałabym " to ona się na mnie rzuciła " w kółko każdy chłopak to powtarza znudziło mi się już to. Po chwili zasnęłam.

* Następny dzień *

Obudziłam się w niezbyt dobrym humorze, właśnie dzisiaj wylatuję do USA. Zwlekłam się z łóżka i ruszyłam w stronę łazienki. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w to po czym swoje włosy związałam w koński ogon. Wyszłam z łazienki wzięłam walizkę i wystawiłam ją przed drzwi, spojrzałam ostatni raz na pokój i zamknęłam drzwi. W kuchni zjadłam śniadanie przyszykowane przez moją mamę. 
- No cóż mamo to ja już lepiej idę bo się spóźnię - łzy napłynęły mi do oczów był to dla mnie wielki ból że muszę wyjeżdżać ale muszę żyć na nowy tylko w innym miejscu. 
- Alice uważaj na siebie - przytuliła mnie- Dobrze - posłałam jej ledwo wymuszony uśmiech.-  To żegnaj mamo - przytuliłam ją ostatni raz wzięłam szybko walizkę i wyszłam. Założyłam kaptur na głowę na dole czekała taksówka. Przed wyjście zauważyłam że stoi kilka osób z aparatami fotograficznymi.
- O nie . ! - powiedziałam w myślach
Trudno musiałam przez to przejść, żwawym krokiem wyszłam z budynku, ludzie od razu rzucili się na mnie z aparatami i pytaniami " dokąd wyjeżdżasz , ?" "zostawiasz Niall'a",  " Czemu odeszłaś od niego". Zignorowałam to i wsiadłam do taksówki.
- Na lotnisko proszę - powiedziałam do kierowcy i ruszył
Droga na lotnisko zajęła około 20 minut, kiedy dojechałam zauważyłam Rosy pod wejściem ale nie była sama tylko z Louis'em, Harry'm, Liam'em i Zayn'em przecież prosiłam ją o coś. Wysiadłam z taksówki, kierowca dał mi bagaż i podeszłam do nich. 
- Alice . ! - krzyknął Louis i Harry 
- Rosy prosiłam cię o coś - powiedziałam
- Wiem ale oni nie chcieli mnie wypuścić z domu - odpowiedziała - Ale Niall nie wie że oni pojechali ze mną - dodała
 - Przynajmniej tyle - burknęłam
- Alice wiedz że jest z nim bardzo źle całe dnie siedzi w pokoju i wpatruje się w wasze zdjęcie - powiedział załamany Liam
- Co mnie to obchodzi sam doprowadził do tego - właściwie to obchodziło mnie to ale nie mogłam ulec - Przepraszam was ale muszę już iść - odchodziłam od nich
- Nawet się nie pożegnasz - zapytał smutny Lou 
- No dobrze - wróciłam się i podeszłam do każdego po kolei najpierw do Lou potem Harry, Rosy, Liam i na końcu Zayn
- Wiem że mu kiedyś wybaczysz od nie odpuści sobie tak łatwo - wyszeptał mi Zayn kiedy go przytulałam 
- Żegnajcie - odeszłam od nich będzie mi ich brakowało
- Paa - powiedzieli wszyscy
Żal mi zostawiać takich wspaniałych przyjaciół. Odprawa nie trwała długo zaledwie pół godziny, po odprawie poszłam już do samolotu. Przede mną strasznie długi lot około 9 godzin a może nawet więcej. 
Po starcie postanowiłam iść spać. Śniło mi się że jest wszystko w porządku że jestem obok Niall i że nigdy nie doszło do tego zdarzenia w parku. Obudził mnie głos  stewardessy która mówiła że dolatujemy już czyżby tak szybko mi zleciał lot. Po wylądowaniu, odebrałam swój bagaż, wsiadłam do pierwszej lepszej taksówki i pojechałam do domku letniskowego który moja mama kupiła już wieki temu. Domek znajdował się strasznie blisko plaży i właśnie to mi się najbardziej podobało. Kiedy dojechałam do domku rozpakowałam się szybko i poszłam spać. 

* Następny Dzień *

Obudziły mnie pierwsze promienie słoneczne.  Przeciągnęłam się i wstałam. Wykonałam poranną toaletę i ubrałam się w to , włosy zawiązałam w potarganego koka i pomalowałam się naturalnie. Z łazienki poszłam do kuchni, przyszykowałam sobie śniadanie, zjadłam je i postanowiłam że dzisiejszy dzień spędzę na plaży. 
Wyszłam z domku i skierowałam się w kierunku plaży. Rozłożyłam sobie ręcznik, ściągnęłam koszulkę i położyłam się. Wzięłam telefon do ręki i przeglądałam wiadomości miałam 100 sms od Niall'a i 51 nieodebranych połączeń oczywiście też od Niall'a. Zayn miał rację on sobie nie odpuści tak łatwo. Miałam ochotę się zemścić na Niall więc wysłałam mu sms'a o treści " Ty mogłeś to ja też " wiadomość wysłano.

* ta sama chwila w Londynie oczami Niall'a *

Nie miałem ochoty żyć, od kilku dni siedzę zamknięty w tym pokoju. Wpatrywałem się w zdjęcie Alice, kiedy dostałem sms'a. Napisała do mnie w końcu, treść sms nie była dla mnie zrozumiała " Ty mogłeś to ja też " o co chodziło a przede wszystkim gdzie ona jest bo przeglądając ostatnio internet dowiedziałem się że gdzieś wyjechała. Po chwili mnie olśniło przecież Rosy będzie wiedzieć gdzie ona jest. Szybko wybiegłem z pokoju i skierowałem się na dół. 
- O proszę kogo my tu mamy - powiedział Harry
- Daruj sobie - odpyskowałem - Rosy powiedz mi gdzie jest Alice - popatrzyłem na Rosy
- Co nagle się nią interesujesz , ? - powiedziała zdenerwowana
- Zawsze się nią interesowałam bo ją kochałem, kocham i będę kochać rozumiesz - nie wytrzymałem i krzyknąłem 
- I tak ci nie powiedz gdzie ona jest nie chce abyś to wiedział zrozum - krzyknęła
- Proszę cię ja ją kocham i nie chcę jej stracić nie wybaczył bym sobie tego - powiedziałem 
- Nie . ! - odpowiedziała
- Proooooooooooooooooooooooszęęęęęęęę - błagałem
- Yhh no dobra ale masz jej nie mówić że ci powiedziałam - uległa 
- Dobrze to gdzie ona jest , ? - ciekawiło mnie to bardzo
- Poleciała do USA a konkretnie do Californi - powiedziała
- Dziękuję - przytuliłem ją i pobiegłem na górę
- A ty dokąd , ? - zapytał Zayn
- Jak to pakować się i lecę odzyskać Alice - krzyknąłem 
- A jednak - uśmiechnął się pod nosem Zayn


* Witam ;) Przepraszam was od razu że nie było tak szybko rozdziału ale za dużo nauki i nie miałam jak.  Jak zauważyliście ten rozdział podzieliłam na dwie części ponieważ jeden by był strasznie długi. Czy Niall'owi uda się odzyskać Alice , ? Czy Alice wybaczy Niall'owi. ? Dowiecie się już jutro. Dziękuję wam za miłe komentarze i życzę miłego czytania pozdrawiam was Martuu ; 3 * 
Za wszelkie błędy przepraszam . !


"Mówią że prawdziwa miłość wytrwa wszystko, ale czy ta miłość jest prawdziwa "




 
A to jest dom Alice i jej mamy nad morzem. 




22.05.2012

29 Rozdział - A kiedy znikniemy stąd ty nie pytaj o sens do góry szkło wypij za to co chesz ♥

Mogę powiedzieć że ta noc była najwspanialszą nocą jaką kiedykolwiek przeżyłam. Obudziłam się wtulona w Niall'a. On już nie spał, bawił się moimi włosami na przywitanie wysłałam mu ciepły uśmiech., który mi odwzajemnił.
- Nie chcę stąd jechać - powiedziałam
- Wiem ja też nie ale jeszcze tu przyjedziemy - głaskał moje ramie
Poleżeliśmy sobie jeszcze chwilę i w końcu trzeba było wstać. Ja poszłam do łazienki wykąpać się a Niall miał zrobić śniadanie nalegałam żebym chociaż ja raz zrobiła śniadanie ale on się za bardzo upierał.Wzięłam raz dwa prysznic i ubrałam się w to tylko że bez okularów. Włosy związałam w kitkę i podkreśliłam moje rzęsy. Wyszłam z łazienki i od razu poczułam zapcha naleśników. Poszłam do kuchni, stół był zastawiony, usiadłam do stołu i smakowałam pysznych naleśników mojego chłopaka. Pora aby wracać do domu. 

* Tydzień później *

Jutro już mija miesiąc odkąd jestem z Niall'em. Przez ten czas wiele się wydarzyło. Luke zniknął z mojego życia z tego co się dowiedziałam jest więzieniu wiec mam spokój na jakieś najbliższe 10 lat. Znowu z czystym sumieniem mogę powiedzieć że jestem szczęśliwa. 

* Następny dzień *

Obudziłam się we wspaniałym humorze. Obróciłam się na drugi bok na poduszce leżała karteczka z napisem " Gotowa na wspaniały dzień , ? Przyjdź o 16 : 00 do parku " podpisano twój Niall
Uśmiechnęłam się sama do siebie. Spojrzałam na zegarek było przed 12. Osz cholera to sobie pospałam. Szybko wstałam z łóżka i pobiegłam do łazienki. W łazience siedziałam około 3 godzin. Aż sama sobie się dziwiłam co ja tak długo tam robiłam. Dochodziła 15 : 00 z szafy wyciągnęłam to. Ubrałam się, włosy pofalowałam i pomalowałam się naturalnie. Było już grubo po 15 : 00. Szybko zeszłam na dół o dziwno nikogo w domu nie było. Ruszyłam w stronę parku byłam cała w skowronkach. Lecz to nie trwało długo. Kiedy wchodziłam do parku zauważyłam Niall'a stał z jakąś dziewczyną,oni oni się całowali nie mogłam uwierzyć w to co właśnie widziałam.
- Niall , - powiedziałam ze łzami w oczach. Kidy mnie zauważył momentalnie odessał się od tej dziewczyny. 
Zaczęłam biec słyszałam jak mnie woła ale miałam to gdzieś, kiedy wbiegłam do domu szybko spakowałam rzeczy, spojrzałam ostatni raz na zdjęcie moje i Niall'a  i wybiegłam. Od razu pojechałam do mamy bo jedynie ją miałam jeszcze tutaj. Dojechałam pod budynek. Wbiegłam od razu i czym prędzej poszłam do drzwi mieszkania. Zapukałam i po chwili otworzyła mi mama. 
- Mamo . ! - wtuliłam się w nią cała zapłakana
- Boże Alice co się stało - przytuliła mnie mocniej 
- Mamo on on mnie zdradził - powiedziałam cała zapłakana
- Cii już nie płacz - uspokajała mnie


* u Niall'a *

Kiedy wbiegłem do domu już jej nie było. Poszedłem na górę do sypialni, nie było jej rzeczy na łóżku leżało tylko nasze zdjęcie. Wziąłem ja i usiadłem.
- Co ja narobiłem - powiedziałem sam do siebie

* oczami Alice *

Ten dzień miał być najwspanialszym dniem a okazał się najgorszym. Niall próbował się ze mną skontaktować ale nie odbierałam brzydziłam się nim. Poszłam do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi przebrałam się w dresy i położyłam się do łóżka. Na samą myśl o nim łzy ciekły mi z policzków, czemu on to mi zrobił, mam już dość tego że prawie każdy chłopak mnie tak traktuje.

* Dwa dni później *

Nic się nie zmieniło nadal nie potrafię się pozbierać za bardzo mi na nim zależy. Nic nie jadłam nie mogłam ledwo co piłam. Rosy widziała już o wszystkim, praktycznie nie ona tylko cały świat wiadomość ta obiegła cały świat. W Londyńskich gazetach pisali tylko o tym. Przez te dwa dni Niall do mnie wydzwaniał i parę razy nawet dobijał się do mnie ale moja mam zawsze go wyganiała. Zawiodła się na nim myślała że jest inny, ale cóż okazało się że jest taki jak każdy facet..
- Alice kochanie musisz żyć dalej  nie przejmuj się takim dupkiem najwidoczniej nie był wart ciebie - przytuliła mnie
- Mamo ale ja go nadal kocham - powiedziałam zapłakana
- Wiem wiem córciu ale musisz jakoś dać radę - powiedziała - Musisz zacząć od nowa - powiedziała
- Masz rację - popatrzyłam na nią
- Wiem - uśmiechnęła się
- Wyjeżdżam - powiedziałam stanowczo

* Heloł jest już 29 ; D Przepraszam że często nie dodaje ale wiecie sami koniec roku i poprawy i jakoś nie mam czasu. Dokąd wyjedzie Alice. ? Czy wybaczy Niall'owi . ? a przede wszystkim Czy Niall ją znajdzie ,?
Dowiecie się tego w dwóch następnych rozdziałach. Mam nadzieję że jeden pojawi się jutro.A teraz życzę wam przyjemnego czytania i pozdrawiam was Martuu ;

20.05.2012

So sorry ; /

Bardzo przepraszam ale nie dodam dzisiaj nowego rozdziału ;/ Pierwszy powód to że totalny brak weny a po drugie jest taka piękna pogoda i szkoda mi trochę marnować dnia. Jeszcze raz bardzo przepraszam.
Nowy rozdział pojawi się albo we Wtorek lub Środę. A teraz życzę wam przyjemnej Niedzieli ; *


 
Tak na pocieszenia macie naszego słodkiego Niall'a < 3


19.05.2012

Ponad 10000 *__*

Jezu Kochani kocham was jak Niall jedzenie ♥
Już ponad 10 tysięcy wejść jesteś niesamowici dziękuję że czytacie moje wypociny po prostu dziękuję z całego serca nawet nie wiecie jaki uśmiech mi sprawiacie jak wchodzę i widzę komentarze od was. Nie myślałam że zakładając tego bloga odniosę taki sukces nie wiedziałam że wam się spodoba DZIĘKUJĘ

a teraz trochę o statystykach

Odbiorcy
Polska 9414
USA  102
UK 100
Rosja 94
Szwecja 35
Niemcy 19
Holandia 13
Kolumbia 1
Czechy 1
Hiszpania 1

Obserwatorów 29

Opublikowanych komentarzy 191

Jestem niezmiernie zadowolona że mój blog uzyskał taką popularność za granicą.

JESZCZE RAZ WIELKIE DZIĘKUJĘ ♥


18.05.2012

28 Rozdział - Słowa będą tylko słowami dopóki nie tchniesz w nie życia ♥

Pierwsze promienie słońca zaczęły oświetlać sypialnie. Powoli otwierałam oczy, obróciłam się na drugi bok żeby przytulić się do Niall'a ale ku mojemu zdziwieniu nie było go koło mnie. Nigdy nie było pranym ptaszkiem. Poleżałam sobie chwilkę i w końcu wstałam. Poszłam do łazienki pod prysznic. Zimy prysznic tak tego mi trzeba było na przebudzenie. Kiedy wyszłam z pod prysznica nałożyłam bieliznę którą wcześniej sobie przyszykowałam a na to założyłam szlafrok. Poszłam do pokoju z szafy wyciągnęłam rozciągnięty sweter z buźką, zwykłe dżinsowe rurki. i zwykłe trampki. Włosy związałam w kucyk i pomalowałam rzęsy. Zeszłam na dół do kuchni tam tylko siedział Harry.
- Harry gdzie wszystkich wcieło , ? - zapytałam wyciągając płatki
- Liam i Rosy pojechali gdzieś, Zayn się umówił, Lou pojechał do Eleonor a Niall coś musiał załatwić - powiedział
- A wiesz z kim przypadkiem umówił się Zayn - usiadłam koło niego
- Z tą Camill - westchnął
- Harry co ci jest , ? - zapytałam go bo wyglądał na strasznie przygnębionego
- E nie ważne - wlepił wzrok w blat
- Harry mi możesz zaufać ja nikomu nie powiem - położyłam rękę na jego ramieniu
- No dobrze chodzi o Enie nie wiem czy ja jej się podobam , ? - smucił się
- Uwierz mi podobasz się jej - pocieszałam go
- Skąd to niby wiesz - popatrzył się na mnie
- Jak mieszkałam jeszcze w Polsce chodziłam z nią do szkoły była waszą wielką fanką a szczególnie twoją i zawsze marzyła żeby ciebie spotkać no i udało się jej więc zadzwoń do niej umów się z nią i powiedz jej to będzie najszczęśliwszą dziewczyną na świecie - Harry momentalnie uśmiechnął się i wstał z krzesła
- Dziękuję - przytulił mnie i pobiegł na górę.
Tak ja komuś umiem doradzić a sama sobie nie umiem, kiedy zjadłam śniadanie postanowiłam zadzwonić do Niall'a. Odebrał po dwóch sygnałach jedynie co się dowiedziałam żeby czekać na niego o 16 : 00 pod domem. Miałam strasznie dużo czasu więc zadzwoniłam do mamy żeby przyjechała do mnie. Mama z wielką chęcią się zgodziła. Była już po 20 minutach.
- Cześć mamo - przywitałam ją w drzwiach
- Witaj córciu - zaprosiłam ją do środka
Usiadłyśmy sobie w salonie i jak za dawnych czasów zaczęłam z nią rozmawiać, mama była tez osobą której ufałam. Tak zagadałam się z mamą, że kiedy spojrzałam na zegarek była już 15 : 18.
- Mamo przepraszam ale ja muszę wyjść zaraz - było mi głupio wypraszać własną mamę
- Nic nie szkodzi i tak miałam się już zbierać - pożegnałam się z mamą i szybko pobiegłam na górę po torebkę. Znowu zeszłam na dół miałam około 15 min więc postanowiłam jeszcze po oglądać telewizor. Po jakiś 10 minutach usłyszałam trąbienie auta.
- Pewnie to Niall - pomyślałam. Nie myliłam się kiedy wyszłam z domu czekał na mnie w aucie. Podbiegłam do auta i wsiadłam.
- Witaj skarbie - przybliżył się i pocałował
- Heej -  uśmiechnęłam się - To co robimy . ? - zapytałam
- Może mały wypad za miasto - spojrzał na mnie 
- No dobra - zapięłam pasy i Niall odpalił silnik. 
Ruszyliśmy z pod domu  wyjechaliśmy  już z Londynu właśnie zaczęło padać można było się spodziewać tego. Jechaliśmy około godziny kiedy Niall wjechał w jakiś las. To wszystko zaczęło mnie przerażać.
- Spokojnie nie bój się - położył rękę na moim kolanie.  Popatrzyłam się tylko na niego i uśmiechnęłam. Dojechaliśmy na miejsce, wysiadłam z auta przed moimi oczami stal drewniany domek.
- Jest to dom moich dziadków którzy mi go oddali i przyjeżdżam tu sobie czasem jak chcę odpocząć - objął mnie od tyłu
- Pięknie tu jest - wyszeptałam 
- Wiem a teraz chodź do środka po zaczyna coraz mocniej padać - wziął mnie za rękę. Domek był piękny był tam kominek, jedna sypialnia, łazienka, salon i kuchnia. Wszystko było by idealni gdybym miała jeszcze w co się przebrać, bo te ciuchy co miałam na sobie miałam już strasznie przemoczone. 
- Kochanie nie musisz się martwić mam dla ciebie suche ciuchy - podał mi koszulkę i dresy 
- Jak ty o wszystko dbasz musnęłam jego usta 
- Wiem - uśmiechnął się. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i ubrałam ciuchy które dal mi Niall, kiedy wyszłam z łazienki w kominku było rozpalone a na stole było zastawione dla dwóch osób. 
- Zapraszam na kolacje - odsuną mi krzesło i uśmiechnął się
Podeszłam do stolika i usiadłam, on zaraz na przeciwko mnie zasiadł. Byliśmy tylko my we dwoje już nawet zapomniałam o poprzednich zdarzeniach jakie miały zajście, ale wiedziałam że kiedy z powrotem wrócimy do Londynu będę musiała iść na policje zgłosić te zeznania, ale nie zaprzątałam sobie na razie tym myśli 
Po kolacji usiedliśmy sobie przed kominkiem. Wtuliłam się mocno w Niall'a i patrzyłam na ogień który bucha z kominka. W pewnym momencie Niall zaczął całować mnie po szyi.
- Haha Niall przestań to łaskocze - śmiałam się. Podniósł głowę i zbliżył się do moich ust zaczął całować mnie bardzo namiętnie. Pocałunki stawały się coraz głębsze i namiętne. Wstaliśmy nie przerywając pocałunku. Zawiesiłam ręce na jego ramionach a nogi oplotłam  w pasie. Zmierzaliśmy w kierunku sypialni, kiedy już tam byliśmy, położyliśmy się na łóżku. Byłam gotowa zrobić to nie bałam się bo wiedziałam że on jest tą osobą z którą mogłabym to zrobić. 


* nananana jest 28 ten rozdział jest raczej wesoły bo mam dzisiaj bardzo dobry humor. Przepraszam was ale nie umiem opisywać stosunku. Czy z tej nocy wyjdą jakieś konsekwencje. ? dowiecie się nie długo. Myślę że następny rozdział pojawi się w niedzielę. Za wszelkie błędy przepraszam. Pozdrawiam was Martuu ; 3*

17.05.2012

27 Rozdział - Szczęśliwe Zakończenie ♥

Alice miała nadzieje że ten sms dojdzie to mogło by uratować jej życie. Czuła się coraz słabsza, chciała aby jej ukochany znalazł ją i żeby czuła znowu szczęśliwa. 

* w tym czasie u Niall'a *

Kiedy już wszyscy wstali pojechali na policję. Policja od razu zajęła się sprawą ale Niall wiedział że oni za nim coś zrobią to minie dużo czasu, więc jak wcześniej planowano pojechali do najlepszego detektywa w Londynie. Detektyw miał na imię Max przedstawili całą sytuację jak zaszła. Omawiano wszystkie szczegół kiedy telefon Niall'a wydał dźwięki, wyciągnął telefon i spojrzał to był sms od kogo a a od Alice. Niall momentalnie się uśmiechnął wiedział że już są na dobry tropie. Kiedy szturchnął Zayn'a i pokazał wiadomość, Zayn wyrwał mu telefon i pokazał od razu detektywowi.
- A więc fabryka . ? - powiedział detektyw - Jest jedna fabryka w mieście która jest opuszczona ale nie wiadomo czy to może być ta ale na wszelki wypadek możemy sprawdzić - mówił
- To na co czekamy jedźmy - krzyknął Niall
- Ale to nie będzie takie proste musimy powiadomić policję jeszcze - zaczął wykręcać numer na komisariat
- Rozumiem Pan tam jest moja dziewczyna osoba którą bardzo kocham niech Pan to jakoś przyśpieszy - powiedział zdenerwowany Niall
- Nial uspokój się - powiedział Liam
- Nie. ! - krzyknął - Jak mam być spokojny skoro nie wiem czy moja Alice żyje - łzy napłynęły mu do oczów 
- Rozumiem Pana - odpowiedział detektyw - Proszę poczekać chwilkę ja już zawiadamiam policje i jedziemy -powiedział
Minęło pół godziny Policja już wiedziała co gdzie i jak. Oczywiście nie mogło się obyć bez tego że media się dowiedziały. Na internecie od razu pojawiły się różne wersje do porwania Alice. Mogli już jechać na miejsce było około godziny 18 :00. Niall strasznie nalegał żeby mógł jechać detektyw ostatecznie się zgodził bo nie mógł patrzeć jak młodzieniec cierpi ale ostrzegał go że ma być ostrożny. Wszystko było na bardzo dobrej drodze Niall w głębi duszy czuł wielką radość że zobaczy swoje szczęście najważniejszą osobę w życiu, miał nadzieje że nic ich nie rozłączy i że Alice jest cała i zdrowa. Dojechali na miejsce policja już była a razem z nimi odział antyterrorystyczny ponieważ jak bardzo groźny jest porywacz. Wszyscy byli gotowi by wejść. 

* oczami Niall'a *

Tak bardzo chciałem zobaczyć Alice całą i zdrową. Błagałem żebym mógł wejść z nimi zgodzili się ostatecznie. Ja poszedłem z detektywem, weszliśmy do środka było strasznie ciemno i śmierdziało. Błądziliśmy między wielkimi kontenerami nie było widać ani jednej żywej duszy. Zacząłem tracić jakąkolwiek nadzieje na odnalezienie Alice. To wszystko traciło sen ale w pewnym momencie dostrzegłem że za jednych kontenerów pali się światło. Pokazałem detektywowi od razy zawiadomił służby żeby kierowali się w to miejsce. Ja i on poszliśmy w stronę tego światła szliśmy powoli bo nie wiedzieliśmy co może nas czekać. Biliśmy już naprawdę blisko kiedy usłyszeliśmy że ktoś idzie schowaliśmy się za jeden z kontenerów. Ta tajemnicza postać szła w kierunku tego światła kiedy doszła tam i zaczęła rozmowę.
- Nadal się łudzi - to był mężczyzna - Zapytałem coś , !- krzyknął aż ja podskoczyłem ze strachu
- Tak bo wiem to - krzyknęła tym razem to kobieta
- Proszę cię nie rób sobie nadziei - powiedział oschle
- A właśnie że będę bo wiem że on mnie znajdzie rozumiesz - to była Alice. Szturchnąłem Max'a żeby mu oznajmić że to Alice najwidoczniej zrozumiał bo mnie uciszał. Usłyszałem jak ktoś kogoś uderzył boże to pewnie Alice dostała zagotowało się we mnie jak cholera. Nie mogłem tak dużej wszystko we mnie się bulbersowało jakim prawem on ją bije. Max dał znak że można ruszać ucieszyłem się jak mała dziewczynka.

* oczami Alice *

On on mnie uderzył jakim prawem. Łzy cisnęły mi się do oczów. W pewnym momencie ktoś strzeli pistoletem podskoczyłam aż zza rogu wybiegła policja i obezwładniła go czyżby koniec cierpienia na to wyglądało. Pierwszy raz od dwóch dni uśmiechnęłam się, do szczęścia brakowało mi tylko widoku Niall'a. Podszedł do mnie jakiś mężczyzna który odwiązał mi sznurki. Moje ręce wyglądały strasznie, byłam osłabiona nie mogłam ustać. Lekko się zachwiałam i upadłam z powrotem na krzesło. Widziałam jak przez mgłę, ktoś do mnie podbiegł i złapał z rękę. Poczułam ciepłe i delikatne ręce spojrzałam na postać widziałam niebieskie oczy które iskrzyły i blond czuprynę.
- Niall, ? - wybełkotałam
- Boże Alice kochanie jak ja się o ciebie martwiłem nie wiesz co przezywałem - przytulił mnie znowu poczułam się bezpieczna - Już nigdy cię nie zostawię nawet na sekundę rozumiesz nigdy - ocierał moje policzki
- Niall w końcu - rzuciłam mu się w ramiona 
- Cii już zawsze będę z tobą - pocałował moje czoło - Chodź jedziemy do domu - powiedział i wziął mnie na ręce bo nie dałabym rady iść sama 
Opuściliśmy to straszne miejsce które przerażało mnie o ciarki.  W końcu byłam z nim moim kochany Niall'erkiem którego kochałam ponad życie. Włożył mnie do auta i zapiął pasy. Zaraz sam wsiadł i już chcieliśmy jechać ale policja nas zatrzymała. 
- Musi Pani złożyć zeznania - powiedział policjant
- Nie widzi Pan w jakim jest ona stanie nie da rady dzisiaj - krzyknął pod irytowany Niall
- Rozumiem ale musi - powtórzył Policjant
- Czekaj ja to załatwie a wy jedźcie do domu - powiedział mężczyzna. Z czego się później dowiedziałam był to detektyw Max który pomógł mnie znaleźć. Droga do domu minęła strasznie szybko. Wysiadłam z auta już byłam w stanie iść sama. Niall do mnie podszedł, objął ramieniem i razem weszliśmy do domu. Już od progu rzucili się na mnie Zayn i Liam. Brakowało mi moich przyjaciół tych debli kochanych, potem Louis który skakał z radości że w końcu mnie znaleźli, Harry to się aż popłakał jak mnie zauważył. O Rosy już nie wspomnę ta to nie chciała mnie puścić, chyba naprawdę im mnie brakowało. Miałam dość tych dwóch ostatnich dni zjadłam ze wszystkim kolacje i poszłam na górę się wykąpać Moja noga wyglądała dobrze została tylko rana. Wykąpałam się i ubrałam moją kochaną piżamkę. Wyszłam z łazienki, weszłam do pokoju mój Niall leżał sobie i czytał coś na laptopie ale kiedy mnie zauważył momentalnie odstawił laptopa i uśmiechnął się do mnie. Tak strasznie brakowało mi tego uśmiechu, tych niebieskich oczów i tego poczucia bezpieczeństwa.
- Chodź do mnie - powiedział uśmiechnięty. Jak kazał tak zrobiłam podeszłam do łóżka i położyłam się koło niego - Wiesz co ja tu przeżywałem jak ciebie nie było moje myśli był straszne - powiedział
- Niall ważne że już jestem że mnie znaleźliście dziękuję ci za to - musnęłam jego usta, były takie ciepłe 
Przytulił mnie mocniej chwilę jeszcze porozmawialiśmy i zasnęłam sama nie wiem kiedy. Czułam jeszcze jak Niall składa mi całusa na czole i po chwili już sam spał. Znowu poczułam się bezpieczna wiedziałam że w jego ramionach nic mi nie grozi można rzec że znowu poczułam się szczęśliwa. 

* oł oł już 27 przepraszam że rozdział z lekkim opóźnieniem ale wczoraj naprawdę nie miałam czasu. Nasza para znowu razem. ! Postanowiłam że już ją odnajdzie bo już nie umiałam opisywać cierpienia Niall'a. Zżyłam się z tym postaciami bardzo. Zapomniałam napisać w rozdziale że Luke znika na razie z mojego opowiadania, ale pojawią się za to inne osoby które namieszają w życiu siedmiorga przyjaciół kto to będzie dowiecie się nie długo. Kocham was że o jeju już ponad 9000 wejść dziękuję wam bardzo. Pozdrawiam was Martuu ;  3 *


Jak obiecałam dodam moje zdjęcie więc o to ja brzydka Marta mam nadzieję że nie odstraszę was moim wyglądem. Ale ja nie wiem po prostu  gdzie ja stałam jak rozdawali urodę



15.05.2012

26 Rozdział - Sms

Kiedy otworzyłam oczy znajdowałam się w jakimś ciemnym pomieszczeniu. Byłam przywiązana do krzesła sznurki ocierały moje delikatne ręce. Chciało mi się płakać. Pojedyncze łzy zaczęły spływać mi po policzku czemu mnie to spotyka życie stawia mi tyle przeszkód do bycia szczęśliwą nie za dużo już wycierpiałam najwidoczniej nie. Zorientowałam się że nie jestem tu sama.Po chwili ukazała się mi znajoma postać to był Luke. Mogłam się domyśleć że to jego sprawka no i oczywiście Sam ale nie było jej tu. 
- Witaj kochanie - uśmiechnął się szyderczo 
- Czego chcesz . ! - wykrzyczałam
- Ciebie - podchodził coraz bliżej mnie
- Nie zbliżaj się do mnie - powiedziałam
- Nie bój się nie zrobię ci krzywdy - przyłożył mi nóż do twarzy - Będzie już na zawsze moja - wyszeptał mi do ucha
- Nie on mnie znajdzie - wykrzyczałam 
- Hahaha biedna naiwna Alice a teraz śpi dobrze - zniknął w ciemnościach

* W tym samym czasie w domu z perspektywy autorki *

Niall czekał na Alice 15 minut zaczął się powoli martwić. Postanowił wyjść zobaczyć co się z nią dzieje, kiedy wyszedł doznał szoku nie ma jego miłości jego szczęścia ono zniknęło. Obszedł cały dom w kółko dwa razy nic nie ma jej. ale znalazł kartkę leżącą na trawie. Przeczytał treść kartki, załamał się wrócił do domu. Nie wiedział co ma zrobić nie mógł wziąć się w garść.Usiadł na kanapie schował głowę w ręce i zaczął płakać. 
- Niall gdzie jest Alice i czemu ty płaczesz , ? - zapytał Liam który właśnie zeszedł na dół 
- Nie ma jej rozumiesz zniknęła porwał ją - mówił a właściwie już krzyczał
- Co kto ją porwał , ? - podszedł bliżej do przyjaciela
- Ten ten cały Luke on zabrał mi moją miłość Liam ja nie chcę jej stracić - płakał coraz bardziej
- Nie mów tak odnajdziemy ją - próbował pocieszyć Niall'a 
- Co tu się dzieje, ?  - zapytała Rosy która stała na schodach
- Rosy tylko nie panikuj wszystko będzie dobrze - podchodził do niej Liam
- Cholera powiedz co się dzieje czemu Niall płacze - mówiła podniesionym głosem
- Rosy Alice ona ona zniknęła właściwie porwał ją ten Luke cały - powiedział Liam ze spokojem. Rosy nie mogła uwierzyć w to co właśnie usłyszała rzuciła się Liam'owi w ramiona i zaczęła płakać. Niall zaczął się obwiniać że to jego wina Liam mówił mu że to nie prawda ale Niall wiedział jaka jest prawda gdyby on wtedy nie pozwoli jej wyjść albo poszedł by z nią Alice mogłaby siedzieć obok niego ale nie los musiał się potoczyć inaczej. Załamany Niall poszedł do sypialni wziął zdjęcie Alice i usiadł na łóżku wpatrując się w nie łzy spływały mu po policzkach. Jeszcze nigdy nie czuł się tak jak dzisiaj. Modlił się aby ona żyła aby nic jej nie zrobił miał nadzieję że jak odnajdzie ją będzie cała i zdrowa. Kiedy Niall siedział załamany w swoim pokoju do domu wrócił Harry i Enie Liam wyjaśnił co się stało Harry zaczął płakać sam się załamał może że Alice zna krótko widzi w niej prawdziwą przyjaciółkę. Enie próbowała pocieszyć Hazze ale nie udawało się poprosiła Liam'a że jak będzie coś wiadomo żeby zadzwonili do niej. Enie tez się martwiła mimo że nie widziała jej z dwa lata naprawdę się martwiła. Później do domu wrócił Louis i Zayn kiedy zauważyli płaczącego Harry'ego Louis do niego podbiegł i zapytał co się stało Harry nic nie był w stanie powiedzieć. W końcu Liam mu powiedział przy okazji Zayn też się dowiedział. Nasz Bad Boy miał łzy w oczach Tommo tak samo z każdym z chłopków Alice dzieliła jakaś więź ale największa była z Niall'em może właśnie dlatego z nim się związała. Biedy Louis ryczał jak nigdy dotąd. 
- Ja ja pójdę sprawdzić co z Niall'em - powiedział załamany Zayn. Mulat ruszył na górę ku pokojowi Alice i Niall'a zapukał lekko nikt mu nie odpowiedział. Postanowił wejść zauważył Niall który siedział na łóżku i nadal wpatrywał się w zdjęcie Alice. Zayn podszedł do niego.
- Niall wiedz że jesteśmy z tobą - wyszeptał
Nic nie mówił nie odzywał się to nie był ten sam Niall co zawsze teraz był smutny bez życia jeszcze nikt go nie widział w taki stanie.
- Niall człowieku rozumiesz znajdziemy ją - wykrzyczał brązowooki 
- A co jeśli nie - jego głos przyprawiał dreszcze był taki załamany
- Zobaczysz znajdziemy - usiadł koło przyjaciela i przytulił go.
Posiedział z nim chwilę i blondasek w końcu usnął. Zeszedł na dół.
- I co z nim , ? - zapytał zmartwiony Liam 
- Śpi - Zayn opowiedział i poszedł usiąść koło Lou i Hazzy 
- Juto zgłaszamy to na policję a jak ona nie wykona żadnych działań wynajmiemy najlepszego detektywa w Londynie - powiedział stanowczo Liam
- Masz rację - potwierdził Harry 
Wszyscy po chwili rozeszli się do swoich pokoi. To był ciężki wieczór dla wszystkich. 

* Następny dzień u Alice *

Czemu właśnie ją to spotyka. Siedzi sama w opuszczonej fabryce w Londynie. Łzy cały czas lecą jej z oczów, cierpi brakuje jej ciepła które dawał jej Niall i tego bezpieczeństwa. Znowu pojawił się on, okaleczył jej nogi malutki strumyk krwi spływał jej z nogi. Ręce miała w całe w ranach po zadrapaniach. Bolało ją wszystko. Czemu on jej to robi za to że jest szczęśliwa.

- Widzisz twój chłopak cię nie znalazł - stanął naprzeciwko jej
- Jeszcze się zdziwisz - powiedziała przez zaciśnięte zęby
- Zobaczy kochanie do zobaczenia nie długo - powiedział i znowu zniknął.
Dziewczyna siedziała i modliła się aby ją znaleźli tak bardzo jej brakowało Niall'a. Dziewczyna po jakieś godzinie zorientowała się że ma telefon. Miała go w tylnej kieszeni spodni starała się go wyciągnąć, po kilku próbach udało się wyciągnęła, migał jej że słaba bateria szybko napisała sms'a co było trudne do zrobienia ale udało się i wysłała do Niall'a. Po 2 sekundach telefon padł. Błagała aby sms doszedł.

* trololo jest 26 podoba mi się rozdział. A teraz czy sms dojedzie do Niall'a . ? Czy detektyw pomoże chłopkom w odnalezieniu ukochanej Niall'a . ? Jak zakończy się to wszystko, ? Dowiecie się wkrótce....
A teraz dziękuje wam za ponad 8000 wejść nie wiem jak wy to robicie ale jesteście super. Zrobiłam tą ankietę czy chcielibyście zobaczyć autorkę bloga dużo głosów jest na tak na prawdę chcecie ale jak obiecałam tak zrobię zdjęcie dodam jutro i zobaczycie przydotę która pisze tego bloga. A teraz pozdrawiam was Martuu ; 3 *

13.05.2012

25 Rozdział - Porwanie

- A więc Alice zakochałem się - powiedział
- Czemu mi to mówisz - zapytałam z wielkim zdziwieniem
- Bo wiem że ty mnie nie wyśmiejesz a chłopaki zaraz będą mi dogryzać - posmutniał
- Rozumiem a powiesz mi kto to jest , ? - zapytałam z nadzieją
- Tak to jest Camill jest ładna śliczna i taka inteligentna poznałem ją w kawiarni kiedy was nie było - uśmiechał się
- Czekaj czeka czy to jest ta Camill - pokazałam mu zdjęcie w moim telefonie
- Tak to jest ta czekaj skąd ty ją znasz - zapytał zdziwiony
- Chodzi ze mną na wykłady i znam ją dobrze jak chcesz zaproszę ją do nas - uśmiechnęłam się
- Możesz - w głosie miał nadzieje
- Jasne a teraz przepraszam ale muszę iść do Niall'a - wstałam z łóżka i zmierzałam w kierunku drzwi wyjściowych
- Alice dziękuję - podziękował
- Nie ma za co - uśmiechnęłam się i wyszłam z pokoju.
Poszłam do Niall'a ale kiedy weszłam ten sobie już smacznie spał. Położyłam się obok niego i cmoknęłam go w policzek. Zanim zasnęłam Niall objął mnie tak mocno jak by bał się że ktoś mnie zabierze. Po 10 minutach spałam.


* Następny dzień *


Pierwsze promienie słońca wpadały przez okno. Po woli budziłam się.
- Wstawaj księżniczko - jego głos brzmiał jak głos anioła
- Już już - powiedziałam zaspana
- No to dobrze - pocałował mnie
Leżeliśmy sobie w spokoju i ciszy gdy nagle do pokoju wpadł Louis
- Aaaaa marchewki się skończyły - krzyczał i zaraz wybiegł.
Nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem Niall razem ze mną. Biedy Lou marchewki mu się skończyły.Szlak miałam zadzwonić do Enie. Szybko wstałam i zaczęłam szukać telefonu. Po 5 min znalazłam od razu wybrałam jej numer i zadzwoniłam. Zaprosiłam ją do nas po południu. Niall w tym czasie zeszedł na dół do chłopaków. Ja za to poszłam wziąć prysznic i ubrałam się w dżinsowe rurki, białą bokserkę i czerwone Conversy. Włosy związałam w potarganego koka. Kiedy byłam już gotowa zeszłam na dół do chłopaków i Rosy. Wszyscy siedzieli i jedli śniadanie Louis był już szczęśliwy bo miał marchewki tak kochany Liam pojechał mu do sklepu i kupił około 5 kilogramów.
- Chłopcy nie gniewacie się zaprosiłam koleżankę do nas - powiedziałam
- Nie no coś ty kolejna dziewczyna - uśmiechnął się Harry
- To dobrze - poszłam usiąść koło Niall'a..
Pod czas śniadania odbyła się bitwa na jedzenie między Louis'em a Harry'm . Cała jadalnia była w tostach serze i w jajkach za karę musieli to wszystko posprzątać, bo za około 3 godziny miał przyjść nasz gość. Chłopcy posprzątali i wszyscy rozeszli się do swoich pokoi. Po pół godziny w domu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Szybko zbiegłam na dół potykając się co drugi schodek. W końcu dobiegłam do drzwi. Otworzyłam drzwi w drzwiach stała Enie.
- Matko jak ty się zmieniłaś Alice - powiedziała Enie
- Ty też wyglądasz ślicznie - uśmiechnęłam się i przytuliłam ją - Zapraszam - wpuściłam ją do środka
- Jej ten dom jest wielki sama tu mieszkasz , ? zapytała 
- Nie zaraz ci przedstawię współlokatorów chłopcy, ! - krzyknęłam 
Zaraz na dół zbiegli chłopcy.
- To to jest One Direction - zapytała Enie sparaliżowana
- Tak to jest to słynne One Direction - uśmiechnęłam się
- Jeju to jest chyba sen - zaśmiała się
- Nie to nie jest sen - uśmiechnął się Harry. Czyżby Enie wpadała w oko Harry'emu na to wygląda. Przedstawiłam ją każdemu po kolei i poszliśmy oglądać jakiś film. Wiedziałam po 20 minutach Harry i Enie wyszli z domu. Został tylko Liam, Zayn, Rosy,ja , Niall i Louis. Jedne film się skończył Louis włączył drugi. Była już 19 godzina. Zaraz Liam i Rosy sobie poszli, potem Zayn a na końcu Louis poszedł bo umówił się z Eleonor. Zostałam tylko ja sama z Niiall'em. 
- Niall ja zaraz przyjdę idę na dwór się trochę przewietrzyć - wstałam z kanapy
- Dobrze ale nie bądź za długo - popatrzył na mnie
- Dobrze - powiedziałam i wyszłam z domu.
Stanęłam boso na trawie i patrzyłam w gwiazdy podziwiając je lecz w pewnej chwili ktoś złapał mnie i zasłonił mi usta ręką i zaczął gdzieś ciągnąć. Czyżby ktoś mnie porywał...


* tytryry macie 25 wprowadziłam trochę akcji bo coś nudno było moim zdanie. Kto porwał Alice, ? Czy chłopakom uda się ją znaleźć na czas. ?  Jak to wszystko przeżyje Niall. ? Dowiecie się dopiero we Wtorek lub Środę. Wiecie co kocham was jak cholera dopiero w Piątek dziękowałam za 6000 wyświetleń bloga a dzisiaj dziękuję wam za 7000 jesteście niesamowici. To dzięki waszym wspaniałym komentarzom i -pochwałom piszę bloga naprawdę dziękuję. Pozdrawiam Martuu ; 3

11.05.2012

24 Rozdział - Rozmowa ♥

Dzisiaj już wracamy do Londynu, można powiedzieć że pobyt w Paryżu nauczył mnie kilku rzeczy np: mieć większe zaufanie do swojego chłopaka. Wstałam z łózka i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się w dżinsowe rurki, bluzkę w kratkę oraz niebieskie trampki. Włosy związałam w koka i wyszłam z łazienki. Spakowałam swoje rzeczy i obudziłam Niall'a.
- Wstawaj śpiochu - zaczęłam go szturchać
- Już wstaję - przewrócił się na drugi bok
- No wstawaj - nachyliłam się nad jego uchem - Wstawaj - pocałowałam go w policzek, momentalnie się podniósł
- Możesz budzić mnie tak zawsze - uśmiechnął się zadziornie
- Tak tak a teraz wstawaj - rzuciłam w niego poduszką
- Już już - wstał z łóżka i poszedł do łazienki. Ja w ty czasie zjadłam śniadanie. Po 20 minutach dołączył do mnie skończyliśmy śniadanie. Zabraliśmy swoje rzeczy, załadowaliśmy się do taksówki i pojechaliśmy na lotnisko. Na lotnisku szybko poszło z odprawą i już po pół godzinie siedzieliśmy w samolocie. Lot minął szybko. Kiedy wysiedliśmy z samolotu znowu ta sama Anglia szara i ponura ale i tak zawsze będę ją kochać. Miał po nas przyjechać Liam i Rosy, odebraliśmy bagaże oni już na nas czekali.
- Alice - krzyknęła Rosy
- Rosy - pobiegłam w jej kierunku. Kiedy dobiegłam od razu mnie przytuliła
- Stęskniłam się wiesz , ? - powiedziała
- Ja też - prawie zaczęłam płakać choć nie było nas tylko nas cały weekend.
- Witaj Alice - powiedział Liam i podszedł się przywitać
- Cześć - przytuliłam Liam'a. 
- A o mnie to zapomnieliście - powiedział oburzony Niall
- No coś ty o swoim najlepszym przyjacielu miałbym zapomnieć - powiedział Liam podchodząc do Niall'a
- No - podał mu rękę i się uśmiechnął
- To jak jedziemy jestem głodna - zaczęłam marudzić
- Niall coś z nią z robił - powiedziała Rosy z przerażeniem
- Haha moja krew - podszedł do mnie i objął
Ruszyliśmy ku wyjściu. Zapakowaliśmy się do auta Liam'a i pojechaliśmy do domu. Dojechaliśmy pod dom cieszyłam się że w końcu jesteśmy. Weszłam do domu i zaraz rozległ się krzyk.
- Aliceee ! - krzyczał Louis rzucając się na mnie 
- Louis nie było nas tylko zaledwie 4 dni - powiedziałam
- Wiem ale się stęskniłem - odczepił się ode mnie i w podskokach pobiegł do kuchni po kolejną marchewkę.
- Co tam młody - podeszłam do Harry'ego i przytuliłam go
- Nie mów do mnie tak ale i tak ciebie lubię - uśmiechnął się i było widać jego dołeczki
- Wiem wiem - odeszłam od niego i poszłam do Zayn'a - Co tam , ? - uśmiechnęłam się serdecznie 
- Nic Alice możemy porozmawiać później jak trochę od poczniesz , ? - zapytał
- Jasne - odpowiedziałam i poszłam z Niall'em na górę się rozpakować.
 Skończyłam się rozpakowywać i poszłam się umyć. Po długiej kąpieli ubrałam się w moją słodką piżamkę z napisem " I ♥ Niall " sam mi to kupił ale podoba mi się. Niall sobie leżał w łóżku i przeglądał tt, dodał parę zdjęć i pokazał mi artykuł z jednych paryskich gazet o nagłówku " Niall Horan wreszcie odnalazł szczęście i miłość w ramionach Alice życzymy im szczęścia ". Tak fajny nagłówek wreszcie ponieważ poprzednie jego dziewczyny były z nim tylko dla kasy a ja naprawdę go kocham.
- O czym chcę z tobą porozmawiać Zayn - spytał się Niall
- Nie wiem a co . ? - usiadłam na łóżku
- Tak się pytam zawsze się nam zwierzał a teraz dziwne - czytał coś tam w laptopie
- Może wam powie a teraz idę go poszukać - wyszłam z pokoju i zmierzałam w kierunku drzwi pokoju Zayn'a. Zapukałam lekko.
- Proszę - krzykną
- To ja - weszłam 
- O to dobrze chodź bliżej nic przecież ci nie zrobię - zaśmiał się
- Wiem wiem - podeszłam do niego i usiadłam - A więc zamieniam się w słuch
- Ale obiecaj że nie powiesz nikomu nawet Niall'owi - poprosił
- Dobrze mi możesz zaufać - nie mam przed Niall'em tajemnic ale teraz zrobię wyjątek
- A więc...




* Joł joł z góry I'm sorry że taki krótki ale wiecie brak weny ale mam pomysł na następny : D A teraz o czym chciał pogadać Zayn z Alice , ? Czy Alice powie Niall'owi co powiedział jej Zayn. ? Dowiecie się jutro albo w niedziele ale obiecuję że rozdział w weekend się pojawi. Dziękuję za ponad 6000 wyświetleń Kocham Was. A teraz pozdrawiam was Martuu ; 3

10.05.2012

23 Rozdział - Historia nie szczęśliwej miłości ♥

Obudziłaś się Niall'a nie było obok ciebie znowu był na balkonie i z kimś rozmawiał ale tym razem nic nie słyszałaś. Wstałaś z łóżka i zmierzałaś w kierunku drzwi balkonowych kiedy już prawie doszłam Niall nagle się rozłączył jego zachowanie było dziwne.
- Kto dzwonił , ? - zapytałam wiem że wcześniej nie pytałam o takie rzeczy ale jakoś teraz mnie podkusiło aby go o to zapytać a wiem że prawdę mi powiem bo nie ma przede mną tajemnic.
- Nikt taki - poczułam jakby ktoś walną mi z liścia nie ma przede mną tajemnic myliłam się 
- Aha - nie wiedziałam co powiedzieć i wyszłam. Poszłam do łazienki wzięłam prysznic i ubrałam się w czerwone krótkie spodenki,  białą bluzkę na ramiączkach i czerwone Vansy. Włosy związałam w warkocza na bok i pomalowałam się naturalnie. Wyszłam z łazienki chwyciłam torebkę wrzuciłam tam tylko telefon już chciałam wychodzić ale ktoś mnie zatrzymał.
- Wychodzisz , ? - zapytał Niall skiwnęłam głową że " tak " - A po co . ? - nigdy się nie wypytywała tak co gdzie z kim . - Myślałem że spędzimy razem ten dzień - powiedział
- Przepraszam ale idę po parę rzeczy które obiecałam Rosy kupić.- tak naprawdę chciałam się przejść i przemyśleć parę rzeczy
- Może pójdę z tobą - spytał ponownie
- Nie trzeba - pocałowałam go w policzek i wyszłam.

* oczami Niall'a *

Czemu Alice się tak zachowuje nie chce abym z nią szedł czemu. Chodzi o ten telefon ale w końcu muszę jej to powiedzieć przecież nie będę wiecznie ukrywał tego faktu. Nie chciałem siedzieć w hotelu sam więc sam się ubrałem zjadłem coś i wyszedłem na miasto. Po drodze spotkałem kilka fanek które chciały zdjęcia, autografy oczywiście zgodziłem się. Kiedy skończyłem poszedłem sobie w takie miejsce gdzie nikt mnie nie spotka.

* Oczami Alice *

Kiedy spacerowałam tak ulicami Paryża i widziałam wokół siebie tyle zakochanych par to chciało mi się płakać. Wiem że ja mam chłopaka ale on coś przede mną ukrywa a obiecał że nie będzie. Poszłam do paru sklepów kupiłam to co chciałam, nadal spacerowałam sobie po chwili weszłam do jakiegoś parku chciałam odpocząć chwilę więc usiadłam na ławce. Z torebki wyciągnęłam telefon 4 nieodebrane połączenia od kogo 3 od Niall'a i jedno od Liam'a. Czyżby Niall zdążył już zadzwonić do niego. Z myśli wyrwał mnie znajomy głos.
- Witaj dziecinko pamiętasz mnie - przede mną stała Pani którą spotkałam w kwieciarni 
- Tak Pamiętam - uśmiechnęłam się a starsza Pani usiadła koło mnie
- Co cię gnębi - zapytała troskliwie 
- Nic - nie chciałam mówić o swoich problemach obcej osobie
- Widzę że coś cię trapi nie bój się możesz mi zaufać - posłała miły uśmiech
- No dobrze - westchnęłam 
- To powiedz co się stało - dotknęła mojej renki
- O Niall'a wie Pani to ten chłopak mój - skwinęła głową na " tak " więc kontynuowałam dalej - Od wczoraj z samego rana ktoś do niego wydzwania i on nie chce mi powiedzieć kto a obiecał że będzie mi mówił wszystko - łzy napłynęły mi do oczów - Nie chcę żeby miał przede mną tajemnice ja nie mam przed nim otworzyłam swoje serce przed nim a on on mnie tak traktuje - pociekły mi łzy
- Nie płacz ptaszyno wszystko ci powie - próbowała mnie pocieszyć
- A jak nie - nadal płakałam
- Zobaczysz - poklepała mnie po ramieniu - Pozwól że coś ci opowiem swoją historię z życia - patrzyła przed siebie
- Dobrze - zaczęłam słuchać
- Miałam 17 lat kiedy poznałam go miał na imię Greg to była miłość od pierwszego wejrzenia. Wszystkie wspaniałe chwile, przygody są w mojej pamięci. Tak cudownie było tylko 2 miesiące później zaczęły się kłótnie o byle co, straciłam zaufanie do niego a on chyba do mnie, coraz mniej czasu mi poświęcał, płakałam przez niego nocami i dniami minęło kilka miesięcy i nic się nie zmieniło ciągle tak samo więc pewnego dnia zostawił mnie. Tego dnia kiedy to się stało płakałam nie miałam ochoty żyć czułam jak straciłam część siebie. Miałam załamanie psychiczne, udało mi się z niego wyjść. Miną rok od tamtego dnia i dostałam lis. Było w nim napisane że bardzo mnie kocha i że nigdy nie przestanie, żałuje tego bardzo pisało też że stracił część siebie przepraszał mnie łzy samie mi leciały z oczów, ja go kochałam, kocham i zawsze będę kochać był moją pierwszą prawdziwą miłością. Tego samego dnia kiedy dostałam list szybko pobiegłam z nim pod jego dom, ale drzwi otworzyła mi jego mam która strasznie płakała. Nie mogła nic wydusić z siebie ale po chwili powiedziała mi że Greg nie żyje, łzy napłynęły mi do oczów szybko pobiegłam gdzieś w las w pewnym momencie upadłam i zaczęłam krzyczeć dlaczego on mi to zrobił dlaczego. Po 2 godzinach znalazł mnie mój tato zaprowadził mnie do domu. Całe miesiące nie mogłam się pogodzić z jego śmiercią. Mama jego przyniosła mi jego pamiętnik. Zaczęłam czytać ostatni wpis który był zapisany w dniu jego śmierci " Nie wytrzymuje bez niej nie daje rady moje serce cierpi kocham ją , jest częścią mojego serca moim powietrzem wszystskim co mam ten rok bez niej był naprawdę ciężki nie mogę pogodzić się że jej nie ma przy mnie więc tu życie nie mam sensu ona już pewnie mnie nie kocha żegna się z wami do zobaczenia po drugiej stronie" Znowu wpadłam w histerię chciałam aby on był orzy mnie ale go nie było był po drugiej stornie. Na końcu pamiętnika znalazłam kartkę " Pamiętaj ja zawsze będę przy tobie duchem będę ciebie bronił przed złem będę cichym aniołem stróżem na zawsze Kocham Cię Marry.- zamilkła
- To to co pani powiedziała jest smutne - chciało mi się płakać
- Wiem że to jest tragiczne pogodziłam się z tym że go nie ma ciałem na ziemi ale on zawsze będzie tutaj - wskazała na serce - Pamiętaj abyś nigdy nie straciła prawdziwej miłości bo ona może się nigdy powtórzyć zapamiętaj moje słowa a ten chłopak naprawdę cię kocha więc nie stać go - uśmiechnęła się
- Dziękuję Pani już wiem co zrobię - przytuliłam ją i podziękowałam
- Biegnij poszukaj go on czeka aż ty przyjdziesz do niego - powiedziała serdecznie
Pomachałam jej i zaczęłam biec jak głupia do mojej prawdziwej miłości. Nie wiedziałam gdzie on może być ale po chwili mnie olśniło. Szybko skierowałam się w to miejsce tak myślałam był tam siedział na ławce z twarzą w rękach. Podeszłam do ławki i usiadłam koło niego. 
- Niall przepraszam - podniósł głowę i spojrzał na mnie 
- Alice nie przepraszaj to moja wina powinienem ci wszystko powiedzieć a nie robić tajemnice - powiedział
- Powiesz jak będziesz chciał - pogłaskałam go po policzku
- Kocham cię - przybliżył się do mnie
- Ja ciebie też - pocałowałam go
- Wracajmy do hotelu jesteś pewnie zmęczona - wstał z ławki i podał mi rękę
- Dobrze - podałam mu rękę i objął mnie ramieniem. W drodze do hotelu znowu czułam się taka szczęśliwa i uśmiech nie schodził mi z twarzy. Doszliśmy do hotelu ale Niall mnie zatrzymał jak chciałam wejść
- Muszę ci powiedzieć kto dzwonił nie chcę mieć przed tobą tajemnic - mówił bałam się tego co zaraz mi powie - Wydzwania do mnie moja była ja jej tłumaczę aby się odczepiła ale ona mnie nie słucha wiem powinienem już dawno ci powiedzieć ale nie chciałem cię martwić - powiedział
- Ważne że mi powiedziałeś - uśmiechnęłam się - A jak chcesz to ja sobie mogę z nią pogadać - zrobiłam zadziorną minę
- Hmm pomyślimy nad tym a teraz chodź tu - objął mnie w pasie i przybliżył do siebie i pocałował namiętnie - Możemy już wchodzić - wziął mnie za rękę i weszliśmy do hotelu. Kiedy weszliśmy do pokoju od razu poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i ubrałam moją piżamkę. Wyszłam z łazienki głodomorek oczywiście coś już jadł. Usiadłam koło niego i pocałowałam go w policzek. 
- A to za co - powiedział z pełną buzią
- Po pierwsze nie mówi się z pełną buzią a po drugie tak o po prostu - uśmiechnęłam się
- To możesz tak o po prostu całować mnie częściej - uśmiechną się zadziornie
- Pomarz sobie - wystawiłam mu język
- Tak się bawimy - odstawił jedzenie na szafkę
- Ale że jak - zapytałam
- A że tak - rzucił się na mnie i zaczął mnie łaskotać. Fakt miałam straszne łaskotki ale on to prefidnie wykorzystywał. 
- Błagam przestań - śmiałam się
- Nie - zaczął mnie całować.  Piękne chwile przerwał nam mój telefon - Nie odbieraj - zrobił oczka ze Shreka 
- Muszę - wstałam się i skierowałam się po telefon. Spojrzałam na wyświetlacz dzwoniła Enie. Porozmawiałam z nią około 15 minut. Dowiedziałam się że już jest w Londynie. Obiecałam jej że jak wrócę na pewno do niej zadzwonię i się spotkamy. Kiedy skończyłam rozmawiać poszłam z powrotem do łóżka. Niall był zapatrzony w telewizor przewróciłam oczami i wtuliłam się w niego nie zaprzeczał. Pooglądałam trochę z nim telewizor i zasnęłam w objęciach mojej pierwszej a może i ostatniej miłości.


* Tak jest już 23 jaram się xd Przepraszam z góry że wczoraj nie dodałam ale biologia i niemiecki wyzywały. Wiecie jak pisałam ten rozdział miałam łzy w oczach a szczególnie w momencie kiedy Pani opowiadała historię swojej miłości niestety nieszczęśliwej tak w życiu bywa. Już wiecie z kim Niall rozmawiał powiem wam jeszcze że tak jego była wniesie sporo zamieszania a jak to się wszystko skończy zobaczycie sami. Jak wiecie pojawiła się nowa postać Enie będzie się pojawiała coraz częściej w rozdziałach zdradzę wam że ona też z kimś się zwiąże z 1D ale kto to to już wam tego nie powiem ; p A rozdział chciałam zadedykować mojej koleżance Adzie która jest wierną czytelniczką i oczywiście Juliett która zawsze komentuje dziękuję ci z całego serca ♥ Chciałam wam polecić też blog mojej dobrej koleżanki   dopiero zaczyna ale na pewno wam się spodoba http://more-than-this-zayn.blogspot.com/. A teraz dziękuję i pozdrawiam Martuu ; 3




Tu macie Enie ma ona 17 lat. 




08.05.2012

22 Rozdział - Wiadomość ♥

Obudziłam się obok mnie nie było Niall'a. Słyszałam jak rozmawia z kimś na balkonie. Ciekawiło mnie z kim tak strasznie rozmawia. Słyszałam tylko "odczep się ode mnie i od mojego życia " skończył rozmawiać szybko zamknęłam oczy i udawałam że śpię.
- Wstawaj śpiochu -powiedział mi nad uchem nie zareagowałam - Wiem ze nie śpisz - powiedział
- Co. ? , Która godzina , ? - powiedziałam zaspanym głosem
- 11:00 chodź wstawaj pokaże ci coś - pociągną mnie za ręce 
- Już wstaję - wstałam i poszłam do łazienki
- A buziak na dzień dobry - zapytał smutny głosem
- Haha później dostaniesz - zamknęłam drzwi od łazienki
Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w sukienkę w paski i do tego zwykłe baletki. Włosy związałam w wysoki koński ogon i pomalowałam tylko rzęsy. Wyszłam z łazienki Niall'a nie było w pokoju. Najpierw chce żebym się wstała bo gdzieś wychodzimy a teraz sam znikł. Wyszłam na balkon na stole było zastawione śniadanie nie czekałam na Niall'a tylko sama zaczęłam jeść bo byłam głodna. Za jakiś moment zauważyłam że na stole leży koperta. Wzięłam ją i zaczęłam czytać " Witaj śliczna to dzisiaj się trochę pobawimy idź na recepcję tam czeka  na ciebie kolejna wiadomość podpisano Niall xoxo" W co on w podchody się bawi ale wywołało to u mnie uśmiech na twarzy. Skończyłam śniadanie i jak kazał poszłam do recepcji, ale za nim wyszłam z pokoju wzięłam torebkę i wrzuciłam tam potrzebne rzeczy. Zeszłam na dół i podeszłam do recepcji.
- Przepraszam jest jakaś wiadomość dla mnie - zapytałam Pani która stała na recepcji 
- A tak proszę - podała mi liścik przy czym uśmiechając się szeroko
- Dziękuję - wyszłam przed hotel i zaczęłam czytać " Jak masz już drugi liścik a teraz kieruj się do kwieciarni "Amour " będzie czekać tam na ciebie miła starsza pani od niej dostaniesz następną wiadomość ". Super zapowiada się coraz ciekawiej. Szłam spokojnie ale w pewnym momencie przyśpieszyłam kroki ponieważ jestem ciekawa co jest w następnej wiadomości. Dotarłam do tej kwieciarni weszłam do środka to nie była zwykła kwieciarnia ona była inne niż wszystkie było w niej tyle pięknych kwiatów i  tak kolorowo. Podeszłam do lady.
- Czekałam na ciebie - uśmiechnęła się starsza Pani - Widać że ten młodzieniec naprawdę cię kocha proszę o to koperta - podała kopertę i znowu zrobiła taki sympatyczny uśmiech 
- Dziękuję bardzo ja też kocham go bardzo - odwzajemniłam uśmiech chciałam wychodzić ale starsza pani mnie zatrzymała
- Czekaj dziecino zostawił coś jeszcze dla ciebie - podała mi piękny bukiet kwiatów były to piękne czerwone róże 
- Dziękuję i do widzenia Pani - pożegnałam się i wyszłam
- Do zobaczenia - uśmiechnęła się ta Pani naprawdę jest wspaniałą osobą wydaje się taka przyjacielska i osobą która obserwuje jak ten świat się zmienia ale też która także wiele przeżyła. Usiadłam na ławce bukiet położyłam obok siebie i zaczęłam czytać następną wiadomość " Alice widzę że już jesteś na pół metku nie będę cię jeszcze długo męczył idź teraz pod wierze Eiffla podejdź do kasy i odbierz następny liścik Niall ". Szybko wstałam z ławki i skierowałam się pod wierzę. Co on kombinuje jeszcze ani razu chłopak się tak ze mną nie bawił i to jeszcze w takie podchody ale podobało mi się to. Po 15 minutowym spacerze doszłam w końcu w wyznaczone miejsce. Podeszłam do kasy ale zanim zdążyłam coś powiedzieć pani która siedziała z okienkiem wyprzedziła mnie.
- Wiem po co tu jesteś i proszę o to twój liściki życzę wytrwałości - uśmiechnęła się i poddała mi liścik
- Dziękuje za miłe słowa - odwzajemniłam uśmiech i odeszłam od kasy by nie blokować kolejki. Stanęłam gdzieś z boku i zaczęłam czytać " Jesteś już naprawdę blisko teraz idź nad Sekwane i czekaj tam na łódź która podpłynie po ciebie ". Jak kazał tak zrobiłam poszłam w wybrane miejsce i czekałam na łódź. Stałam tam 10 min i jeszcze nic nie podpłynęło wkurzyłam się , ale za chwilkę podpłynęła jakaś łódź. Był tam starszy Pan który pomógł mi wsiąść. Kiedy wsiadłam ten Pan zaczął rozmowę.
- To jak domyślasz się co to może być - zapytał się sympatycznie
- Nie mam pojęcia - opowiedziałam
- To na pewno coś wspaniałego . Niall to wspaniały człowiek nie zrań go tylko - poklepał mnie po ramieniu - O już dopłyneliśmy twój chłopak już czeka - pokazał palcem na Niall'a. Pożegnałam się z tym Panem i pobiegłam do Niall'a. Szczerze ten facet był dziwny co on sobie myśli że ja zranię Niall'a chyba śmieszny jest.
- No w końcu dotarłaś - podszedł do mnie i przytulił
- Wiesz co , ? - krzyknęłam 
- Też cię kocham a teraz chodź - pocałował mnie a potem złapał mnie za rękę i zaczął prowadzić gdzieś.
- Niall gdzie idziemy - zapytałam
- Ty musisz chyba wszystko wiedzieć otóż idziemy do pewnego miejsca które jest piękne - uśmiechnął się
- Rozumiem - szliśmy dalej. Ten dzień naprawdę był niesamowity najpierw te liściki a teraz to jestem ciekawa co jeszcze się dzisiaj zdarzy. Dotarliśmy na miejsce moją uwagę przykuło drzewo ale to było wielkie drzewo które było oświetlone lampkami a na górze był domek na drzewie. Podeszliśmy bliżej Niall pomógł mi wejść na górę. W domek był drewniany w środku był koc a wokół rozsypane płatki róż obok koca stał koszyk gdzie były truskawki w czekoladzie hmm pycha. Usiedliśmy na koc i zaczęliśmy rozmawiać od serca jak to zwykle robimy nie miałam przed nim żadnych tajemnic on przede mną raczej też. Karmił mnie truskawkami, ubrudził czekoladą i rozśmieszał do łez. Wszystko było idealne.Położyliśmy się swoją głowę położyłam na klatce piersiowej Niall'a a on objął mnie ramieniem. Nagle nie wiadomo skąd dach zaczął się otwierać i moim oczom ukazało się piękne gwieździste niebo. Wpatrywałam się w gwiazdy jak zahipnotyzowana.
- Widzisz tą gwiazdę - pokazał palce na najjaśniejszą z gwiazd - Od dzisiaj nazywa się Alice - uśmiechną się
- Żartujesz , ?  - zapytałam z niedowierzaniem ale jednocześnie z iskierkami w oczach
- Nie nie żartuje - wyciągnął certyfikat rzeczywiście ta gwiazda tak się nazywała. Jezu ja nie wierzę w to co się dzieje najpierw wyjazd do Paryża a teraz gwiazda, kocham go najbardziej na świecie , kocham go jak nikogo w ogóle zapomniałam że należy do zespołu One Direction był dla mnie zwykłym chłopakiem w którym zakochałam się na zbój. Przytuliłam go mocno i pocałowałam. Zauważyłam jak jego policzki się zarumieniły, aż sam się zarumieniłam jego rumieńce są takie słodkie. Byliśmy troszkę zmęczeni więc postanowiliśmy wrócić do hotelu. Zeszliśmy z drzewa i skierowaliśmy się w stronę hotelu. Droga do hotelu trwała około 20 minut. Zanim weszliśmy zatrzymałam Niall'a.
- Coś się stało - zapytał 
- Nie tylko jeszcze raz dziękuję za wszystko za ten wspaniały dzień i za gwiazdę Kocham Cię wiesz - uroniłam łezkę
- Ej no nie płacz ja też cię Kocham i nie dziękuj bo dla ciebie zrobię wszystko - musnął moje usta i weszliśmy do hotelu. W pokoju co pierwsze zrobiłam rzuciłam się na łóżko. Z torebki wyciągnęłam telefon. 3 nieodebrane połączenia od Mama, Rosy i Rosy. Oddzwoniłam do mamy i Rosy pogadałam sobie z nimi chwilkę i wróciłam do mojego Horanka. Leżał sobie na łóżku więc położyłam się koło niego i wtuliłam się w niego. On objął mnie ramieniem i pocałował mnie w czoło.
- Niall a jak to się kiedyś skończy - zapytałam ze łzami w oczach
- Ale co się skończy  - popatrzył na mnie
- No zostawisz mnie bo znajdziesz sobie kogoś lepszego i zapomnisz o mnie - uroniłam łze
- Co ty znowu wygadujesz zwariowałaś nie zostawię cię i nie znajdę sobie kogoś lepszego bo ty dla mnie jesteś idealna - pogłaskał mnie po policzku i pocałował. Znowu się w niego wtuliłam i nie wiem kiedy zasnęłam.


* lalala jest już 22 szybko nie . Jak wam się podoba randka Niall'a i Alice , ? W następnym rozdziale dowiecie się kto był też tą tajemniczą osobą z którą Niall rozmawiał.  Wiem że rozdział mdły lekko ale mi się podoba ; ) . Jak widzicie zmieniłam trochę wygląd stwierdziłam że tamten jest trochę stary i trzeba zrobić odświeżenie xd. Oczywiście następny rozdział postaram się dodać jutro. A teraz pozdrawiam Martuu ; 3


a tu macie bukiet który Alice dostała