11.04.2012

7 Rozdział - Miłość czy przyjaźń , ?

- Cześć Alice co tam u ciebie . ?
Niall ; )
Niall skąd on ma mój numer napisałam do niego, a on mi odpisał że dostał go od mojej przyjaciółki Rosy. Tak jak zwykle robi coś za moimi plecami ale z jednej strony cieszyłam się że ma mój numer ^^. Popisałam sobie z nim trochę i zasnęłam z uśmiechem na twarzy.

* Następny dzień *

Obudziłam się przed 11. Wstałam z łóżka poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic, ubrałam się i wyszłam z pokoju. Rosy siedziała na kanapie i zajadała się płatkami. 
- Rosy wiesz że idziemy na podpisywanie płyt , ? - mówiłam w tym samym czasie siadając koło niej
- No wiem - powiedziała z pełną buzią 
- Czy ty masz zamiar tak iść . ? - spytałam się
- No niee - powiedziała
- To idź się ogarnij bo za 3 godziny podpisywanie płyt - zaśmiałam się
- O matko już biegnę się szykować - wstała z kanapy miskę odstawiła na blat i pobiegła do pokoju. Cała Rosy zapominalska jak zwykle. Wstałam i poszłam do kuchni nasypałam sobie płatków do miski i nalałam mleka wzięłam miskę i poszłam ponownie usiąść przed telewizorem. Oglądałam jakiś film w końcu po jakiś dwóch godzinach Rosy wyszła z pokoju. Zabrałyśmy płyty i wyszłyśmy. Kierowałyśmy się w kierunku  centrum handlowego. Dotarłyśmy do centrum było mnóstwo fanek ustawiłyśmy się w kolejkę i spokojnie czekałyśmy. Chłopcy wyszli i zaczęli podpisywanie płyt. W pewnym momencie Rosy przyuważyła jak Niall szepcze coś Pulowi na ucho i pokazał na nas palcem. Paul do nas podszedł i zabrał nas za kulisy niektóre fanki patrzyły na nas z wielką zazdrością w oczach ale wisiało nam to. Paul zaprowadził nas do garderoby chłopców i kazał na nich poczekać. Czekałyśmy z dwie godziny ale warto było czekać. W końcu skończyli i przyszli.
- Niall czy to jest ta dziewczyna o której nam wczoraj mówiłeś - powiedział Harry wchodząc do garderoby
- Zamknij się pajacu - który wchodził za nim
- Aa rozumiem - uśmiechną się
I właśnie w tej chwili zmieszałam się nie wiedziałam co o tym mam myśleć czy to na żarty czy na serio. Zaraz weszli Liam, Louis i Zayn bardzo ciepło przywitali się z nami. Dobrze czułam się w ich towarzystwie gadałyśmy z nim bardzo długo i jeszcze do tego śmialiśmy się w niebo głosy. Chłopcy po chwili zaproponowali nam żebyśmy poszły z nimi. Rosy odpowiedziała automatycznie tak więc i ja musiałam iść. Podczas obiadu nie obyło się oczywiście bez żartów Louisa ja już prawie tarzałam się ze śmiechu. Harry i Zayn nie byli lepsi ode mnie a Liam był zajęty Rosy. Tylko Niall siedział taki smutny. Postanowiłam usiąść koło niego. Trudno ryzyk fizyk jak mówiła czasem moja babcia. Wstałam od stołu Lou, Harry i Zayn automatycznie ucichli i skupili swój wzrok na mnie. Zrobiłam to usiadłam koło niego.
- Niall co się stało , ? - spytałam
- Nic takiego - podniósł głowę
- Na pewno martwię się jesteś taki smutny - mówiłam zmartwionym głosem
- Na pewno wszystko dobrze - powiedział przy czym już uśmiechając się 
Resztę już obiadu postanowiłam zostać koło Nialla żeby nie był smutny, potem już normalnie żartował i uśmiechał się. A może właśnie tego mu trza było żebym koło niego usiadła.
- Już pora na nas - wstałam od stołu
- Rosy może cię odprowadzę - wyrwał się Liam 
- Jasne zgodziła się z wielką przyjemnością a do mnie zrobiła wzrok typu przepraszam i poszli sobie.
- No cóż to chyba będę sama wracać to cześć - powiedziałam 
- Czekaj ja cię przecież mogę odprowadzić - wstał od stołu Niall
- No to chodź - uśmiechnęłam się
Niall z wielkim bananem na ustach podszedł do mnie i wyszliśmy. Kiedy wychodziliśmy w tle słyszałam słynne "uuu" chłopaków.
- Przepraszam cię za chłopaków i ten dziwny tekst Hazzy  - mówił lekko speszony
- Nic się nie stało - spojrzałam w jego piękne niebieskie oczka czułam jak kolana mi miękną. Musiałam się ogarną i iść dalej. Droga tak szybko zleciała że za nim się obejrzałam byliśmy już pod budynkiem. Po drodze świetnie mi się z nim rozmawiało tak jakbyśmy znali się kilka lat. Chciałam już wchodzić do budynku ale Niall zatrzymał mnie.
- Słuchaj możemy się jutro spotkać o 16 : 00 w tym parku co przez niego przechodziliśmy - spytał zestresowany.
- No pewnie - powiedziałam z wielkim uśmiechem
- To super, to do jutra - pocałował mnie w policzek 
- Pa - ledwo co wydukałam
Do windy i do mieszkania szłam cała w skowronkach. Weszłam nikogo nie było czyżby Rosy nie wróciła jeszcze ze swojego " romantycznego" spaceru. Poszłam do łazienki wykąpałam się i ubrałam już się w piżamę. Wyszłam z łazienki Rosy już była opowiedziałam jej wszystko widać było że ona też dobrze się bawiła. Zmęczona ale jednak cały czas z uśmiechem na twarzy poszłam do łóżka. Cały czas myślałam o nim i o tym pocałunku w policzek. Z myśli wyrwał mnie dźwięk sms'a niż któż inny jak Niall. Napisał mi że nie może się doczekać się jutrzejszego dnia i że ma dla mnie niespodziankę. Popisałam z nim chwilę na sam koniec napisał mi Dobranoc ; * i bardzo dziękuje za spacer ; *. Uśmiechnęłam się do komórki i z wielkim uśmiechem na twarzy zasnęłam.

* tak tak jest już rozdział 7 mam taką wenę ostatnio że ah szykujcie się na następny rozdział który już jutro. Dziękuję osobą które odwiedzają mój blog i zostawiają mile komentarze a i oczywiście obserwatorom*

5 komentarzy:

  1. dziewczyno masz talent czekam dalej oczywiście ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. twoje opowiadanie jest genialne i kocham je czytać :) tak lekko sie je czyta i wg. bohaterowie wydają sie tacy realistyczni. masz talent :) zycze weny
    zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze piszesz, fajnie się czyta :) Fajne tło xddd
    Zapraszam też na: http://different-date.blogspot.com/ . Podobne opowiadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaw świetne ! xxx Czekam z niecierpliwością na nastepny ! :)
    PS: U mnie jutro nowy ! ;d

    OdpowiedzUsuń