12.04.2012

8 Rozdział - A teraz wyjdź z mojej głowy i wskocz w moje życie ♥

Obudziłam się w dobrym humorze. Wyszłam z pokoju na stole w kuchni czekało śniadanie. Rosy jeszcze spadała. Miałam taki dobry humor że nic w stanie nie było mi go zepsuć tego dnia. Zjadłam śniadanie i poszłam do łazienki wzięłam długą i przyjemną kąpiel. Siedziałam w wannie około godziny. Wyszłam z wanny i owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem i zaczęłam się malować. Pomalowałam się i poszłam do pokoju i stanęłam przed wielką szafą ubrać wybrałam czarną spódniczkę. białą bokserkę, turkusową marynarkę i baletki w kwiatki. Włosy lekko polokowałam. Spojrzałam na telefon była już 14 : 48 i przy okazji jedna wiadomość od Niall'a  który napisał mi że jest bardzo podekscytowany tym dniem w sumie to ja też bardzo się cieszę, że znowu go zobaczę. Wyszłam z pokoju Rosy już nie spała. Widać że też była w dobrym humorze.
- Co z Liam'em się umówiłaś - spytałam jej przy czym uśmiechając się
- Nie skąd - powiedziała sarkastycznie
- Tak, tak mów wszystko - znowu się uśmiechnęłam
- No dobra, Liam zaprosił mnie na romantyczną kolację o 20 : 00 ma po mnie przyjechać - mówiła uradowana
- A ty co z Niall'em dzisiaj umówiłaś, wczoraj widziałam jak wami iskrzyło jak on na ciebie się patrzył a ty oczywiście na niego to było takie słodkie - uśmiechnęła się
- Tak umówiłam się z nim, serio on raczej chce żebyśmy tylko zostali przyjaciółmi- mówiłam smutna
- Pożyjemy zobaczymy - puściła oczko i poszła do siebie. Spojrzałam na zegarek była już 15 : 30. Zabrałam telefon, klucze, błyszczyk, gumę miętową wszystko wrzuciłam do małej czarnej torebki i wyszłam. Szłam w kierunku parku po drodze mijałam ludzi którzy się do mnie uśmiechali wgl ten dzień był inny. Zbliżałam się do parku zobaczyłam Niall'a miał dżinsowe spodnie z opuszczonym krokiem, białe polo, na tym miał słodki szary sweterek i buty białe nad kostkę. Włosy miał postawione na żel a w ręku trzymał czerwoną różę. Jak zawsze ślicznie wyglądał. Podeszłam bliżej.
- Emm cześć Niall - klepnęłam go w ramię
- O Alice witaj, proszę to dla ciebie - poddał mi róże i przytulił mnie. Znowu poczułam to przyjemne uczucie. Złapał mnie za rękę i zaczą mnie gdzieś ciągnąć.
- Niall może to zabrzmi dziwnie ale gdzie ty mnie ciągniesz - spytałam
- To niespodzianka - wyszczerzył swoje białe ząbki
Wsiedliśmy do jego auta i ruszyliśmy. Strasznie długo jechaliśmy ale droga szybko zleciała bo miło rozmawiało mi się z nim.Dojechaliśmy na miejsce, była to piękna plaża. Przypominała mi plażę z teledysku WYMB może i była ale nie zwracałam na to uwagi bo była zachwycona tym co wokół mnie się teraz dzieje. Spacerowaliśmy sobie po plaży miło nam się rozmawiało, wygłupialiśmy się. W pewnym momencie zauważyłam koc, koszyk i świeczki. 
- Niall to dla mnie , ? - zapytałam się
- Tak chciałem abyś ten dzień zapamiętała na długo - uśmiechną się.
- Dziękuje bardzo - przytuliłam go
Siedliśmy na kocu znowu zaczęliśmy się wygłupiać, zostałam wysmarowana czekolada i bitą śmietaną.
- Teraz jesteś bardziej słodka - zarumienił się
Czułam jak robię się czerwona nic już nie mogłam powiedzieć tylko się słodko uśmiechnęłam. Niall wziął serwetkę i zaczął mnie wycierać, no znowu to uczucie. Pomału trzeba było się zbierać. W drodze powrotnej dostałam jakiejś szajby. W radiu leciała piosenka Flo Rida - Wilds Ons. Poprosiłam Niall'a żeby dał głośniej i zaraz zaczęłam śpiewać. Niall tylko się śmiał i mówił jak ja to ładnie śpiewam, ale ja wiedziałam jaka jest prawda po prostu nie miałam głosu. Dojechaliśmy pod budynek Niall otworzył mi drzwi jak prawdziwy dżentelmen. Podszedł ze mną do drzwi budynku.
- To był naprawdę wspaniały dzień - zaczął przy czym uśmiechając się
- Ja też dziękuje bardzo - nasze oczy spotkały się zbliżał się pomału do moich ust ale skończyło się to pocałunkiem w policzek. Pożegnałam się i poszłam do windy. Teraz wiedziałam, że chce się tylko przyjaźnić nic więcej. Trudno ja zawsze mam takiego pecha do chłopaków. Weszłam do mieszkania Rosy jeszcze nie było, a mama w pracy więc byłam sama. Poszłam wziąć prysznic i przebrałam się w piżamę. Poszłam do kuchni z lodówki wyciągnęłam lody które polałam bitą śmietaną. Wzięłam lody i poszłam oglądać telewizję. Po chwili zadzwonił telefon na wyświetlaczy wyświetlił się Mike. Chciał się ze mną spotkać zgodziłam się bo czemu nie. Za jakieś 10 min zadzwonił znowu telefon tym razem to Niall też chciał się spotkać, przeprosiłam go i powiedziałam że już się z kimś się umówiłam. Słyszałam jak jego głos od razu posmutniał. Miałam wyrzuty sumienia że mu odmówiłam. Poszłam do pokoju i położyłam się. Po długim myśleniu jak się poczuł Niall jak mu odmówiłam w końcu zasnęłam. Przebudziłam się w środku nocy. Wstałam i wyszłam z pokoju. Zajrzałam do sypialni mamy spała, poszłam też do Rosy która spała z wielkim uśmiechem na twarzy pewnie świetnie się bawiła. Poszłam do kuchni napiłam się wody i poszłam z powrotem do łóżka. Tym razem odrazy zasnęłam.


* hu hu jest już 8 rozkręcam się coraz bardziej. Obiecuję że będzie się działo teraz wiele więcej dojdą też nowe postacie i wróci problem Rosy. Zachęcam do dalszego czytania ; ) *

3 komentarze:

  1. boskie :* masz talent dziewczyno ;d opowiadanie czyta sie tak lekko i straaasznie szybko ;d jednym słowem super :)
    Zapraszam do komentowania u mnie
    http://69-imagination.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. aww słodka ta ich randka ♥

    uwielbiam twojego bloga ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodkie , piękne , zajebiste ! - Czekam na nastepny ! xxx
    http://my-life-and-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń